Myślę, ze każda z Was spotkała się mitami dotyczącymi odchudzania. Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że wcielenie ich w swoje życie nie przyniesie lepszych skutków, wręcz przeciwnie. Pamiętajcie, że nie da się osiągnąć wymarzonej sylwetki bez odpowiedniego wysiłku i przede wszystkim rozsądku i umiaru. W dzisiejszym wpisie znajdziecie 6 najgłupszych mitów dotyczących odchudzania.

1. ” Ostatni posiłek powinniśmy zjeść o 18.:00 “

Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura! Na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę. Niestety w wiadomościach, które od Was dostaję często wspominacie, że ostatni posiłek spożywacie o godzinie 18. Nie byłoby nic w tym złego gdybyście o godzinie 20 chodziły spać. Myślę, że nie znajdzie się tutaj taka osoba. Wasz ostatni posiłek powinien być zjedzony 2 godziny przed Waszym snem. Pamiętajcie o tym! 🙂


2. ” Im mniej posiłków, tym lepiej “

Kilkakrotnie wspominałam Wam, że diety typu 1000 kcal wyrządzą Wam więcej krzywdy niż pożytku. Niestety wiele młodych dziewczyn wie lepiej i nadal stosuje się takie drastyczne sposoby, żeby poprawić swoją sylwetkę. Jeżeli dostarczacie swojemu organizmowi za małą ilość kalorii, zmuszacie go do odkładania ” zapasów ” w postaci tłuszczu na gorsze chwile. Aby schudnąć TRZEBA jeść zdrowo, dużo i z głową! Pamiętajcie o tym.  Jeżeli chcecie sprawdzić swoje zapotrzebowanie kaloryczne, odsyłam Was do starszego spisu ===> Jak obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne ? – klik

3. ” Wybieram produkty light, bo mają mniej tłuszczu “

Jestem pewna, że wiele z Was wybiera jogurt typu light, a nie zwykły jogurt naturalny. Jeżeli chodzi o mnie unikam WSZYSTKICH produktów z dopiskiem light. Bardzo często produkty light posiadają mniej tłuszczu, ale za to znajdziemy w nich więcej chemii, węglowodanów czy cukru. Jakiś czas temu poświeciłam cały post produktom light. Jeżeli chcecie się przekonać dlaczego lepiej wybierać normalne produkty, zapraszam tutaj ===> Produkty spożywcze light – klik

4. ” Po co ćwiczyć jak można się odchudzać ? ” 

Wiele kobiet nadal uważa, że sama dieta bez ćwiczeń przyniesie wymarzone efekty. Oczywiście może i uda się zrzucić kilka kilogramów stosując tylko samą dietę bez aktywności fizycznej. Jednak jakim kosztem! Po takim odchudzaniu skóra traci jędrność, szarzeje, nasz organizm jest przemęczony, tracimy energię i szybko możemy nabawić się efektu jojo. Pamiętacie, że kluczem do sukcesu jest ZDROWE ODŻYWIANIE oraz AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA.

5. ” Nie jem ziemniaków. To jest bomba kaloryczna “

Kolejny mit w który bardzo wiele osób wierzy. Kilkakrotnie próbowałam wytłumaczyć moim znajomym, ze ziemniaki nie są takie się jak im się wydaje. Czasami mi się to udawało :). 100 gram ziemniaków to TYLKO około 80 kcal. Znajdziemy w nich potas, magnez, żelazo, fosfor, wapń, cynk, miedź, mangan, witaminę A, B1, B2, B3, B6, C, D, E i K, PP, błonnik oraz skrobię. Są lekkostrawne i dobrze przyswajalne przez organizm. Skrobia znajdująca się w ziemniakach jest węglowodanem złożonym :). Nie bójcie się jeść ziemniaków! Sosy którymi często je polewamy itp. są tuczące. Kto z Was nie boi się ziemniaków ?:) Ja je uwielbiam!

6. ” Im więcej treningów, tym lepiej “

Wydaje Wam się, że większa ilość treningów sprawi, że szybciej zobaczycie zadowalające efekty, a Wasza sylwetka nabierze wymarzonych kształtów? Jesteście w wielkim błędzie. Często dostaje od Was maile w których wspominacie o swoich planach treningowych. Jestem przerażona tym, ze niektóre z Was potrafią trenować 7 dni w tygodniu po 2 godziny. Tak nie można! Przynajmniej raz w tygodniu musicie dać odpocząć swoim mięśniom.  Trenując w taki sposób doprowadzicie do przetrenowania organizmu, zmniejszenia metabolizmu i wielu innych niedobrych dla organizmu sytuacji. Nie liczy się ilość, ale jakość Waszych ćwiczyć. Naprawdę wystarczy 45 minut – 1 godzina treningu 4/5 razy w tygodniu. Nie jesteście jakimiś robotami. Musicie odpoczywać. Reset jest tak samo ważny jak aktywność fizyczna. Znajdźcie równowagę pomiędzy jednym, a drugim 🙂 Treningom 7 razy w tygodniu po kilka godzin mówię stanowcze NIE! Mam nadzieję, że Wy również.

Oczywiście takich mitów dotyczących odchudzania jest znacznie więcej. Ja przedstawiłam przykłady z którymi bardzo często się spotykam w swoim życiu.  Jeżeli macie ochotę, podzielcie się mitami z którymi Wy najczęściej się spotykacie w komentarzach :). O takich rzeczach trzeba głośno mówić . Może akurat wspólnymi siłami uda nami się obalić kilka mitów i udowodnić osobom, które się do nich stosują, że naprawdę nie warto tego robić.

Pozdrawiam serdecznie,

Dominika

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

59 KOMENTARZE

    • Popieram jak najbardziej! Niedoczynność tarczycy to straszny przeciwnik w walce z kilogramami. Każda zmiana dawki leku to kilogram gratis. Ja siedzę już w tym bagnie od 4 lat.

      • “Popieram jak najbardziej! Niedoczynność tarczycy to straszny przeciwnik w walce z kilogramami. Każda zmiana dawki leku to kilogram gratis. ” – jak to? U mnie każda zmiana dawki to kilogramy w dół? Prowadzi mnie świetny endokrynolog, nie dość że wyregulował mi genialnie tarczycę (zmieniam dawkę może raz na rok/dwa lata) to jeszcze dzięki niemu schudłam 16 kg i ustąpiły wszystkie przykre objawy niedoczynności jak depresja czy nadmierne wypadanie włosów.
        Nie jest łatwo schudnąć przy niedoczynności i nadal obstawiam ze dla nas, tarczycowców, wszystkie te zapotrzebowania kaloryczne są ZA DUŻE. Przy spożywaniu regularnym 1800 kcal nie dość, że nie schudłam, to przytyłam. Ot, co. Musimy pamiętać, że mamy trochę wolniejsze spalanie, więc – mniej kcal i jeszcze więcej ruchu. U mnie zadziałało 🙂

        • Musialam odstawic leki hormonalne na miesiac. Balam sie, ze sporo przytyje, jednakze nic sie nie stalo. Trzymalam diete, ktora obralam 2 lata temu – zadnego cukru bialego, tylko cukier w owocach, zytni chleb i zakaz smietany, majonezu, fast foodow. Cwiczylam 3 – 4 razy w tygodniu. Nie jestem przekonana czy faktycznie lekka zmiana dawki moze wplynac na drastyczne przybranie na wadze :\\

          • Leczę się na niedoczynność od 14 lat, mam też hashimoto i insulinooporność. Wieczorem chętnie napiszę wam post o mojej drodze i walce z chorobą. Tarczyca to naprawdę nie koniec świata, nawet z nią da się walczyć o idealną sylwetkę ????

          • Ja mam tarczyce niedoczynność, ja jakoś nie tyję , ważę 56 kg rano, a wagę mam codziennie rano , jak się na jem do 60 kg mam , potem wraca co było rano, ja jakoś zaczęłam uprawiać sport i w miarę rozsądkiem się odżywiać, kiedy zaczęłam ćwiczyć to naprawdę doznałam szoku ze można mieć idealną sylwetkę przy tarczycy, wystarczy trochę chęci do sportu. 🙂

    • Biorę zarówno leki na niedoczynność (od ok 2 miesięcy) jak i antykoncepcję. Dobierałaś anty na podstawie badań czy nie?
      Jeżeli chodzi o Eutyrox na tarczycę, to ja pięknie schudłam po rozpoczęciu leczenia. Moja siostra ani trochę z tym, że ja staram się ćwiczyć i jestem młodsza (plus zrzucałam wagę po leczeniu sterydami. Po osiągnięciu 57 przy 1,69 wzrostu nadal powoli chudnę, nie głodzę się, nie odmawiam sobie też słodyczy czy pizzy “od święta”)
      Anty biorę od… 2 klasy gimnazjum (miałam nieregularne i bolesne miesiączki) czyli jakieś 6 lat. Zmieniałam kilka razy i ostatecznie powróciłam do tych stosowanych na początku. Przy jednych miałam spore wahania wagi.
      W obu przypadkach wydaje mi się, że każdy organizm reaguje tak indywidualnie, że ciężko jest ustalić jedną idealna dietę i sposób. Chyba w takim przypadku jednak najlepsza byłaby wizyta u dietetyka.
      Jeżeli chodzi o mnie to działa:
      trening 5-6 razy w tygodniu po ok. 40 minut, dużo wody, jakieś 1800 kcal, raczej nie więcej, bo zwyczajnie nie jestem głodna. Raz na jakiś czas zdarza mi się pizza czy coś słodkiego, ale staram się w takiej sytuacji wybierać dobrej jakości produkty (jeśli pizza to “włoska” na cieniutkim cieście, jeśli coś słodkiego to nie są to słodycze z tłustym kremem na śmietanie itp.). Dużo warzyw i owoców, szklanka wody na początek dnia, piję chyba za dużo herbaty (zielona, biała, czerwona, rzadko czarna, sypana). Makarony, ryże i pieczywo (tu głównie chrupkie) staram się jeść pełnoziarniste. Generalnie sprowadza się to do możliwie jak najzdrowszej diety.

      • ja tez mam niedoczynność tarczycy, wykryta od około 4 lat ale ponac mialam ja juz duzo wczeniej i nie mialam problemow z waga, nie jestem ani za chuda ani za gruba mam 162 cm wzrostu i waze 55 kg, chodze regularnie do endokrynologa i zawsze sie mnie pyta czy zaobserwowalam zmiane wagi. Ale nigdy nie mialam z nia problemow , nie musicie dziewczyny zwalac tego na niedoczynnosc, nie kazdy musi miec wszystkie objawy "ksiazkowo" czasami sama dieta moze byc przyczyna . Dieta to 70 % skutecznosci odchudzania i odpowiednio dobrana moze bardzo duzo zmienic a dodatkowo do tego cwiczenia to juz pelnia sukcesu 😉 problem to jedynie wytrwałość, życze wam powodzenia 😉 Zaskakujace jest tylko jak duzo osob choruje na niedoczynnosc/ nadczynnosc tarczycy . Wiekszosc nawet nie wie ze choruje , bo objawy nie sa łatwe do zdiagnozowania akurat problemow z tarczycam jesli ktos sie wczesniej z tym nie zetknal ..

    • Jeżeli chodzi o antykoncepcje to same tabletki nie powodują tycia. Właśnie przez krążący mit dziewczyny znajdują wytłumaczenie. Jeśli nie będziesz siedzieć non stop w lodówce to nie przytyjesz. Waga w tym wypadku jest zależna od Ciebie a nie od tabletek. I wiem to od lekarza bo sama je biorę.

  1. Haha… wszystkie mity znam i staram się z nimi walczyć 😀 niestety są regularnie powtarzane przez wszystkie “znawczynie”diet -.-‘

  2. hejka Tipsi:) mam do ciebie pytanie.Moja historia z ćwiczeniami zaczeła sie w wakacje,ale od wczesnia przestałam z powodu braku czasu i przyznam tez szczerze,ze mi sie nie chciało,ale od wczoraj postanowiłam sie znowu wziąć za ciebie i zrobiłam skalpel Ewy.Niestety pot sie ze mnie nie lał,troche miałam tylko plecy mokre,ale to nie to czego sie spodziewałam.Teraz tutaj moje pytanie.Czy to,ze sie nie spociłam az tak to wynika z tego,ze jakos niepoprawnie robiłam cwiczenia? po wczorajszych ćwiczeniach dzisiaj mam zakwasy wiec nie wiem.A moze to wina tego,ze ćwiczenia są dla mnie takie słabe i musze sie wziąć za jakies trudniejsze? nie wiem naprawde co robie nie tak

    • Ja akurat dziś dla odmiany też zrobiłam sobie skalpel ale czując niedosyt zrobiłam jeszcze z 15 minut aerobów no i rozciąganie. Ja generalnie dużo się pocę przy wysiłku pomimo że moja kondycja nie jest zła. Ale zauważyłam że czasami pocę się mniej/ więcej wykonując powiedzmy identyczny zestaw ćwiczeń. Jest wiele czynników zewnętrznych jak i wewnętrznych które wpływają na odczuwanie aktywności. Skalpel moim zdaniem jest intensywnym treningiem bo porownując z mel b jakoś ciężej mi było z chodakowską dzisiaj 😉 pamiętaj o rozciąganiu solidnym to zakwasy będą ci grozić w mniejszym stopniu. Znam osoby które na rozciąganie poświęcają tyle samo czasu co na trening ale jak dla mnie 1/4 czasu calego treningu na stretching wystarcza. Ja też miałam przerwę ok 3 miesiące przez operacje ale powoli wracam i z dnia na dzień jest lepiej! 3mam kciuki! I tak jak jest mówione lepiej nawet krótki trening niż żaden.

      • Mam bardzo podobny problem. Staram się wykonywać ćwiczenia prawidłowo i prawie wcale się nie poce. Zastanawiam się czy to może mieć coś wspólnego z moja nadczynnością tarczycy, hormonami albo inslinooporniścią

  3. Uwielbiam Twój blog dlatego nominuję Ciebie i Twój blog do Liebster Blog Award. Zapraszam na mój blog po pytania i życzę udanej zabawy.
    Jadecyduje.wordpress.com

  4. nie zgadzam się z żadnym z tych mitów….fajnie, że napisałaś taki post, bo wiele osób właśnie przez ich pryzmat postrzega odchudzanie

  5. zgadzam się z tym, im więcej diet się stosuje, im bardziej człowiek się nakręca żeby schudnąć, to efekty są niezadowalające, ja stawiam na rozsądek, umiar i zasadę – jem wszystkiego po trochu z wyeliminowaniem niezdrowych pokarmów 🙂 efekt? waga taka sama od czasów podstawówki 😉

  6. Czasem śmieszne jest to, że ciągle wiele osób uważa, że na tym polega odchudzanie. Sam w ciągu 2 miesięcy schudłem 9 kilogramów, nie stosując się do zaleceń treningu aerobowego, a postawiłem w głównej mierze na trenowanie siłowe, a wszystko jak najbardziej się udało. Chciałem nieco zejść niżej z wagą, ale stwierdziłem, że jak na 2 miesiące i tak jest bardzo dobrze. Następny okres redukcji tkanki tłuszczowej zacznę nieco wcześniej, więc będę miał więcej czasu by zejść niżej z poziomem tłuszczu 🙂

  7. Kiedyś myślałam, że jak będę ćwiczyć codziennie po 1,5 godziny to zgubię oponkę i umięśnię brzuszek na wakacje… Tylko się męczyłam, nie jadłam regularnie i odpowiednio, efekty były odwrotne do zamierzonych

  8. Jeśli chodzi o te kilogramy w górę czy w dół w związku z leczeniem tarczycy. Zależne jest to m.in. od tego czy cierpisz na niedoczynność czy nadczynność.

  9. Ja nie zgodzę się co do tych ziemniaków – nie są kaloryczne okej, ale raczej nie polecałabym ich dla osób chcących zrzucić wagę ze względu na bardzo wysoki indeks glikemiczny.

  10. och dziewczyny! nie ma co dyskutować 🙂 każdy kij ma dwa końce, każda przesada nie jest wskazana. najważniejsze to znaleźć balans. we wszystkim. każda z nas ma też swoje indywidualne przyzwyczajenia. ja na ten przykład ćwiczę codziennie, co prawda nie po 2 godziny, ale minimum 45 minut:) robię tak, ponieważ tylko ” w ciągu” jestem systematyczna, wystarczy jeden dzień wolnego i następnego dnia jest dużo ciężej. poza tym istnieje wiele nieprzewidywalnych sytuacji, które nie zależą od moich planów i czasami w ciągu całego dnia nie mam czasu na żadne ćwiczenia i wtedy przymusowo “odpoczywam”. dobrze mi z tym. i z ziemniakami też mi dobrze:)

  11. Kurcze, to ja to dziś byłam nieświadoma co do ziemniaków i wykluczyłam je częściowo z diety. Ale teraz będę mogła spokojnie je zajadać 🙂 Tylko mam pytanie czy ziemniaki gotowane zwyczajnie i ziemniaki gotowane w mundurkach różnią się czymś?

    • Gotowane w skórce mają wiecej witamin jednak na wiosnę powinniśmy gotować ziemniaki obrane ponieważ w okresie kiełkowania w skórce zwiększa się ilość solaniny która jest dla nas trująca

  12. dodałabym jeszcze:
    -“zrezygnowanie ze śniadania to świetny sposób na walkę z nadwagą” – śniadanie jest absolutnie niezbędne zarówno w codziennej dicie, jak i na diecie odchudzającej – rezygnacja ze śniadania prowadzi do tycia.
    -“węglowodany są główną przyczyną tycia, a więc są zakazane podczas odchudzania” – doniesienia naukowe wskazują, że diety o niskiej zawartości węglowodanów wręcz sprzyjają zwiększeniu wagi.

    • Co do węglowodanów- oczywiście, że tak. Powinno się ich dostarczać zdrową ilość (nie powiem ile to ma być %, nie pamiętam), ale jak jest ich za mało to organizm zwalnia metabolizm i nie chudniemy a możemy nawet nabrać wagi. Dlatego jak ktoś się odchudza to powinien te 1800kcal (minimum chyba 1500) zjeść.

  13. Ja słyszałam, że ziemniaki a i owszem są tuczące przez skrobię – bo to również cukier. Tak samo jest z białym ryżem.

  14. Niby to wszystko wiem, ale cierpliwość mi się wyczerpała. Drugi dzień diety kapuścianej. I już mi się nie podoba. Jestem cały czas głodna i cały czas mam na coś smak. Ale właśnie dlatego, żeby troszkę skurczyć żołądek, zrobić organizmowi detoks, turbodoładować się witaminami… żużyc te hektolitry zupy…no i przecież wytrzymam 7 dni?! Niech mnie ktoś pocieszy, że jedzenie tej zupy ma jeszcze jakieś inne atuty oprócz pracy nad własnym charakterem?

    • niby to wszystko wiesz a się wygłupiasz z dietą kapuścianą. po co ci to? nie lepiej jeść zdrowo i w ten sposób zrzucić parę kilogramów?

  15. “Suszone owoce są nie tuczące” . Większość z ” suszonych ” owoców nie jest suszona, a obsypana cukrem i obsuszona, ” chipsy bananowe” – są dodatkowo nasączane olejem palmowym i inne tego typu ” zdrowe słodycze”- Te ” owoce” to dla mnie fajne żarty nt diety i odchudzania. No i że od musli się chudnie. Jeszcze jak jest zrobione z suchych płatków to jeszcze zrozumiem ( oczywiście nie jedzone na kolacje) ale musli typu crunchy i inne płatki fit – moim zdaniem trzeba ich naprawde niewele zjeść żeby był rzeczywiść dobre przy redukcji….

  16. No bardzo sympatyczny post:) ale jestem w szoku co do ziemniaków, poprawiło mi to nieco humor, bo czułam sie winna jedząc je 🙂 co do mitu o ilości ćwiczeń i diecie bez ćwiczeń zgadzam sięę w stu procentach. Sama jestem przykładem 45 minutowy trening był wystarczajacy by w dwa miesiące zrzucić 10 kg co więcej nie katowałam się dietą 1000kcal tylko w końcu jadłam zdrowo. No i odstawiłam słodycze (przykro mi łasuchy, to musicie zrobić obowiązkowo)

  17. Bardzo przydatny wpis! Mało komentuje ale uwielbiam Twojego bloga, wchodzę na niego już od ponad roku. Przyłączam się do wydarzenia z Mel B. Życzę wszystkiego co najlepsze 🙂

  18. Jak najbardziej popieram! Również uwielbiam ziemniaki i nie jestem w stanie przetłumaczyć mojemu narzeczonemu, że dieta MŻ nie powinna mieć racji bytu, ale będę próbować dalej. Pozdrawiam 🙂

  19. A może dacie mi dobry przykład jak przytyć? Mam mało czasu na ćwiczenia ale w pracy nadrabiam. Jem tyle ile muszę, biorę anty ale waga stoi w miejscu i nadal mam 49 kilo przy 168 cm. Chcę przytyć tak do 55 kg. Uprzedzam że nawet jak przytyje z 3 kilo to nie utrzymują mi się kilogramy i zjeżdżam do 49 🙁

  20. Dodałabym jeszcze jeden komentarz do produktów light. Zamiast zdrowych składników, tak jak napisałaś, zawierają o wiele więcej chemii. Często słodzone są sztucznie i jak badania naukowe dowodzą te substancje zmieniają bakterie w jelitach (Pisano o tym m.in. w Scientific American. Jeśli miałabyś ochotę to mogę poszukać i przesłać Ci skan artykułu.). Powoduje to, że cały proces trawienny się zmienia, o wiele łatwiej jest doprowadzić swój organizm do cukrzycy. Przez zmianę bakterii w jelitach o wiele łatwiej jest nam przytyć. Zgubny jest też efekt psychologiczny. Jeśli jemy light myślimy, że możemy zjeść więcej niż produktu pełnowartościowego…W rezultacie często zjadamy więcej kalorii niż normalnie.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w prowadzeniu bloga. Lubię tu zaglądać, nawet jeśli milczę. 😉

  21. uwielbiam ziemniaki 😉 i dziwi mnie jak słysze “nie jedzcie ziemniaków bo to zło”, zastąp ziemniaki kaszą, ryżem, albo makaronem itp. skąd się ten mit o ziemniakach wziął? zresztą bardzo łatwo w to uwierzyć, gdyż każda znana trenerka zamiast ziemniaków serwuje kasze kasze i jeszcze raz kasze (mam na myśli słynne jadłospisy podawane niekiedy przez chodakowską, lewandowską, itp). i jem ziemniaki z sosem (jogurtem naturalnym z curry mój ulubiony i praktycznie dodawany do wielu rzeczy) 😉

  22. Nie przytyje, gdy np. będę codziennie jeść koło 20? W dni powszednie idę spać koło 22 (często zasypiam mimo to po północy), a na weekendach kładę się koło 1-2 w nocy. Do tej pory starałam się jeść najpoźniej o 17 i zawsze, gdy zjem po 17 czuję wyrzuty sumienia 🙁

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.