Nie będę wspominała Wam o zasadach zdrowego odżywiania. Myślę, że każda osoba, która interesuje się zdrowym trybem życia, uprawia sport, zna je wszystkie na pamięć i mam nadzieję, że przynajmniej większość z Was stosuje się do nich. W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam listę błędów, które negatywnie wpływają na efekty zdrowego odżywiania i treningów. Pamiętajcie, że od Was w bardzo dużym stopniu zależy jak długo będziecie cieszyły się zdrową, wysportowaną sylwetką. Zróbcie wszystko, żeby za 10, 15, 20 czy nawet 50 lat czuć się pięknie, zdrowo i przede wszystkim mieć dużo energii.

1. Nierealne cele

Nie ma nic bardziej demotywującego od postawienia sobie nierealnych celów do osiągnięcia. Jeżeli zakładacie, że w ciągu miesiąca uda Wam się zrzucić to, co przytyłyście w ciągu roku, jesteście w wielkim błędzie. Od razu mogę Wam powiedzieć, że się zniechęcicie, a Wasza droga ze zdrowym odżywianiem i aktywnością fizyczną szybko się zakończy, oczywiście bez żadnych efektów. Pamiętajcie o tym, żeby stawiać sobie realne cele do osiągnięcia. Na samym początku waga znacznie szybciej spada, z czasem ten proces staje się bardzo powolny. Nie zniechęcajcie się i pracujcie na swój sukces, a cele stawiajcie sobie tak, żebyś cie naprawdę umiały je zrealizować.

2. Pozbądź się wagi

Stojąca w łazience waga sama nas zachęca do codziennego ważenia. Nie ma nic gorszego od popadania w obsesję. Po co macie się denerwować tym, że każdego poranka pokazuje zupełnie coś innego. Nie wyrzucajcie wagi przez okno. Ale korzystajcie z niej z UMIAREM. Myślę, że raz w miesiącu spokojnie wystarczy. Ważniejsze od wagi są pomiary w obwodach. To one są kluczem do sukcesu i Waszym wyznacznikiem.

3. Słodycze typu LIGHT

Przyznajcie się, kto z Was przynajmniej raz skusił się na słodycze typu light? Oglądałyście ich skład? Może nie zawierają tyle cukru co normalne, ale za to znajdziemy w nich mnóstwo innych substancji i wielkie zawartości tłuszczu. Jeżeli macie ochotę na coś słodkiego, nie oszukujcie swojego organizmu, podając mu produkt typu light. Po prostu zjedzcie kawałek ciasta, zróbcie domowe batoniki muesli. Wiem, że napis typu LIGHT działa jak miód na nasze sumienie. Ale to jest prawdziwa ŚCIEMA, chwyt REKLAMOWY. Pamiętajcie jednak, że ze słodyczami trzeba zachować UMIAR. Najlepiej jest je ograniczyć do całkowitego minimum i zastąpić np, owocami.

4. Rusz się!

Bardzo często dostaję od Was wiadomości prywatne w których prosicie o pomoc, ponieważ zależy Wam na poprawieniu swojej sylwetki. Nikogo chyba nie zaskoczy moja odpowiedź na nie “Zdrowe odżywiania + aktywność fizyczna = przepis na idealną sylwetkę”. W odpowiedzi dostaję informację, że nie mogę ćwiczyć, bo nie ma kto się zająć moim dziećmi, nie mogę ćwiczyć, ponieważ pracuję itp. To są tylko wymówki! Nie zrzucicie zbędnych centymetrów siedząc na kanapie, przeglądając facebooka i szukając pomocy. Musicie po prostu się ruszyć. Dzieci, praca, dom, szkoła są Waszymi wymówkami. Jest mnóstwo kobiet, które są w takich samych sytuacjach i dają sobie radę. Dlaczego z Wami ma być inaczej?

5. Brak śniadania, szybkie spożywanie posiłków i inne błędy

Już w przedszkolu nauczycielki ucząc dzieci, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Niestety wielu dorosłych zapomina o tym. Wychodzenie do pracy, szkoły bez śniadania jest KARYGODNYM błędem. Nie róbcie tego! Tak samo sytuacja wygląda z jedzeniem w pośpiechu. Wiem, że czasami nie mamy wyboru. Ale jeżeli tylko możecie, starajcie się zjeść posiłek powoli. Sygnał o najedzeniu dociera do mózgu po około 20 minutach. Zbyt małe dostarczanie wody organizmowi sprawia, że szkodzimy samym sobie. Wiem jak trudno jest pić wodę. Kilka lat piłam tylko wodę gazowaną. Kilka tygodni temu musiałam przestawić się na niegazowaną. Nie mogę się do niej przyzwyczaić, ale każdego dnia staram się jej pić jak najwięcej. Wszystkie błędy, które wymieniłam w tym punkcie mają negatywny wpływ na Wasz metabolizm. Oczywiście jest ich znacznie więcej. Jeżeli chcecie je poznać, zapraszam Was tutaj ===> klik.

Jakie błędy Wy dodałybyście do tej listy? Stwórzmy wspólnie taki mini poradnik dla początkujących. Wiem, że wiele z Was jest na początku swojej drogi o wymarzoną sylwetkę i każda wskazówka od bardziej doświadczonej osoby jest na wagę złota. Z wielką chęcią zobaczę jak według Was wygląda lista błędów, które negatywnie wpływają na efekty zdrowego odżywiania i treningów.

Pozdrawiam,

Dominika

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

26 KOMENTARZE

  1. Ja dodam błąd, który sama popełniałam :(, a mianowicie nie jedzenie nic albo bardzo mało przez caly dzien i potem nadrabianie tego na wieczór, czyli zwykłe, wieczorne objadanie się.

    • Oj tak! Jakiś czas temu mój facet prowadził taki tryb.Wychodził do pracy rano, wracał o 21 i nadrabiał. Na szczęście już tak nie robi.

      • Ja właśnie nie jadałam śniadania i dopiero po powrocie ze szkoły ok 18 jadłam PIERWSZY posiłek. Naszczeście tak już nie robie 😀

          • Tak, tak! Jeden z najgorszych błędów moim zdaniem!
            Miałam w liceum koleżankę która w ten sposób tak naprawdę miała ułożoną dietę. Rano nie jadła nic aż do powrotu ze szkoły. Po powrocie duży obiad i kolacja. Skończyło się na tym, że zamiast schudnąć 'na oko' oceniam że przybyło jej minimum 10 kg. Oczywiście zero ruchu.
            Tak więc standardowo sprawdza się stare powiedzenie babci: ''Śniadanie zjedz jak król, obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi". Oczywiście z przymrużeniem oka ale coś w tym jest 🙂

  2. Zgadzam się ze wszystkimi powyższymi błędami, od siebie dodałabym jeszcze: niedostateczne nawadnianie organizmu i niedojadanie ( ujemna podaż kalorii w przypadku odchudzania tak, lecz w granicach zdrowego rozsądku ).

    • Oj zgadzam się. Niedojadanie jest bardzo karygodnym błędem i nawet powiedziałabym, że bardzo często popełnianym przez mnóstwo kobiet.

  3. TIPSI!!! wez sie wypowiedz, jak to jest z alkoholem? Moze pisalas posta na ten temat ale nie moge wyszukac;/ Jak Ty uwazasz: Ja dosc dlugo trenuje, staram sie zdrowo jesc i tak dalej. Nie pijam alkoholu, ale teraz coraz czesciej slysze, ze czasem mozna; ze raz w tygodniu; ze czerwone wytrawne wino; ze piwo na nerki: HELP!!! Co czlowiek to opinia: nie powiem dawniej czasem lubilam sie napic lampke wina etc i interesuje mnie zdanie takiej blogerki jak TY, która nie raz swoim postem przekonala mnie do tego czy owego:) pozdrawiam

    • Może odpowiem na własnym przykładzie. Alkohol jest bardzo kaloryczny i piwko dwa razy w tygodniu to dużo. Ale czasami idę na mocno zakrapianą Imprezę i świat się nie wali,z tym, że te imprezy zdążają się z raz w miesiącu. Po imprezie nie rzucam nagle zdrowego trybu życia, nie stosuję też głodówek “za karę”. Owszem, trochę trudno jest latem, kiedy praktycznie codziennie wypiłoby się piwko na dworze, ale da się wytrzymać 😉

  4. Ja bym dorzuciła nie wysypianie się. Bardzo dużo osób sypia po 4-5 godzin czy to przez naukę czy pracę i odsypiają w weekend, jednak przez to rozregulowują swój zegar biologiczny i wyniszczają organizm.

  5. Jak najbardziej zgadzam się z punktami.
    Osobiście pisałem kiedyś podobny artykuł.

    Pozdrawiam serdecznie
    Albert

  6. Trening ponad swoje siły, brak odpowiedniej regeneracji, nie spożywanie posiłku po treningowego (albo wcale albo nieodpowiedni czyt. brak węglowodanów prostych), ograniczanie się do 1 zestawu ćwiczeń lub pomijanie treningów oporowych na koszt samej wytrzymałościówki (cardio, fat burn)

  7. Tak, mój facet popełniał takie błędy. Teraz staram się go zmienić pod tym względem. Od dawna czytam twoje porady, niestety dopiero teraz zaczynam przygodę ze zdrowym jedzeniem (niestety nie do końca, przez niski cukier odstawienie słodyczy na amen odpada… ale ograniczam do naprawdę minimum ;D). I trochę wręcz zmuszam mojego chłopa do tego 😉 Kawa, cola, słodycze i pizza- mógłby na przemian tak. Ale okazało się że ma chorą wątrobę i teraz musimy popracować nad jej ozdrowieniem 😉 Dla większej motywacji założyłam bloga, bo publikując nasze dokonania najlepiej zobaczymy jak nam idzie, będzie udowodnione 😉

    Pozdrawiam cię!

  8. Ja bym dodała jeszcze nie wysypianie się. Niestety w roku szkolnym chodziłam spać po północy i katorgą było dla mnie wstać o 6 od kiedy chodzę spać o regularnych godzinach bez budzika wstaję około 7 😉

  9. Tipsi!!
    Gdy chodzilam do szkoly, jadlam regularnie, trenowalam regularnie. Przed 18 zaszlam w ciążę wazylam 47 kg, po prodzie wazylam 60 kg. Zrzucilam ciazowe kilogramy, od tamtej pory nie cwiczylam nic…
    Poszlam do pracy zaczelam jesc nieregularnie bo pracowalam po 12, 16, 24 i 48 h. Przychodzilam padnieta karmilam corke i szlam spac. Tak bylo przez poltora roku. Odbilo sie to 20 kg nadwagi… Na początku tego nie widzialam dopiero jak zaczelam nie miescic sie w swoje ubrania zrozumialam co sie dzieje. Pracuje w ochronie, to jest nie przewidywalny dzien pracy probowalam diet nic nie pomoglo. Dopiero nie dawno zresetowalam sie na urlopie i powiedzialam dosc!! Wzielam sie za siebie, biegam, jeżdżę na rowerze, chodze na silownie a w dni "nie" treningowe na silowni wrocilam do treningow ktore tak kochalam sztuki walki. To mi daje prawdziwego kopa i moc endorfin:)
    Wiec dla chcacego nic trudnego!! Tylko przed wzięciem sie w garść, zresetujcie sie!! Pomaga i motywuje ;* nie popelniajcie takich błędów… Za dużo kosztuja!!!

  10. Ja walczę z regularnością posiłków, bo nigdy nie przykładałam do tego zbytniej wagi. Jedzenie zbyt późno też chyba nie jest dobrym pomysłem a ze względu na moją pracę czasem zdarzało mi się jeść o 22.00 lub po.
    Teraz staram się nie przekraczać 21.30
    Z resztą podpunktów oczywiście się zgadzam.

  11. Ale jak się zmusić rano do zjedzenia śniadania ? mi jest na maxa niedobrze, mam rano dosłownie zatkany przełyk, piję tylko wodę z cytryną 🙁 wstaję o godzinie 6.30 a na pierwszy posiłek nabieram ochotę dopiero o godz. 10 i próbowałam wiele sposobów np. robiłam kolorowe śniadania lub robiłam takie jedzenie jakie w ciągu dnia bardzo lubię a rano wszystko i tak smakuje mi jak wata, przeżuwam jeden kęs 100 tysięcy razy bo nie jestem w stanie połknąć. Są jakieś sposoby żeby to zmienić ? czy taka moja natura ? 🙂 pozdrawiam

    • Miałam podobnie! Nie byłam w stanie nic przełknąć przed zajęciami, a że trwają 1,5 godziny, to po pierwszych byłam już niesamowicie głodna… Ja poprostu przemogłam się i zaczęłam na siłę coś, chociaż małego zjeść na śniadanie. Z czasem poprostu się przyzwyczaiłam i teraz nie potrafię wyjść bez śniadania! 😉 Tak samo było z wodą! Przez całe życie nienawidziłam wody! Niedobrze mi się po niej robiło. Miałam kilka podejść i nic. Aż do tego roku. Przemogłam się, wytrzymałam pierwsze 2 tygodnie i teraz piję tylko wodę! (+herbaty i świeże soki, żadnych napojów! O zgrozo!)
      Śmiało mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna i m.in dzięki tym zmianom zrzuciłam już 13kg. Oprócz tego ćwiczę, ale z żywienia zmieniłam przede wszystkim te dwie rzeczy i od razu lepiej się czuję! Polecam i życzę samozaparcia i wytrwałości!

    • Mi pomogło jedzenie małych kolacji, teraz wstaje rano bardzo głodna, a kiedyś miałam tak samo, nic nie dało się przełknąć.

  12. Kedzie nie czego popadnie przed okresem 😀
    To tez w sumie błąd mimo iż nasz (a przynajmniej mój) się wtedy bardzo domaga smieciowego jedzenia i słodyczy a najlepiej jedzenia tego i tego na raz 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.