Waga nie jest najlepszym przyjacielem w trakcie odchudzania. Niestety nadal dla wielu kobiet jest wyznacznikiem pięknej, wysportowanej sylwetki. Drogie Kobiety, wywalcie wagę ze swojego domu. Zaprzyjaźnijcie się z centymetrem. Wbrew pozorom, można tyć i wyglądać szczuplej.
Na początek odpowiedzmy sobie na takie pytanie ” Dlaczego nasza waga wzrasta a centymetry maleją ?”
W trakcie spalania zbędnej tkanki tłuszczowej bardzo często pojawiają się mięśnie, które są objętościowo dwa razy mniejsze od tłuszczu (oczywiście jest to proces długotrwały i trzeba na niego ciężko zapracować). Dlatego waga może rosnąć, a obwody będą malały.
Najlepszym tego przykładem jest metamorfoza Kristiny, jaki był jej przepis na jej przemianę?

Kristina na instagramie zachęca swoich obserwatorów do odkrycia własnej drogi o lepszą sylwetkę. Według niej warto robić trzy sesje tygodniowo na rowerze, bieganie, pływanie lub szybki marsz przez około 45-50 minut.
Nasza dzisiejsza inspiratorka podkreśla w swoich wypowiedziach, że TRZEBA pracować nad wszystkimi mięśniami brzucha i poświęcać im tyle samo czasu. Według niej, trening brzucha trzy razy w tygodniu po 30 minut jest w zupełności wystarczający i my się jak najbardziej z tym zgadzamy.
Dziewczyna regularnie pokazuje, że nieważna jest waga ani czas trwania przemiany. Jej metamorfoza trwała dwa lata. W tym czasie jej waga zmalała, później na nowo wzrosła i w końcu jej sylwetka nabrała idealnych kształtów. Przez dwa lata schudła tylko 3 kilogramy, a jej ciało zmniejszyło się o kilka rozmiarów.

Dodatkowo Kristine jest przykładem kobiety, która swoją sylwetkę zmieniła dopiero po 30. Jej ciało, cera wyglądają znacznie lepiej, a zasługą tego wszystkiego są treningi i zdrowe odżywianie. Oto dowód, że zawsze jest czas na zmianę! 🙂

Pamiętajcie, waszym największym przyjacielem w trakcie odchudzania powinna być miarka krawiecka. Porównujecie efekty swoich treningów i zdrowego odżywiania na podstawie obwodów ciała lub zdjęć. Nie zakładajcie sobie, że wyznacznikiem Waszej idealnej sylwetki jest waga poniżej 50 kilogramów. Przyznajcie się, miałyście w swoim życiu taki okres, że zwracałyście uwagę wyłącznie na kilogramy i nawet malejące obwody nie wywoływały na Waszej twarzy uśmiechu? 🙂 Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam,
Dominika
Dokładnie! Ile razy zaczynam przygodę z odchudzaniem (tak, brak systematyczności… bywa :/ ) nie korzystam z wagi a z metra krawieckiego. Centymetry spadają a waga stoi w miejscu – “magia” ;p Pani ze zdjęcia przeszła piękną metamorfozę! Już wiem do czego dążę 🙂
Wymłodniała, a i widzę, że z biustu nie zleciało za dużo 🙂 Tipsi, mam sprawę. Zaczęłam na nowo ćwiczyć i dbać o dietę (porzuciłam zdrowy tryb życia na jakieś 2 lata). Moja dieta wygląda teraz tak, że jem dużo owoców i warzyw, piję dużo wody, ale jem też ziemniaki do obiadu i inne złożone węgle (czasem jakiegoś batonika albo cheeseburgera wsunę) Chcę schudnąć, więc biegam, a po bieganiu ćwiczę z Casey – blogilates. I tu moje pytanie – czy jak się odchudzam, nie zbuduję fajnego tyłka? Chcę go powiększyć, zlikwidować violin deformity. Z drugiej strony nie ćwiczę brzucha, talii i łydek, bo te mięśnie mam już sporawe 🙂 Poradzisz coś? Dzięki!
DLACZEGO ZAWSZE NA GORSZYM ZDJ PANIE STOJĄ PROSTO A ZDJ JEST GORSZEJ JAKOŚCI ,NATOMIAST PO NIBY METAMORFOZIE NÓŻKA ZAWSZE JEST DO PRZODU ALBO PANIE STOJĄ NA PALCACH ,JUŻ NIE WSPOMNĘ,ŻE OCZYWIŚCIE ZDJ SUPER JAKOŚCI,TO ZWYKŁE ROBIENIE LUDZI W BALON ,MOŻE I TA PANI SCHUDŁA ALE NIECH ZROBI SOBIE NORMALNE ZDJ STOJĄC PRZEDE WSZYSTKIM PROSTO ZŁĄCZAJĄC NOGI I ZOBACZYMY WTEDY JAK WYGLĄDA
Zapraszam do przejrzenia jej zdjęć na instagramie, a dopiero później powinna Pani oceniać.