Każdej z nas zdarza się całkowicie stracić motywację do ćwiczeń. Tak jest w moim wypadku. Przyznam się szczerze, że nie pamiętam żebym kiedykolwiek była taka zrezygnowana. Patrzę w lustro i widzę zmęczona kobietę z podpuchniętymi oczami, obolałą i wściekłą na samą siebie, że nie może dać sobie wycisku. Wiem, że los szykuje nam wiele przeszkód, które musimy pokonać, żeby spełnić swoje marzenia. Każdemu z nas zdarzają się gorsze dni. U jednych z nas trwają chwilę u innych znacznie dłużej. Dzisiaj powiedziałam sobie STOP! Koniec tego użalania się nad sobą! Jak tylko nabiorę sił wracam do treningów, a teraz cieszę się rozciąganiem i jogą. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu wzmocnisz swoją motywację i nie zrezygnujesz ze swoich celów.

Pamiętacie dzień w którym postanowiłyście zmienić swoją sylwetkę, zadbać o swoje zdrowie? Myślę, że o takich rzeczach się nie zapomina. Przynajmniej w moim wypadku tak jest. Pokochałam aktywność fizyczną i na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że to była jedna z najlepszych decyzji, które podjęłam.

Każdy trening, który do tej chwili udało mi się wykonać, wniósł coś pozytywnego do mojego życia. Dzięki nim wiem, ze nie ma rzeczy niemożliwych do wykonania. Wszystko można osiągnąć idąc do celu drogą, która nie prowadzi na skróty.

Wiecie co? Uwielbiam moment w którym odcinam się od wszystkich otaczających mnie problemów życia codziennego i robię coś dla siebie. Nieważne czy w tym momencie biegam i w tle słucham ulubionej muzyki czy uprawiam jogę. Każdy trening daje taką samą satysfakcję ( no może mega wycisk troszeczkę większą ;D ) . Zawsze sobie powtarzam, że kolejny raz mi się udało. To czemu jutro mam nie dać rady?

Nic tak nie działa na mnie motywująco jak własne samopoczucie. Mimo spoconej koszulki, czerwonej twarzy, zmęczenia czuję się jeszcze bardziej szczęśliwa. W takim momencie mogę ” góry przenosić ” i nagle na każdy problem znajduję rozwiązanie. Czy wy też tak macie? 🙂 To jest niesamowite!

Tyle razy próbowałam przekonać swoich znajomych do aktywnego trybu życia. Niektórzy z nich śmiali się z mojego pomysłu, nie wierzyli, że sport może mieć tak pozytywny wpływ na nasze życie, nawet nie spróbowali, a oceniali. Inni przyznali mi rację i sami zaczęli trenować, biegać, grać w tenisa.

Zapytałam kilku z nich ”  Co aktywny tryb życia zmienił w Twoim życiu ? “.

Zobaczcie same co odpowiedzieli:

” Bycie aktywną odwróciło całe moje życie do góry nogami. Kiedyś codziennością było siedzenie na ławce na WF, a dziś cofając się pamięcią wstecz sama nie mogę uwierzyć rewolucji, której uległo moje życie. Dzień bez roweru/Squasha/Nordic Walking lub ćwiczeń to zły dzień. A że złych dni nie lubię, a rzeczy nielubianych unikam to dzięki ruchowi 99% moich dni mogę zaliczyć do tych SUPER! Polecam każdemu odnaleźć radość! Ruch nie boli. – Milena “

” Na pewno dzięki temu że żyje aktywnie mam o wiele lepsze samopoczucie moja samoocena rośnie z każdym malejącym kilogramem lepiej wyglądam lepiej się czuję w swoim ciele. Mój facet jest ze mnie dumny i dzięki mojemu samozaparciu sam wziął się za siebie – Jessica “

 ” Na pewno nastawienie do niego. Ćwiczenia stały się taką moją odskocznią wśród innych obowiązków. Przerodziły się w pasję, dzięki której się rozwijam Dzięki niej mam jakieś cele życiowe i aspiracje. Stałam się bardziej wytrwała w postanowieniach (np. codzienne treningi ), sumienna i od kiedy biegam mam w sobie dużo pozytywnej energii To jest to słynne “szczęście biegacza”, którym zarażam ludzi i obdarowuję uśmiechem Zaczęcie aktywności fizycznej zmieniło mnie zewnętrznie i wewnętrznie – Ola “

” W sumie, to chłopak zmienił moje życie na aktywny tryb i właśnie tak się poznaliśmy. Zaczęło się od biegania, telefonów, co mogę jeść, a co nie. Na pewno czuję się bardziej atrakcyjna, pewna siebie, z uśmiechem na twarzy patrzę w lustro i oglądam się za zazdrosnymi osobami. Zdrowiej jem, chociaż ciężko utrzymać dietę … zmieniło mi się całe życie, mam jakiś cel i dążę do niego. – Laura ” 

0_0_0_1700525027_middle

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego krótkiego wpisu i tych wszystkich wspaniałych odpowiedzi na pytania Wasza motywacja wzrośnie. Pamiętajcie, że brak czasu na trening jest jedną z najczęściej używanych wymówek, która za każdym razem podczas metamorfoz jest obalana przez ich autorki. Mama bliźniaków ma czas na trening , a Ty nie możesz wygospodarować 40 minut dla siebie? Odrobina organizacji i wszystko się da! Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie z opadającą motywacją? W końcu zbliża się do nas jesień, która naprawdę potrafi zdemotywować. Jeżeli chcecie w komentarzu możecie odpowiedzieć na pytanie ”  Co aktywny tryb życia zmienił w Twoim życiu ? ”  Czekam na Wasze komentarze:) Z przyjemnością przeczytam Wasze odpowiedzi.

Pozdrawiam serdecznie,

Dominika

28 KOMENTARZE

  1. Ty masz spadek motywacji?? Nie wierzę? 😉

    Jesteśmy tylko ludźmi i takie chwile zwątpienia mają prawo się pojawić. Ja wtedy na kilka dni odpuszczam sobie wszelką aktywność, bo po 2-3 takich dniach zaczyna mnie korcić i z bananem na gębie lecę pobiegać itp. Zresztą często przypominam sobie jak miałam skręconą nogę i jak mi źle było że chodzić z gipsem nawet nie mogłam i od razu doceniam, że teraz mogę;-)

    • Niestety bywają u mnie takie dni. Mam problem z zatokami, bolą mnie kolana i biodro przy jakimś intensywnym wysiłku. I tutaj się pojawia problem. Ja chcę biegać, ciężko trenować. Niestety na dzień dzisiejszy nie wpływa to dobrze na moje stawy. Więc delektuję się jogą :).

      • Tipsi, mi na kolana pomaga maść końska (mam chłodzącą), ale nie wiem z czym to jest u Ciebie związane, zawsze warto spróbować 🙂

        • Dziękuję za poradę 🙂 U mnie niestety maści już nie pomagają 🙂 Ale i tak jest coraz lepiej. 🙂 Mam nadzieję, że już niedługo małymi kroczkami wrócę do Was. Nie mogę od razu zacząć ostro trenować, bo raz popełniłam taki błąd i myślałam, że umrę z bólu na drugi dzień.

          • też polecam tą maść, jest ona całkiem inna od tych reklamowanych cudów.
            Praktycznie pomaga na wszystkie bóle mięśni, stawów, zapalenia.
            Moja chrześnica nawet sobie smarowała klatkę i gardło przy alergii i wtedy miała dużo mniejsze problemy z nią 😀
            Używam tylko chłodzącej 😀

  2. Ja zaczęłam ćwiczyć w październiku ub. roku schudłam do lutego ok. 8 kg codziennymi ćwiczeniami. było tak fajnie! potem miałam stagnację wagową i mnie to trochę zniechęciło więc odpuściłam na jakieś dwa miesiące, czerwiec-lipiec.. teraz znowu ćwiczę, jest dobrze, jestem szczęśliwa ale jednocześnie zła, że zaprzepaściłam taką dobrą już kondycje. Za dwa tygodnie biorę udział w biegu na 10 km i kiedyś najlepszy czas miałam 52 minuty a teraz boję się, że nie przebiegnę.. ale dwa tygodnie to nie tak mało czasu! 🙂

    • Trzymam za Ciebie kciuki ! Jestem pewna, że dasz radę przebiegnąć te 10 km!:) W dwa tygodnie uda Ci się jeszcze popracować nad wynikiem. POWODZENIA 🙂 Daj znać po biegu jak Ci poszło.

  3. Tipsi kocham Cie! Dzięki Tobie zaczęłam ćwiczyć. Wiem, że wiele osób już zapomnialo o wydarzeniu 70 dni z Mel B. Ja zaczęłam te treningi 7 sierpnia i już widzę jakieś efekty. Niewielkie, ale zawsze. Staram się dawać z siebue wszystko choc to trudne bo startowałam z wagą 83 kg i ponadto bolą mnie kolana, ale nie poddam się. Chcę być zgrabna i zdrowa. Dzięki , że jesteś <3

    • 70 dni z Mel B, to świetne wydarzenie 😀 Dorobiłam się przy nim trochę zarysu na brzuchu. Dziękuję za miłe słowa :*
      Trzymam za Ciebie kciuki!
      Jeżeli chodzi o ból kolan, to polecam nie lekceważyć. Żebyś później nie cierpiała tak jak ja 🙁 Warto jest się jak najszybciej udać do lekarza / fizjoterapeuty :). No i oczywiście łykać tabletki z glukozaminą ( dostępne w aptece bez recepty ).

      Wydarzenie 70 dni z Mel B zawiera wszystkie filmik? Jeżeli nie, to prześlij mi na maila [email protected] te wybrakowane. Na pewno je uzupełnię 🙂 Sama nie nadążam wyłapywać usuwanych filmików z yt.

      Pozdrawiam i trzyma kciuki!!! <3
      DASZ RADĘ!

      • Tabletki właśnie dziś kupiłam 🙂
        Filmiki są usunięte, ale zanim zaczęłam ćwiczyć zapoznałam się z Twoimi relacjami z każdego dnia, rozpisałam co powinien zawierać każdy trening i sobie radzę wpisując osobno treningi czy też pobierając je. Wystarczająco dużo czasu poświęciłaś na przygotowanie tych playlist bym Cię jeszcze prosiła o uzupełnienie 🙂
        Niemniej dziękuję, że to zaproponowałaś 🙂 jest mi bardzo miło, że tak się interesujesz czytelniczkami bloga , to baaaaardzo wyjątkowe podejście.
        Pamiętaj , że motywujesz wiele osób tym co robisz dla nich, sama jesteś motywacją 🙂 a dni załamki to normalne, zdarzają się każdemu. Wiem to po sobie , a grunt to nie poddać się 🙂

        • Obiecuję, że jak znajdę więcej wolnego czasu uzupełnię wydarzenie tak, żeby było Tobie i innym wygodniej z niego korzystać 🙂

          Trzyma za Ciebie kciuki!

          Pozdrawiam

  4. cześć Dominika 🙂 mam pytanie odnośnie ćwiczenia na stepie 🙂 obiecałaś artykuł i czekam z nie cierpliwością 🙂 ćwicze od jakiegoś czasu ale nie wiem czy poprawnie to wykonuje bo ciągle słysze rozbieżne porady :/ ćwicze 2 tygodnie, nie wchodzę na wagę więc nie wiem czy są efekty 🙂 ale ostatnio często słysze, że rozrastają się od ćwiczeń na stepie mięśnie ud i łydek i że p dłuższych ćwiczeniach to okropnie wyglada więc powinnam przestać na tym ćwiczyć 🙁 nie wiem co teraz robić więc czekam na Twój artykuł i Twoją opinie bo chce usłyszećją od osoby wiarygodnej i która zna się an tym jak nit 🙂 mogę liczyć na taki artykuł jak najszybciej 🙂 PROSZĘ :*

    • Hej Kaja.

      Jeżeli chodzi o rozrastanie mięśni, to jest to prawda 🙂
      Obiecuję zapisać w kalendarzu sobie ten temat i niedługo coś napisać 🙂

      Pozdrawiam

      • Bardzo dziękuję! 🙂 bo nie wiem teraz co zrobić, żeby mi się uda jeszcze bardziej nie powiększyły a mam już spore

        • Z drugiej strony mięśnie które ćwiczysz potrzebują połowy czasu ćwiczeń by się zredukować. Czyli jak ćwiczysz miesiąc, po czym zmieniasz ćwiczenie to twoje łydki zredukują się po ok 2 tyg do kształtu przybliżonego do pierwotnego. Jak kiedyś bardzo intensywnie ćwiczyła i moje smukłe uda zostały “zniekształcone” przez rozbudowane mięśnie (bardzo mi się to nie podobało, bo moje nóżki zawsze wyły wyjątkowo zgrabne). Kiedy skończyłam ćwiczyć, mięśnie po jakimś czasie się cofnęły, ale kształt wybrzuszeń przy łączeniu ścięgien i mięśni dalej się odznacza. A przytyłam prawie 10 kilo…

  5. Dziewczyny błagam zmotywujcie mnie trochę! Staram sie bardzo i jestem na diecie i codziennie ćwicze ,ale kiedy przychodza takie dni jak dzis kiedy następuje ,,wpadka” to po prostu aż mi ręce opadaja 🙁 Cały tydzień jestem twarda zdrowo jem i trenuje a potem nadchodzi sobota no i tydzień cięzkiej pracy na marne. Czy wy też tak macie/miałyscie????

  6. Witajcie 😉 od jakiegoś czasu czytam Twój blog i naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem jakie poświęcenie oddajesz aby pomagać i doradzać kobietą. Drogie Panie jak już się podejmie decyzję o zmianie swojego życia na lepsze to już jest wielki plus że dostrzegamy w sobie niedoskonałości, których chcemy się pozbyć. Ja od 3 lat zdrowo się odżywiam jem regularnie posiłki i pije min. 2 litry wody. Chce jeszcze się nauczyć systematycznosci w ćwiczeniach a ciągle mi to nie wychodzi ;( ale czas się wziąść w garść.

  7. Moim problemem nie jest brak motywacji do ćwiczeń, bo robię to co kocham i tylko naprawdę poważny powód musi się znaleźć, żebym nie ćwiczyła danego dnia. Jednak mam inny problem, który może jest dużo poważniejszy, bo często słyszę o zależności 70% – 30%. Mam na myśli dietę. Lubię jeść, Lubię zdrowe rzeczy – warzywa, owoce, chude mięso, ale uwielbiam słodycze i nie potrafię powiedzieć sobie DOŚĆ! Próbowałam spisywać swoje posiłki, jadłam 5 razy dziennie, po dwóch miesiącach prowadzenia dziennika i regularnego żywienia okazało się, że jeszcze bardziej przytyłam… Gdzieś popełniam błąd, a raczej błędy! Na pewno jednym z nich, może tym najpoważniejszym, są słodycze w dużo za dużej ilości, ale na pewno nie jest to jedyny błąd, jaki popełniam, a problem w tym, że nie wiem co jeszcze robię źle. Czytam Twojego bloga i wiele innych, poradniki, czasopisma i nie potrafię określić co robię źle… Efekt jest taki, że od roku próbuję pozbyć się kilku kilogramów i pozbyć się tłuszczu, a wyrobić mięśnie, z marnym skutkiem…

  8. Ojej, A ja się wciąż nie mogę zdecydować i zacząć ćwiczyć. I głupio mi strasznie, bo mam warunki (studiuję dziennie, mam cały pokój dla siebie a nie lubię kiedy ktoś mnie obserwuje) I czas też bym znalazła… lubię ćwiczyć, Ale nie mam weny żeby zacząć. I moja waga (90kg) uniemożliwia wykonywanie niektórych ćwiczeń, przez bolace kolana… co radzisz na poczatek? Jaki zestaw cwiczen? 30 Days shred?

  9. mnie niestety złapała choroba :((
    na razie nie ćwiczyłam wczoraj i dziś też raczej nie będę… szczerze powiem, że okropnie się z tym czuję, staram się nie jeść zbyt ciężko, żeby nie zepsuć swoich wyników 🙂
    mam nadzieję, że od poniedziałku wrócę do treningów i jogi 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.