Trening personalny w każdym z nas wywołuje różne emocje. Pierwsze co Wam na pewno przychodzi na myśl w temacie trenera to zapewne pieniądze. Wiele osób po prostu na taki luksus jak trener osobisty nie stać. Doskonale to rozumiem, bo jestem w temacie i znam ceny… to zależy oczywiście od miasta i siłowni, ale najczęściej znacznie przekraczają one możliwości finansowe większości osób. Jednak spróbujmy rozważyć problem w pozytywnym świetle, czyli odnaleźć korzyści płynące z treningu pod nadzorem.

1. W końcu NA PEWNO wiem jak!
Czyli plan treningowy. Można owszem, iść z googlem i szukać sobie różnych planów. Niestety często są one niedoprecyzowane i wyrywkowo dobierane, a często osoba podejmująca aktywność ma w głowie nie tylko swoje priorytety, ale także kontuzje. Musimy liczyć się z tym, że nie wszystko jesteśmy w stanie wykonać ze względu chociażby na nasze zdrowie czy też wiek. Po to właśnie jest trener – on doprecyzuje i przypilnuje, aby ćwiczenia, które wykonujemy były odpowiednie dla nas pod każdym kątem.

2. Technika
Bardzo ważny aspekt. Często obserwuje ludzi, którzy, okej, ćwiczą fajnie, widzę że ich trening jest przemyślany, jednak totalnie brak im wiedzy o technice. Nie zawsze jesteśmy w stanie sami się poprawić ponieważ są ćwiczenia, podczas których nie widzimy się w lustrze. Wtedy z pomocą znowu przechodzi trener, który zauważa błędy i je koryguje. Często błędy techniczne nie wynikają jedynie z niewiedzy, ale także “przykurczów mięśniowych”. Ktoś kto całe życie się garbił, nie zacznie nagle utrzymywać prostych pleców przy każdym ćwiczeniu. Wtedy zadaniem trenera jest prowadzenie tej osoby w taki sposób, aby możliwie jak najlepiej poprawić mobilność wszystkich mięśni, a także sprawić żeby dobre wzorce ruchowe stały się nawykiem.

3. Motywacja
Dasz rade! Jeszcze jeden! Wytrzymaj! Kto jak nie Ty?!
Kolejna ważna sprawa. Trening samemu jest wyzwaniem, wymaga samozaparcia i samomotywacji. Ja sama czasem myślę, że przydałby mi się trener, gdy są dni, że chce odpuścić na treningu… Tak, trener też jest człowiekiem i mu się nie chce 🙂 Jednak wracając do tematu – wiemy jak często czasem jest zrobić ostatnie powtórzenie, wytrzymać jeszcze 5 sekund. Gdy jest ktoś obok – jest zdecydowanie łatwiej. Oprócz tego samo przyjście na siłownie. Jeśli wiemy, że jesteśmy umówieni z trenerem – nie mamy wymówki, żeby zostać w domu.

4. Przyjaciel / wróg

Wróg – na treningu klienci mnie nienawidzą, są upoceni, bolą ich mięśnie. Jednak to wszystko dla ich dobra 🙂
Przyjaciel – nie spoufalam się, ale staram się utrzymywać przyjacielskie stosunki z moimi klientami. Wiedzą, że mogą mi wszystko powiedzieć, o każdej porze napisać smsa “kurde, zjadłam ciastko!” i dostać za to sowitą reprymendę. Wspieram ich, jestem dla nich i służę im, bo mamy wspólny cel – poprawę ich życia.

Jest jeszcze wiele powodów, dla których warto zacząć ćwiczyć z trenerem. To nie musi być od razu zobowiązanie na 5 lat. Można równie dobrze wziąć początkowo 1-2 godziny i zobaczyć jak to wszystko wygląda. Trening personalny jest naprawdę bardzo dobrą inwestycją w nasze zdrowie. Jeśli uznamy, że radzimy sobie lepiej sami – ok. Jest jednak szansa, że taki trening wciągnie nas na tyle, że zostaniemy w nim na dłużej.

Pozdrawiam,

Justyna

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here