Dostaję od Was mnóstwo wiadomości. Nie jestem w stanie na każdą z nich odpowiedzieć. Jakiś czas temu napisała do mnie Ania, która chciała podzielić się z nami swoją historią. Mam nadzieję, że po jej przeczytaniu zdacie sobie sprawę z tego jak niebezpieczna jest bulimia i do czego tak naprawdę może doprowadzić.

Zacznijmy może od początku ….

Bulimia jest to zaburzenie odżywiania, które charakteryzuje się wielkimi napadami głodu, a następnie prowadzi do wymiotów. Przyczyn bulimii jest naprawdę wiele. Jedną z nich jest brak samoakceptacji. Częściej na tę chorobę zapadają kobiety, ale mężczyźni również się z nią zmagają.

Wróćmy do historii jednej z Was ….

” Cześć Tipsi,

piszę do Ciebie, ponieważ niedawno trafiłam na Twoim blogu na post dotyczący uzależnienia od sportu jednej z czytelniczek (dokładnie TEN post ===> klik ). Chciałam się podzielić z Tobą swoją historią i ostrzec inne dziewczyny jak łatwo można sobie zmarnować życie. Jeżeli tylko będziesz chciała, udostępnij moją wiadomość na blogu. Może przeczyta ją osoba, która potrzebuje pomocy.

Wszystko zaczęło się w 1 klasie liceum (dokładnie 3 lata temu). Przyznaję się, byłam chora na bulimię. Próbowałam naprawdę wszystkiego i nie mogę sobie poradzić z tym obrzydliwym zaburzeniem. Jako młoda dziewczyna nie miałam idealnej sylwetki. Nie potrafiłam zaakceptować siebie taką, jaką byłam. Chciałam być taka jak wszystkie dziewczyny za którymi oglądali się chłopcy.

Zaczęłam się głodzić. W domu oszukiwałam kochaną mamę, że zjadam śniadania, obiady. Tak naprawdę wszystko lądowało w koszu, doniczkach, przez okno. Wszędzie, gdzie akurat miałam blisko. Nie jadłam, chudłam i coraz gorzej się czułam. Postanowiłam zacząć znowu jeść. Jadłam wszystko w ogromnych ilościach. Najczęściej w nocy, kiedy inni domownicy już spali. Potrafiłam zjeść 12 pączków, popić wszystko litrem soku i zagryźć dodatkowo paczką czipsów. Czułam się obrzydliwie ale nie umiałam nad tym zapanować. Wielką ulgę przynosiły mi wymioty. Uwielbiałam to uczucie, kiedy czułam się pusta w środku.

Trwało to bardzo długo. Czułam, że słabnę. Mama zaczęła coś podejrzewać. Straciłam miesiączkę, moje zęby psuły się w trybie natychmiastowym, ciągle byłam odwodniona. Czułam strach i wstręt. Mimo wszystko nie umiałam przestać.

W końcu dzięki pomocy mamy zaczęłam walkę z bulimią. Minęło sporo czasu, a ja zaczynam być taka jak kiedyś. Czasami mam chwilę zwątpienia i mam ochotę sięgnąć po dużą ilość jedzenia, a później z siebie wszystko wyrzucić. Jednak wiem, że nie mogę. Mam na tym świecie jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Wiele marzeń do spełnienia. W październiku wybieram się na studia. Zacznę nowe życie. Nie wstydzę się tego co przeżyłam, mam nadzieję, że moja historia pokaże dziewczyną, które są w podobnej sytuacji, że warto walczyć, walkę można wygrać! Trzeba tylko chcieć!

Mam nadzieję, że nigdy więcej nie powrócę do tej choroby i Was przestrzegam przed nią. Bulimia wyniszcza organizm. Nigdy tego nie róbcie, jeżeli któraś z Waszych koleżanek tak postępuje, stajcie jej się pomóc. Wsparcie jest bardzo ważne.

Droga Tipsi, mi się udało wygrać walkę. Mam nadzieję, że udostępnisz tą wiadomość w świat. Trzymaj za mnie kciuki, żebym nigdy nie popełniła takie błędu i podkreślaj dziewczynom na każdym kroku, że nie jest warto tak postępować. “

Bulimia jest strasznym zaburzeniem odżywiania. Mam nadzieję, że po przeczytaniu dzisiejszego wpisu żadna z Was nigdy nawet o niej nie pomyśli, a osoby, które się z nią zmagają nabiorę sił do walki i zaczną szukać pomocy. 

Jeżeli macie jakieś pytania do dziewczyny, która przeszła tą straszną historię, chcecie zostawić jej kilka słów wsparcia, wiecie co robić. 🙂 W wolnej chwili na pewno zajrzy tutaj i wszystkim Wam odpowie.

Pozdrawiam serdecznie,

Dominika

PS: Jeżeli wygrałaś walkę z zaburzeniami odżywiania i chciałabyś podzielić się swoją walką i pokazać innym kobietom, że można się z nimi zmierzyć, prześlij swoją historię na [email protected] Wspólnie możemy dotrzeć do dużego grona kobiet, które mogą zmagać się z takim samym problemem.

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

43 KOMENTARZE

  1. Cześć,
    super, że Ci się udało! Sama też miałam kiedyś z tym problem i wiem, że wcale nie jest łatwo (szczególnie w tak młodym wieku…). Najgorsze jest to, że nie da się tego pozbyć w 100%, niestety kiedy zjem trochę więcej, to przez głowę często przechodzi myśl typu "o matko, co ja zrobiłam, ale to będzie widać, muszę coś z tym robić".
    Super, że miałaś koło siebie kogoś kto Cię w tym wspierał. Dzięki temu, na pewno było Ci o wiele łatwiej. W moim przypadku musiałam niestety radzić sobie sama… Na szczęście jakoś dałam radę i jest lepiej.
    Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja musiałam się z tym zmierzyć. Świadomość, że nie jest się samemu i inni też zmagają się z takimi problemami jest na pewno bardzo wspierające.

    Dzięki i powodzenia dalej
    Edyta 🙂

  2. Bulimia to przekleństwo… zniszczyła moje życie…
    Już nie wymiotuję, …ale po 10 latach choroby doszło do zniszczenia nerek .
    Od początku czytam Twojego bloga i daję mi on dużo motywacji do ćwiczeń, czasami jednak jestem tak słaba, że nie mogę wykonać wszystkich ćwiczeń… Po czym czuje się zdołowana i załamana…
    Jednak nadal walczę.

  3. Hej! Gratuluję kochana! Ja teraz się z tym męczę, nie jest to w aż tak zaawansowanym stopniu jak u Ciebie, gdyż od pewnego czasu staram się nie sięgać po przeczyszczacze… Ale napady mam, przez całe wakacje przytyłam przez to prawie 10 kg. Wczoraj już się załamałam i znowu po nie sięgnęłam.
    A wszystko zaczęło się od ogromnego problemu z zaparciami. Kupiłam senes, jakoś w ferie tego roku. Nigdy nie myslalam o tym, aby przeczyscic sie jak za duzo zjem. A napady mialam i to czesto. Nie wiedzialam, ze to bulimia. Do tamtej pory po napadzie, ktory odbywal sie najczesciej wieczorem, na noc, nastepnego dnia po prostu BARDZO malo jadlam, potrafilam zjesc np jablko i obiad w domu- bo obiad jemy z rodzina razem zawsze, codziennie. Uwielbiam jesc, ale wtedy nie mialam problemu z tym aby nastepnego dnia sobie odmowic… W sumie to nie czulam sie tak zle, nie slablam. Wszystko bylo okej i czulam sie dobrze. Nie zawsze tak robilam, pozniej przestalam juz tak ograniczac jedzenie w nastepnych dniach. A wszystko zaczelo sie od tego senesu i zaparc ktore sie nasilaly z biegiem lat a x nimi akurat meczylam sie od wielu lat. Jak poznalam to cudowne uczucie po przeczyszczeniu, puste jelita, czulam sie lekko to nagle w niespodziewanej chwili nawet nie pamietam jak, zaczelam pic herbatke po napadach glodu. I sie potoczylo… Teraz jest to w formie tabletek i aby cos podzialalo musze uzyc 4-6 sztuk. Wiem, to okropne. Teraz robie to naprawde rzadko. Ale jednak. Nie nienawidze siebie, szanuje sie. Wlasnie to mnie wyroznia, nie krzycze, nie placze. Juz nie. Od dawna przestalam. Ale napady glodu sie pojawiaja i uwoerzcie, ze nie wystarczy po prostu regularnie jesc…
    Strzezcie sie dzoewczyny wszelkich przeczyszczaczy, nie wolno wam zaczac! Ani razu, nigdy. Myslicue, ze ja tego chcialam? Ze zaplanowalam zostanie wilczyca? Nie, to wszystko stalo sie zupelnie nieswiadomie. Kontrolujcie swoje napadu glodu dziewczyny! Kontrolujcie je. Swego czasu mialam je okolo raz na tydzien, teraz sa niemal codziennir, ale juz tego z siebie nie wyrzucam.
    Wszystkim polecam kanal na yt "Wilczo Glodna", dorosla dziewczyna, ktora meczyla sie z bulikia chyba 20 lat. Wyszla z niej SAMA. Daje swietne rady i wsparcie. Polecam takze bliskim osob chorych na bulimie.
    Pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia w walce z choroba! Trzymam za Was kciuki dziewczyny, nie niszczmy samych siebie! Jestesmy cudowne, swietne perfekcyjne. Nie musimy ubostwiac naszych sylwetek, ale na pewno je akceptowac. Ja sie nauczylam. Wy tez sie nauczycie! Prawcie sobie duzo komplementow, bo na nie zaslugujecie. TAK, ZASLUGUJECIE.
    Jeszcze raz powodzenia dziewczyny! xoxo

  4. Te słowa naprawdę robią wrażenie!!!! Wydaje mi się, że trzeba w takich momentach szybko szukać pomocy, ale zwykle pojawia się ona bardzo późno, bo człowiek albo nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, albo wstydzi się.

    Bulimia to zaburzenie odżywiania ale i zaburzenie, które jest w pewnym sensie w takiej osobie i w jej głowie.

    Wspaniale, że Twojej czytelniczce udała się walka z bulimią 🙂 Oby ten wpis przestrzegł dziewczyny przed bulimią i wsparł te, które mają już z nią problem…

  5. Choruje na to . Moi rodzice nie wiedzą. Kiedyś wspomniałam o tym mamie Ale jedyne co usłyszałam to : " już nie masz co robić. W d*pie Ci się poprzewracało! Będziesz sobie teraz choroby wymyślać?" Nie mogę z nią na ten temat porozmawiać. Chodziłam do psychologa z początkami anoreksji, a przez to popadłam w bulimie bo przytylam! Nie wiem co robić…już sie chyba poddaje

    • Kochana nie rób sobie tego – tak samo jestem po 10 latach bulimii – niszczysz sobie tylko zdrowie, stracisz zęby, będziesz chorować. Skończy się to tak że będziesz chuda ale wyniszczona, nie będziesz mieć na nic siły – każdy dzień to jest mordęga. Gdy mówię że na nic nie będziesz mieć siły to nie żartuję, ani wstać ani ćwiczyć – moja normalna temp ciała to było 35,5 stopni. Totalne przemęczenie.
      Wyszłam z tego dla siebie, zaczęłam jeść, owszem przytyłam. Ale potem trafiłam na ten blog i zrozumiałam że trzeba jeść żeby mieć siłę, a jak masz siłę to ćwiczysz i nakręcasz wielkie koło. Obecnie jem więcej niż kiedyś. Ba! Pierwszy raz jadam śniadanie od kilkunastu lat (zwykle była kawa) i chudnę! Nie mogę uwierzyć w to że jem i chudnę! I czuję się wspaniale może za rok pochwalę się tutaj efektami ćwiczeń? Jedyne co zostało po chorobie to straszne zęby 🙁 🙁 Żałuję że wcześniej nie zaczęłam ćwiczyć i że tak późno zrozumiałam co jest naprawdę ważne.

    • Miałam tak samo. Tylko 10 lat temu. Nie wolno Ci się poddać! Nie i już! Skorzystaj ze złych doświadczeń innych i wyciągnij z nich wnioski. Ja się wtedy poddałam – i do tej pory ponoszę tego konsekwencje. Zmień psychologa! Szukaj pomocy! Idź do psychiatry. Walcz o siebie! Bo to najcenniejsze co masz! W dupie miej opinie innych. To Twoje życie i przeżyj je tak jak tego pragniesz, nie pozwól żeby sprowadziło się tylko do jedzenia i tego jak wyglądasz. Czy to naprawdę jest najważniejsze? Trzymam kciuki 🙂

  6. Cześć! Choruję na bulimię już od 2 lat, wcześniej miałam anoreksję. Dodatkowo od jakichś 6 lat mam stwierdzone zaburzenia nerwicowe. Bulimia to moje piekło. Nie da się po prostu przestać. Nienawidzę siebie, nienawidzę swojego wyglądu. Cały czas czuję się gruba, waga non stop się waha. W jednym tygodniu nie jem nic, a w następnym mam same napady. Wymiotuję i przeczyszczam się. Miło przeczytać, że Tobie się udało. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła powiedzieć to samo. Trzymam kciuki. Nie daj się. Jeśli poczujesz chwilę słabości, pomyśl sobie, że jesteś silniejsza od tego! Masz w sobie tę siłę, której mnie brakuje. Możesz być z siebie bardzo, ale to bardzo dumna 🙂

  7. Mam pytanie czy wyrzuty sumienia po najedzeniu się do pełna i chęć zwymiotowania to mogą być początku bulimi, bo często mam tak, że jak zjem i czuje się bardzo syta to jestem smutna, czyje sie, że jestem do kitu i mam ochote iść wszystko zwymiotować, ale jedyną rzeczą jaką mnie powstrzymuje to strach przed bólem, i że jak raz to zrobie to już się więcej nie zawaham 🙁

    • Tak to się właśnie zaczyna… niestety
      Ja jem, a później środki przeczyszczające bądź wymioty.
      Dzisiaj tez brałam 🙁
      Echh

  8. Cześć dziewczyny. Jest nas dużo. Myślę, że nie zdajemy sobie sprawy, jak jest nas wiele. Bulimia to wieczny wstyd, dlatego 70% z nas jest w niej w pojedynkę, znajomi i rodziną latami często nie mają pojęcia. Bo my, bulimiczki – mamy sposoby, wiemy jak się kryć, aby nikt nie zauważył. Choruję na bulimię od 12 lat i nadal z nią walczę. Przeplatam życie momentami totalnie ześwirowanego zdrowego odżywiania z ciągami obżarstwa. Jak każda z nas wie, przychodzi moment kiedy już nie mamy siły wymiotować, ale nie możemy przestać jeść, i znowu tyjemy. Bulimia zniszczyła moje ciało. Nieustające wahania wagi, kilku-dziesiętne spadki i wzrosty rozciągnęły skórę i pokryły ją setkami rozstępów. Bulimia to moja największa przyjaciółka i najgorszy wróg – tak już z nią jest. Jest kiedy czuję lęk, napięcie, niepewność. Niestety po latach, staje się nawykiem. Człowiek nie potrafi inaczej, zajada nudę, strach, radość. Bulimia po prostu jest, jak każda część dnia. Bulimia spowodowała, że przed 30stką mam kredyt, który nie jest na mieszkanie. Spłacam długi, pieniądze które przejadłam. Potrafiłam wydawać 100 zł dziennie na jedzenie, nie mogłam się powstrzymać. Kiedy przestawałam napadowo jeść, wchodząc w okresy zdrowego odżywiania – kupowałam inne rzeczy bez opamiętania wydając pieniądze, to wszystko była bulimia – rekompensata za wewnętrzną niepewność. Moim zdaniem, bulimia powinna być leczona jak każdy inny nałóg, niestety takie podejście jest jeszcze dość rzadkie wśród specjalistów w Polce. Pić można przestać, z jedzenia niestety nie da się w pełni zrezygnować, dlatego wyzdrowienie jest tak trudne i zajmuje całe lata…

  9. a moja mama wiedziała, że mam bulimię i nic jej to nie obchodziło, bo dla niej wazniejsze było to że jestem gruba i żebym taka nie była

  10. Dziewczynie z postu gratuluje! Jednak chciałabym odnieść się do komentarzy innych osób. Bulimia jest w moim zyciu od 10 lat. Miałam wielkie szczescie ze moja mama szybko zareagowala i wysłała mnie na terapie. I było super około 3 lata terapi z czego ostatni rok to byl już rokiem akceptacji i wychodzenia z problemu :). Wiedziałam ze całe życie bede bulimiczka, ze to jak z alkoholikiem, zawsze gdzies bedzie we mnie drzemalo, i faktycznie problem pojawial sie raz na 2 lata ale szybko sie otrzasalam z tego. Jakies 2 lata temu miala wiele zawirowan w zyciu no i wiadomo najlatwiej to wszystko zajesc i zwrocic! Nie musialam o tym nikomu mowic, powiedzialam tylko chce isc do psychologa, od roku znow chodze na terapie. I od roku nie wymiotuje. Kompulsje sie pojawiaja, ale dzieki terapi poznalam cudowne cwiczenie, ktore zawsze pomaga. Jesli czujesz ze zbliza sie napad i zaraz zjesz wszystko co masz w lodówce. To zaczekaj nie rób tego! jeśli jest któryś z domowników idź do niego szybko i przytul się, nawet nie wiesz jak czułość pomaga. Problemy żywieniowe są wywołane min. przez brak czułości, więc nie zastanawiaj się tylko pędź się przytulić, i nie krępuj się, że masz 15, 20, czy 40 lat, poprostu przytul się i przytulaj się przez 15 min. 15 min jest to realny czas aby impuls ktory trafil do Twojego mozgu o napadzie glodu zdazyl odejsc. Inne cwiczenie dla tych mieszkajacych samemu badz poprostu aktualnie nie majacych nikogo pod reke, tak samo szybko jak biegniesz do lodówki biegnij do lazienki, napusc cieplej wody do wanny, badz wskakuj pod goracy prysznic, chodzi o to azeby odepchnac zla mysl i zastapic ja pozytywna. Dzieki prysznicowi Twoje cialo sie zrelaksuje i zle mysli odplyna. Jak nie masz nagrzanej wody w bojlerze to mam jeszcze inny sposob, ktory sama opracowalam, zakladam czym predzej buty i wychodze na spacer, koniecznie nie zabieraj portfela! Wychodze wyciszam sie i wracam oczyszczona. Od roku moge smialo powiedziec ze jestem trzezwa bulimiczka, duzo daje mi moja pasja, sport. Dzieki niemu samozaakceptowałam siebie i tez zaczelam racjonalnie sie odzywiac. Moglabym wam opowiadac o 10 latach zmagan, ale nasze historie sa takie same wiec to nei ma sensu. Uwazam ze pomocy psychologa nigdy sie nie wygra z ta choroba, bo trzeba zrozumiec mechanizmy ktore zachodza, i dotrzec do zrodla choroby aby ja zrozumiec.
    Mimo wszystko sprobujcie moich cwiczen, bo na prawde działają :).
    Ps. Moja Pani psycholog tez kiedys cierpiala na bulimie wiec rozumie mnie lepiej niz ktokolwiek inny 🙂

  11. Ej to ja mam tak ze dopóki nie zjem tyle że jest mi niedobrze, to nadal jestem głodna. Nie wymiotuje, ale objadam się za każdym razem aż tak że nie mogę już nawet się ruszyć dopiero wtedy wydaje mi się że jestem najedzona. To też jakieś zaburzenie żywienia ? Bo chyba normalne to to nie jest :/

    • Tak kochana, ja też tak mam. Jedna moja lekarka nazwała to typem bulimii, chociaż dla mnie to dziwne. Z tego co wyczytałam to chyba jest zaburzenie apetytu, normalnie w wieku dziecięcym uczysz się uczucia sytości i odróżniania głodu od potrzeby napicia się. Ja mam problem z obiema tymi rzeczami. Brałam latami leki ze skutkiem ubocznym wzmagania apetytu oraz sterydy.
      Drugim problemem jest ‘przejadanie emocjonalne’. Nie mieszkam w Polsce, więc nie wiem, czy jest na to jakaś nazwa. Chodzi w każdym razie o zajadanie emocji – w moim przypadku wszystkich (stres, nuda, smutek itp.). Odpowiedzią na wszystko jest jedzenie.
      Czuję, źe jestem osobą z nałogiem i straciłam całą kontrolę nad swoim życiem. Mam już 120kg i cały czas idę w górę 🙁

  12. Dziewczyny szalone,mądre, ładne i brzydkie, ale za to wszystkie z problemami, każda z nas ma coś dzięki czemu spuszcza powietrze z siebie kiedy jest stres i napięcie. Choruje na bulimie od 7 lat, boję się tej świadomości, że to już tyle lat… Jestem w nowym związku z chłopakiem, który będzie tym jedynym wiem to! Ale muszę mu powiedzieć o sobie wszystko, tylko tej wstyd! Jak to zrobić? Pomocy
    Jako znaleźć w sobie CHĘCI do walki, do bycia zdrowym i z normalną wagą, jak?? Jak odsunąć od siebie obsesję wyglądu? TIPSI pomocy…

  13. Dominika z postu powyżej, mogłabyś podać jakiś namiar na siebie? Potrzebowałabym kilku rad od osoby, która się wyleczyła 🙂

    Kurczę, ja się borykam z tym problemem od 15 lat. Ostatnie lata to niestety apogeum i kompletnie sobie nie radzę.

  14. Dziewczyny nie poddawajcie się! też przez to przechodziłam, nadal miewam momenty zwątpienia ale najważniejsze to pamiętać że można i że akurat Tobie się uda.
    W moim przypadku nie miałam wsparcia, sama z tym walczyłam. Zwierzyłam się przyjaciółce,ale ku mojemu zdziwieniu i smutkowi nic mi nie pomogła więc została walka sam na sam. Dopiero związek z teraz już byłym chłopakiem mi pomógł, choć on sam też nic mi nie powiedział ale wewnętrznie czułam że chcę się wyleczyć dla niego i się udało.
    Gdyby którać chciała na ten temat porozmawiać, z chęcią obdarzę wsparciem, rozmową, albo zwykłym wysłuchaniem. Trzeba się trzymać razem! 🙂

  15. Smutna historia. Wiem przez co przechodzila, tez chciałabym cofnąć czas, abym mogla powstrzymać skutki bulimii..
    Nawet jak się skończy z tym, zęby będą bolały nadal a soki trawienne będą co raz drażnić gardło..
    Trzeba być silnym, ja nie byłam.. Juz za późno, nie dam rady…

    • Nigdy nie mów ze za późno życie masz tylko jedno i tylko od ciebie zależy jak go przeżyjesz możesz być szczęśliwa a możesz też go zepsuć – ale naprawić już nie jest tak łatwo . Weź się w garść.
      Ja jak straciłam zęby byłam w takim dołku że powiedziałam siostrze że już nigdy nie będę mieć dzieci ani męża bo kto by mnie chciał?
      A teraz jestem mamą 3 dzieci – i nie ważne czy jesteś gruba czy chuda. Czy masz zęby czy nie, czy jesteś zdrowa czy jesteś kaleką – jest na świecie ktoś kto może cie pokochać taką jaką jesteś .
      Możesz być szczęśliwa, możesz dać radę pokonać chorobę – tylko uwierz w siebie, znajdź coś co ci sprawia radość jaką pasję, spróbuj żyć!

  16. Znam to. Zbyt dobrze. Walczę i przegrywam….Wybieram się na Oddział Dzienny na terapie z zaburzeń odżywiania. Mam 33 lata.
    Moja starsza córka mówi jak wychodzę z toalety : mamo , znowu!
    Nienawidze siebie, tego jak wyglądam. Nie akceptuje własnego odbicia w lustrze .
    Wygranym -gratuluję!
    Tym w trakcie walki – wspieram z całego serducha.
    Pozdrawiam
    M

  17. Ja tak samo jak jedna dziewczyna wyzej napisala, mialam problem z herbatkami przeczyszczajacymi. Glownie mowa o senesie. Z perpektywy czasu wiem, ze to najgorszy szajs i niech zadnej z was nie przyjdzie do glowy sie tego napic jeden jedyny raz, bo gwarantuje wam, ze na jednym razie sie nie skonczy. Od tego mozna sie uzaleznic, potem bez tego nie da sie normalnie funkcjonowac. Swego czasu pilam to raz na jakis czas, po wiekszym przejedzeniu, a potem to juz nawet dwa razy dziennie zaparzalam po 2-3 torebki, bo jedna juz nie dzialala. Bolal mnie okropie brzuch, czulam jakby mi ktos skrecal flaki od srodka… Jak przestalam to pic, to potrafilam raz na tydzien zawitac w toalecie. Okropnie sie czulam, ale wiedzialam, ze musze z tym skonczyc. Niestety do tej pory mam problem z zaparciami, a od czasu picia tego szajsu minelo juz okolo 5 lat. To taka przestroga dla dziewczyn , ktorym senes przeszedl przez mysl. Pozdrawiam

  18. Nie sądziłam ze tyle dziewczyn się z tym boryka. Przykre bardzo..

    Z bulimią walczę od wakacji 2011 roku. Pamiętam ten niewinny początek kiedy obrzydził mnie kolega i musiałam wyrzucić z siebie jedzenie… poczułam ulgę! to było coś niesamowitego. Pamiętam ten moment jak dziś. Pomyślałam,że to jest doskonałe rozwiązanie by uniknąć dodatkowych kilogramów..

    Tak mięły następne trzy lata mojego życia. straciłam w przeciągu niecałego roku prawie 30 kg. Początkowa 77kg, najniższe wskazanie wagi wahało się w granicach 50.
    W tym czasie straciłam okres na 2 lata. Straciłam bliskich przyjaciół, liczyło się tylko skupienie na wadze. na kaloriach, na tym aby nikt z rodziny nie zauważył co się dzieje.
    Niestety to było do przewidzenia, iż domownicy zauważą moje niepokojące zachowanie.
    Unikanie jedzenia, picie dużych ilości płynów, nagłe znikanie ogromnych ilości jedzenia pod nieobecność rodziny. i papieru toaletowego..
    ćwiczyłam po 2 – 3 h dziennie..
    Borykałam sie z – Nią – do 2014 roku każdego dnia.
    Szukałam pomocy na forach, w książkach.
    Nie wiem dlaczego ale lekarze w tamtym czasie wydawali się dla mnie osobami które nie mają pojęcia co tak naprawdę znaczy bulimia, czym jest spowodowana. Zdawałam sobie sprawę, że jedynym sposobem na wyleczenie do zamknięcie mnie w ośrodku.

    Było coraz gorzej, arytmia serca( pamietam jak bałam się, kiedy moje serce biło tak wolno a ja czułam ze odpływam….chcąc sprawdzić jego bicie, byłam w szoku… było niemalże niewyczuwalne…,
    omdlenia, odwodnienie organizmu, rany na dłoniach, na dziąsłach, o zębach już nie wspomnę
    Po dziś dzień kruszą mi się, są słabe.. Pogorszenie wzroku również było niepokojące. Na badaniach dowiedziałam się, że mam niedotlenienie gałek ocznych ( naczynia krwionośne nie są w pełni dotlenione/niedokrwione) Usg dna oka pokazało duże nieprawidłowości…
    Zdawałam sobie sprawę, że to właśnie przez ciągłe wymioty..

    Postanowiłam coś z tym zrobić. Trwało to na prawdę długo.
    Obecnie mija 5 rok jak z nią żyje, co prawda nie jest tak jak kiedyś.
    NAjgorsze 3 lata mojego życia mam za sobą, wróciłam do wagi niemalże początkowej wagi.
    czuje się lepiej chodzę na siłownię, pracuje i studiuje.

    Z bulimii nigdy się nie wyleczy. Gdzieś w środku ona jest i będzie zawsze.
    W moim przypadku wystarczą negatywne nałożone na siebie wydarzenia.. Wtedy nie panuje nad sobą i średnio raz na miesiąc zdarza mi sie powrót do kompulsywnego objedzenia się… i poczucia potrzeby pustego brzucha… Tylko teraz już nie mam problemu unikania tego, mieszkam na stancji ze znajomymi ale to co oni sobie myślą o moim zachowaniu szczerze jest mi obojętne..

    Ostatni miesiąc jest dużo bardziej nasilony kompulsami, siłownią, tabletkami … Obawiam sie ze to moze wrócić.
    Mam 22 lata i przyznam szczerze ze to jest najgorsza choroba jaka mogła mnie spotkać. to tego dochodzi alkohol.. zajadam i zapijam niekiedy różne wydarzenia…
    Choroba która jest na tle psychicznym. Wyniszcza nas powolutku, podstępnie…

    Marze o tym by bulimia byłą leczona jak każdy inny nałóg.
    Aby idąc do lekarza mieli pojęcie co sie dzieje. Tu jest potrzebny psycholog.
    Bo każda choroba odżywiania ma swoje podłoże od dzieciństwa, to co wynosi się od najmłodszych lat ma swoje odbicie w przyszłości.

    Powodzenia!

  19. Cześć dziewczyny 🙂
    Mam koleżankę która chorowała najpierw na anoreksję po czym zmieniło się to na bulimie :(…dowiedziałam się o tym nie dawno. Myślałam że wyleczyła się z anoreksji i się bardzo z tego cieszyłam niestety z jednej choroby popadła w długą :c
    Oczywiście od razu była poważna rozmowa. Zapewniam ja także ze bez względu na wszystko zawsze będę z nią i nie będę jej oceniać poprzez jej postępowanie a wręcz przeciwnie chce ja wspierać i pomagać.! Boje się ze jednak to nie wystarczy oczywiście chodzi do psychologa ale nie wiem czy to nie za mało …prosze was dziewczyny o pomoc może wasze rady pomogą mi w pełni jej pomóc 🙂
    Może kontakt z dziewczynami które to przeszły pomogą jej stanąć na nogi 🙂

  20. Czy objawem bulimii może być to, że jak zjem to mnie bardzo modli tak jak bym miała zaraz wymiotować? Czy to może jakaś choroba układu pokarmowego?

  21. Czesc. Od dwóch lat choruje na bulimie. Jak to się zaczęło ? Przy wzroście 162 wazylam prawie 65 kg. Czułam się okropnie. Postanowienie noworoczne – schudne. Udało się. Schudłam 10 kg , zdrowo się odzywialam , dużo cwiczylam, idealnie. Zaczęłam pracę. Nie miałam czasu na ćwiczenia, przygotowywanie zdrowych posiłków. Wracałam do domu z wyrzutami sumienia. Jadłam wszystko. Powiedziałam sobie – zrobię to tylko raz. Nie prawda. Robiłam to coraz częściej. Na początku umiałam się opanować i robilam to tylko w domu. Teraz ? Nie myślę o niczym innym tylko jedzenie mam w głowie. Na śniadanie potrafię zjeść 3 bułki, rogaliki, drozdzowki, słodycze wszystko na raz. Nie ważne czy jestem w domu, pracy czy na imprezie. Robię to wszędzie. Czuję się fatalnie. Rodzice myślą że jestem chora bo ciągle jem i nie tyje.. moje wymówki są już coraz bardziej bezsensowne. Ta choroba mnie wyniszcza na zewnątrz i od środka. Chciałabym cofnąć czas. Wszystko byłoby inaczej. Odechciewa się żyć. A wszystko po to żeby być szczupłą. Głupota prawda ? Ludzie którzy tego nie przeżyli będą się śmiać, norma. Nikomu tego nie życzę. Żyje z ciągłą myślą o jedzeniu. O niczym innym. Chcę z tego wyjść. Codziennie sobie powtarzam – to ostatni raz. Codziennie od 2 lat.

  22. Witam, moja bulimia zaczęła się nie od tego że byłam gruba, lecz od tego że przy wzroście 173 ważyłam 54kg i chciałam schudnąć jeszcze więcej. Tak bylo przez poltora roku a potem zaczęłam puchnąć i tyć. W tej chwili to już 4lata choroby a ja się zabijam. I nie chce żyć.. moje serce slabnie i jest to strasznie odczuwalne. Walczylam, az sie poddalam. Chyba wole umrzec niz dalej patrzec na to co sie ze mna dzieje. Co najgorsze nikt tego nie rozumie kto nie jest na moim miejscu.

  23. Minęło trochę czasu, odkąd powstał ten wpis, ale dodam coś od siebie. Bulimia to moje przekleństwo. Bardzo łatwo wpaść w jej sidła, ale wyjście z niej.. to długa i ciężka wojna. Mnie jeszcze się nie udało, ale walczę! Czasami jest lepiej, a czasami gorzej, ale nigdy nie tracę nadziei. Mam coraz więcej siły. Nie chcę już katować swojego organizmu wymiotami, tabletkami na przeczyszczenie i głodówkami. Dziewczyny, jeśli macie jakiekolwiek zaburzenia odżywiania, pamiętajcie, że jesteście silniejsze, niż Wam się wydaje. Szukajmy pomocy u bliskich. Mamy szansę na zdrowie i szczęście. Co więcej, zasługujemy na to! Trzymajcie się mocno, buziaki 🙂

  24. Rok temu zaczęłam pić senes, na początku jak przesadzilam z jedzeniem a później “profilaktycznie” ale nie widziałam w tym nic złego. Teraz od pół roku schudłam ale ćwiczeniami i zdrowym jedzeniem, jedyne co jest złe to ze nie potrafię jesc odpowiednich ilości… nie wiem czy to podchodzi pod zaburzenia, czy jest to kierowane bardziej w konkretna chorobę, nie mam pojęcia. Powodzenia dla Was dziewczyny 🙂

  25. Witam. Pisze jako matka chorej na bulimie ukochanej córki. Historia tej choroby zaczęła się 3,5 roku temu. Nie zauważyłam od razu tylko po jakimś czasie. Postanowiłam jej pomóc. Psychiatra, psycholog. Myślałam. O jest dobrze. To był błąd. Osoby z bulimią to znakomici manipulatorzy i kłamcy. Zbyt późno zorientowałam się ze jest naprawdę poważnie. Lekarze do których chodziliśmy nie pomogli. Hałas, kłótnie….. W końcu złapana na gorącym uczynku i postawiona do pionu. Decyzja jedna-Fundacja Drzewo Życia. Telefon, rozmowa i naprawdę trudna decyzja rodziców. Warunek. Dziecko musi się chcieć leczyć. I cud. Córka się zgodziła. Pojechaliśmy. Byłam pod wrażeniem. Dom 300m2, cisza, spokój. Regulamin turnusu podpisany. Spodobało mi się tam. Córka… Nie była przekonana. Oczywiście terapia indywidualna, psychiatra, dla całej rodziny terapia rodzinna. Dozór, zakazy, pilnowanie, kąpiele a nawet potrzeby fizjologiczne przy uchylonych drzwiach. Rozliczanie się z każdej straconej złotówki na przepustce i … Wiele, naprawdę wiele tu pisać jak to tam jest. Ale najważniejsze. Już po tygodniu córka stwierdziła że jest na tak. Jest tam już 4 tygodnie. Poprawa jest. Ale długa droga jeszcze przed nami. Bardzo długa. Jest poprawa i to się liczy. Dziewczyny przemyślcie co robicie. Nie tedy droga.Krzywdzicie nie tylko siebie ale wszystkich którzy Was kochają. Jest ciężko. Powiecie łatwo jej mówić. Uwierzcie, wiem co to bulimia od a do z… życzę Wam wytrwałości i wygranej z tą tak okropną chorobą

  26. Strach .to strach przed smiercia o ktora sie otarlam!!!namacalnie wyleczyl mnie natychmiast!!!z bulimi z ktora zylam no 15 lat napewno-jak nie dluzej!!!przeszlam po ataku (przypominajacym napad padaczki-niedotlenienie mozgu przy wysilku,przy wymiotach.pamietam jak dzis to byly napoleonki i ciezko szlo…)silna depresje .ciagle mialam strach ze znowu padne na ulicy w domu czy gdziekolwiek indziej
    Prawie miesiac nie wychodzilam z domu.jak mialam syna do szkoly odproeadzic (byl w 1 klasie ) to byla masakra.najgorszemu wrogowi nie rzycze tego co przeszlam po.(po ataku po otarciu sie ze smiercia)naturalnie przytylam troche ale ten strach tez mnie paralizowal przed wilczym apetytem.nawet jak zjadlam za duzo to nie wyobrazalm sobie isc do toalety
    Sama bulimie tja przechpdzilam jak wiekszosc z was.zepsute zeby slaba zmeczona i ten smutnY wzrok i wyrzuty moich corek ktorych ta choroba byla w pisama w zycie.przezemnie:(chcialam dla nich dla rodziny skonczyc z tym ale tak nie idzie!!!sama dla siebie musisz to zrobic.mialam duzo szczescia -jak patrze teraz z perspektywy czasu.
    Po ataku oczywiscie byl SENES-nie widzialam nic w nim zlego.ale to normalne ze po tylu latach bulimi nasze jelita poprostu nie pracuja.musialam sobie jakos radzic.bo bym pekla-doslownie.niewiem nawet teraz koedy skonczylam z ta “herbatka”wiem ze mialam ja zawsze przy sobie.ale pilam tylko wieczorem (dwie saszetki)znalazlam inny zamiennik.ZDROWY NA WIELE RZECZY POMOCNY-NIE SZKODLIWY.SIEMIE LNIANE.ZALEWAM CODZIENNIE RANO GOEACA WODA czekam troche az zmieknie i zjadam z jogurtem.na poczatku bylo musli i siemie lniane ale ze jem teraz normalne sniadanie -dlatego tylko siemie lniane plus od jakiegos czasu garsc slonecznika obranego.jakos idzie-normalnie.koniec maja tego roku minelo trzy lata od koedy nie rzygam (tak to nazywala moja rodzina-)wiem naprawde ze mialam duuuuuzo szczescia .ale uwazajcie -kazdy organizm jest inny.brrrrr na sama mysl ze moja trojka dzieci mogla by juz mnie nie miec —masakra-
    Trzymajcie sie.i obojetne jaka metode walki wybierzecie-robcie to z mysla o sobie!!!!!

  27. Ja choruje od 13 lat, czyli prawie polowe zycia. Bulimia zniszczyla moje zycie, jednak nadal sobie nie radze, mam dosc.

    • Ja choruje już na bulimie 3,5 roku i z lepszymi i gorszymi okresami i jestem przerażona tym faktem że może to trwać kilkanaście lat a nawet dłużej to bardzo smutne 🙁 Jestem teraz w strasznie złym czasie siedzę w domu od 2 miesięcy i nigdzie nie wychodzę nawet ciężko wybrać mi się do sklepu po jedzenie na tzw ,, Ucztę” jeszcze nie dawno miałam ten lepszy czas kiedy dbałam o siebie ćwiczyłam zdrowa dieta potrafiłam nawet nie myśleć o jedzeniu i wymiotach, radość z życia niesamowita miałam wielkie perspektywy, moje włosy odżyły zgęstniały i bardzo szybko rosły były zdrowe i piękne, zęby białe zdrowe wracałam do samej siebie ale pewnego dnia ataki wymiotów nagle powróciły nagle jak mój tata wyjechał na dluższą delegacje i tak się pogłębiły że nie mogłam przestać cały dzień kręcił się na jedzeniu i wymiotach aż do dnia dzisiejszego w przeciągu 2 miesięcy zniszczyłam siebie to wszystko na co pracowałam kilka miesięcy nie mogę patrzyć w lustro nie mam połowy już włosów i nadal wypadają zęby mnie bolą twarz częsciowo popuchnięta od wymiotów ciało niesamowicie wychudzone 43 kg przy wzroście 179 cm wstyd mi za siebie że nie potrafiłam zadbać o samą siebie i teraz przez to zniszczyłam doszczętnie moje wielkie perspektywy kiedy zasypiam wieczorem modlę się aby się nie obudzić bo każdy dzień to dla mnie męka i niestety nie mam już siły walczyć bo już tak przepaściłam wszystko że nic miłego nie czeka mnie w perspektywie i dlatego czuje że nie mam po co już walczyć nie mam zamiaru żyć tylko dla innych bylebym żyła każdego dnia mówie sobie że jutro ze sobą skończę i złoszczę się że nawet na to nie mam siły ani odwagi dlatego liczę, że w końcu serce moje odmówi posłuszeństwa

  28. Mi sie nie udalo… Mimo juz doroslego wieku bulimia towarzyszy mi z przerwami od 10lat.. Podejmowalam leczenie, terapie, nawet zalozylam aparat na zęby ale znalazlam inny sposob… przeczyszczanie.. Chyba sie juz z tym pogodzilam..
    Dlatego podziwiam Was wszystkie ktorym sie udalo! Jestescie WIELKIE!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.