Mężczyźni. Towarzyszą nam na każdym etapie życia i powiedzmy sobie szczerze – denerwują nas na każdym etapie! Zaczynając od najmłodszych lat, kiedy to przyjaciel z piaskownicy niewystarczająco szybko popychał Twój rowerek na czterech kółkach i Twojemu tacie udało się unicestwić Waszą ucieczkę, idąc poprzez lata szkolne kiedy to chłopcy traktowali Cię co najmniej jak przybysza z innej planety i kończąc na  rozczarowaniu, kiedy to okazuje się, że Panowie kompletnie nie potrafią rozpracować naszego „ domyśl się”, „ nic się nie stało” i „nie, nie jestem zła”. No skandal w biały dzień!  Jest jednak grupa facetów, która szczególnie zasługuje na miano Miszczów Doprowadzania do Szału. Mowa oczywiście o fit facetach!

Niedawno pisałam o fit dziewczynach, więc przyszedł czas na krótkie podsumowanie męskich grzeszków. Szczególnie, że inspiracja sama do mnie przyszła! Po prostu stanęła w drzwiach mojego przedziału w pociągu i wierzcie mi, pozostało jedynie robić notatki 🙂 Oto cztery rzeczy, które niesamowicie wkurzają w fit facetach!

No kurza … pierś!
Jasna sprawa. Jest siłownia, więc musi też być posiłek przed i po. A tym posiłkiem według wszelkich standardów ma być pierś z kurczaka. Koniecznie w towarzystwie ryżu, tak dla zachowania bogactwa smaku! W tym wymiarze mięso=kurczak. Z kompletnie niesprawdzonego źródła wiem, że umiłowanie mięsa zostało Panom na pamiątkę z czasów jaskiniowych. Współczesne realia delikatnie zmieniły jednak zasady polowania – prawdziwi mężczyźni wyruszają w dzicz supermarketu za rogiem, na miejscu dzielnie przebijają się przez gąszcz promocji by stoczyć walkę z innymi osobnikami o najładniejszy filet. Po ostatecznym zatwierdzeniu zwycięstwa poprzez zbliżenie karty do czytnika wracają do swojej jaskini i zmagają się z najtrudniejszą częścią – kuchnią. Oczywiście cały czas pamiętając, żeby zbytnio nie nabrudzić, bo polowanie się przedłuży. Udało się!  Wygląda na jadalne, można spożywać. Gdzieś w otchłani podświadomości odzywa się cichutki głosik, że może by tak raz, dla odmiany, spróbować czegoś innego, urozmaicić sobie posiłek. Rzecz jasna jak najszybciej należy uciszyć ten kretyński głos!

Pamiętaj o świętości!
A tą świętością są oczywiście odżywki! Samo stosowanie właściwie nie jest aż tak istotne. Ważne żeby o nich opowiadać! Wszystkim i bez względu na wszystko. Jeżeli zostałaś wybrana na słuchacza nawet nie próbuj sugerować, że akurat na ten temat wiesz dokładnie nic ale chętnie porozmawiasz np. o treningu. Skoro nic nie wiesz to się dowiesz. A do stacji końcowej jeszcze trzy godziny więc dowiesz się dużo. Nie próbuj też uczestniczyć w tej rozmowie – Ty słuchasz, on wygłasza monolog. Nie zadawaj pytań, bo jeszcze okaże się, że nie zna odpowiedzi i w takim wypadku to Tobie ma być głupio. W końcu po co się odzywałaś? Ktoś Cie prosił?

Tarzan w miejskiej dżungli
W tym miejscu należy przyznać, że akurat ta kwestia ma też swoje zalety. Ale o tym później. Prawdziwego tarzana rozpoznasz przede wszystkim po ubiorze. Nie, nie chodzi o to, że widziałam jak ktoś biega po mieście w skórzanych gatkach. Współcześni tarzani mają inny dress code. Przede wszystkim koszulka, do wyboru biała bądź czarna, dokładnie opinająca wszystkie mięśnie ( to jest ta zaleta!). Noo, chyba że akurat spotykasz początkującego tarzana, wtedy opinająca wszystkie wystające kości. Do tego obowiązkowo okulary przeciwsłoneczne na tzw. rusztowaniu od góry ( na pewno wiecie o co mi chodzi:)). Ponadto każdy tarzan ma ogromną potrzebę ratowania damy w opałach! Niezbyt ważne przed czym będzie ratował. Czasami ocali Cie od braku fantastycznego widoku na swój sześciopak. Innym razem bohatersko wynosi Cię z krzaków w parku i nie interesuje go tłumaczenie, że wcale tam nie wpadłaś, tylko szukasz pokemonów. Tarzan ma misje – wiec tarzan misję wypełnia.

Ale to już było …
Obstawiam, że czytałyście poprzedni wpis o fit dziewczynach. Nie da się ukryć – wszystko to, co zostało powiedziane tam, dotyczy też panów. Jasne, pewne kwestie okazują w inny sposób, ale sens zawsze jest ten sam. No cóż, wbrew pozorom aż tak wiele nas nie różni. Pozostaje jedynie wszystkim nam przyjrzeć się swojemu zachowaniu i pamiętać o zdrowym rozsądku.

Kilka słów całkiem na serio
Ponownie, by autorka powyższego mogła zachować czyste sumienie. Co człowiek to inna interpretacja tego tekstu, ale pamiętajcie. Wpis powstał we współpracy z osobami, które zachowywały się skrajnie i ja nie mówię, że wszyscy tak postępują.  Jednak musicie przyznać, że są wśród nas wyjątkowo ciężkie przypadki. Czytając ten wpis zastanówmy się, czy aby na pewno nie przesadzamy w pewnych kwestiach a przede wszystkim – pośmiejmy się! Radość, optymizm i pozytywne nastawienie to podstawa!

Nie da się ukryć – fit sekta zwerbowała w swoje szeregi również mężczyzn! W ich przypadku można by raczej mówić o kurczakowym haju. Jednak Drogie Panie, bądźmy szczere. Dla widoku wysportowanych ciał jesteśmy w stanie wytrzymać pewne dziwactwa, prawda? Piszcie w komentarzach, z jakim zachowaniem Wy spotykacie się na co dzień.

Pozdrawiam,

Martyna

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

6 KOMENTARZE

  1. 5. Prężenie swoich mięśni, w lustrze, wysyłanie snapów typu “Och jaki jestem boski”, “chciała byś dotknąć”, “zobacz mój 6pak, nie widziałaś go już 10 minut”.
    6. Na siłowni podczas podnoszenia ciężarów, obojętnie jaka waga “uuhhh…. aaaaahhhhh… uuuuhhhh….aaaahhhh…”. Tylko musi być głośno, żeby te ze słuchawkami na uszach w drugim końcu sali też słyszały.

    Pozdrawiam 😀

  2. Znam mężczyznę o preferencjach żywieniowych “kurczak+ryż”:) Mój chłopak to ubóstwia! Mięso może być inaczej przyprawione ale kurczak rządzi! Na potwierdzenie faktu powalam się na nasz wyjazd za granicę. Przez siedem dni z rzędu jedliśmy na obiad pierś z kurczaka/indyka w rozmaitych przyprawach, podaną z parabolicznym ryżem oraz sałatką najczęściej z pomidorów, ogórków zielonych oraz cebulki. Osobiście lubię taki zestaw, ale jedzenie go przez tydzień było monotonne! 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.