Jadłam te produkty w ciązy jak opętana! Czy moje największe ciążowe zachcianki zniszczyły moją figurę?

1
Photo of the Pregnant woman eating chocolate

Od porodu minęło już naprawdę dużo czasu, a ja nadal pamiętam te moje największe zachcianki. Do dzisiaj śmiać mi się z nich chce. Zasada jednak była prosta, nie odmawiałam sobie zachcianek w ciąży. Zwłaszcza tych, które śniły mi się po nocach. 

Przez pierwszy trymestr obiecałam sobie, że nie będę jadła ŻADNYCH niezdrowych produktów i tego się trzymałam. Nie skusiłam się nawet na paluszki słone. Kiedy weszła już w drugi trymestr, zaczęłam sama siebie zaskakiwać. Moim ulubieńcem stało się mleczko w tubce, które pochłaniałam w ciągu 3 minut, a później z chęcią zagryzałam śledzikiem w oleju. REWELACJA! Teraz w życiu nie zjadłabym tego połączenia, na samą myśl o nim jest mi niedobrze.

Zacznijmy od mięsa mielonego

Był taki okres, że nie smakowało mi żadne inne mięso! Tolerowałam tylko kotleciki, pulpeciki, spaghetti. Wszystkie potrawy, które składają się z mięsa mielonego. Wcześniej nie byłam jego jakąś wielką fanką. Po porodzie nic się nie zmieniło. Nadal szaleję za mięsem mielonym ale inne mięso również znowu zaczęłam jeść.

Surowe liście kapusty! Normalnie uwielbiałam je! Chodziłam do kuchni i jak królik odrywałam liście z kapusty. Oczywiście pamiętałam o umiarze, żeby nie nabawić się wzdęć i bólu brzucha. Bardzo mi smakowały! Po porodzie przestałam gustować w surowej kapuście.

Kefirem mogłam popijać wszystko! Niezależnie od tego co jadłam. Mój partner nie wierzył własnym oczom, kiedy tworzyłam różne, dziwne połączenia smakowe. Kefir z barszczem, kefir z kapustą świąteczną, kefir z karpiem! Kefir był dobry na wszystko! Wiecie co, nadal kocham kefir!

Jeszcze jedną zaskakującą dla mnie rzeczą było to, że zaczęłam jeść pierogi ruskie! Jakieś 3 lata przed ciążą nie miałam ich w ustach. Kiedy tylko minęła mi zgaga, zamarzyły mi się pierogi ruskie i takim oto sposobem zostałam ich wielką fanką.

III trymestr był chyba najgorszy pod względem ilości słodyczy, którą udało mi się pochłonąć. Przyznaję się, było ich dość sporo. Jako osoba, która wcześniej jadła coś słodkiego raz na jakiś czas, sama nie mogę w to uwierzyć. Wszyscy mówią, że w ciągu tych 3 miesięcy zjadłam więcej słodyczy niż przez cały rok. Nieważna dla mnie była pora! Mogłam już dawno leżeć w łóżku, ale kiedy zamarzył mi się marcepan, musiałam go zjeść.

Jedną zachcianką z którą bardzo długo walczyłam, była wata cukrowa. W końcu gdzie zimą można kupić watę cukrową na patyku? 😀 W Opolu chyba nigdzie. Pamiętam jak po kilku dniach zadowoliłam się taką kupioną w pudełeczku. Podobno mój uśmiech był bezcenny!

Na szczęście nigdy nie musiałam wysyłać swojego partnera w nocy na zakupy. Zasada była prosta, każda zachcianka MUSIAŁA być spełniona w ciągu 24 godzin! Tego się trzymaliśmy.

Pochwalcie się jakie były Wasze najdziwniejsze zachcianki w ciąży. Jestem ciekawa jakie Wy miałyście smaki i jak często sobie na nie pozwalałyście. Czekam na Wasze komentarze.

Jak widzicie, nie trzeba sobie wszystkiego w ciąży odmawiać. Do wszystkich przyszłych mam- pozwalajcie sobie na to, na co macie ochotę ale pamiętajcie o umiarze, a żadna krzywda nikomu się nie wydarzy. Żadna z tych zachcianek pomimo braku aktywności w ciąży NIE ZNISZCZYŁA moje figury ale tylko dzięki UMIAROWI. 🙂

Pozdrawiam,

Dominika

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJune Shannon – niesamowita metamorfoza z rozmiaru 52!
Następny artykułROSSMANN 2+2 na niezbędne produkty wakacyjne 2017
Dominika
Młoda mama Lenki, zakręcona studentka, zakochana w sporcie i zdrowym odżywianiu. W wolnych chwilach zajmuję się blogowaniem. Zamierzam motywować Was do aktywnego trybu życia i udowodnić Wam, że można wszystko!!! Wystarczy tylko naprawdę tego chcieć.

1 KOMENTARZ

  1. No dobrze, ale okazuje się, że umiar dla każdego jest inny. Jeden zje tonę słodyczy, a u drugiego 1 wafelek codziennie i już nadwaga. Tak samo w ciąży można przytyć 5 kg, a można i 30 kg i to niekoniecznie z objedzenia czy braku ruchu. A po porodzie waga nie każdemu spada błyskawicznie. Ja mimo ruchu w ciąży, pracy do 8 mies., umiarkowanego jedzenia i później karmienia piersią nadal mam te 5 kg dodatkowych, które nie znikają. Niby mało, ale rozmiar już większy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here