Sok jako reklamowana „sama natura”, skłania nas do zakupu. Typowe hasła, kolorowe etykietki wzbogacone o rysunki owoców oraz dodatek witaminy C, czy slogan „sugar free”, zdecydowanie są jednymi z wielu powodów, dla których to soki częściej niż owoce lądują w naszym koszyku podczas zakupów. Ale czy rzeczywiście, to takie zdrowe? A więc co wybrać sok czy owoce?

Spożywając sok owocowy, szczególnie ten kupowany w markecie, należy pamiętać, że posiada on dużo kalorii. Jedynie 250ml soku z cytrusów, np. pomarańczy, zawiera tyle kalorii, co dwa całe owoce.  Pomimo, że producent informuje nas o braku cukru, są tam z pewnością substancje słodzące, co znacznie podnosi wartość energetyczną napoju. Owoc jest o wiele zdrowszą formą spożycia witamin niż sok. Na drodze przeróbki technologicznej, choćby samego wyciskania, w sokowirówce, może dojść do utraty wielu ważnych witamin i składników mineralnych, ale także błonnika. To właśnie błonnik odpowiada za wolniejsze wchłanianie się cukru do krwi, co zapobiega powikłaniom zdrowotnym związanym z cukrzycą. Poza tym błonnik przyspiesza perystaltykę jelit. Do skutków związanych ze zbyt dużą ilością pochłanianych napojów, czy soków owocowych można zaliczyć:  niewydolność nerek, pogorszenie się wzroku,  zwiększone ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, ale także zawał serca. Zbyt duże spożycie soków owocowych ma także wpływ na zwiększone ryzyko zapadania na otyłość u dzieci.

Badanie naukowe opublikowane w British Medical Journal dowodzą, iż sposób spożycie owoców (borówek, winogron i jabłek) wiąże się z obniżaniem ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2. Wyniki te ukazują jak niewłaściwy jest powszechny pogląd o tym, że soki owocowe to samo zdrowie. W rzeczywistości są nadmiernie naładowane cukrem, co służy polepszeniu ich wartości organoleptycznej, czyli odczuwaniu smaku. Pamiętajmy jednak, że owoce same w sobie posiadają cukier, dlatego zbędne jest ponowne ich dosładzanie. Osoby prowadzące zdrowy tryb życie lub będące na diecie redukcyjnej mogę bez obaw dodawać do swoich posiłków dwie porcje owoców dziennie. Dzięki temu zmiejszą ryzyko zachorowania na cukrzycę, ale także dostarczą sobie cukrów prostych w sposób naturalny, co zapewni organizmowi “siłę napędową” do działania. Jednak pomimo zalet spożywania owoców, dietetycy skłaniają się ku tezie, aby spożywać je w pierwszej połowie dnia, gdyż jednak zawierają te słynne cukry  proste, które nasz organizm lepiej wykorzysta na początku dnia.

Szczególny wpływ mają takie owoce, jak jagody i winogrona – zawierają związki o nazwie antocyjany, które obniżają ryzyko zawału serca, a także mogą skutecznie obniżać prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy.

Cały owoc, czy sok, nie jest jedyną formą podania tych przepysznych produktów. Kombinuj i eksperymentuj!!! Możesz zrobić sałatkę, dzieci je uwielbiają, super sprawdzą się także musy, a także pieczone jabłka, które w towarzystwie bakalii i cynamony tworzą doskonały, a zarazem niskokaloryczny deser.

Robicie same soki czy kupujecie gotowe? Jak często jecie owoce i jaki owoc należy do Waszych ulubionych? Czekam na Wasze komentarze. 🙂

Pozdrawiam,

Dominika

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

12 KOMENTARZE

  1. uwielbiam wyciskany sok z pomarańczy. Piją codziennie rano przed wyjściem do pracy. “Kupnych” soków u mnie w domu nie znajdziesz. Zapraszam do siebie

  2. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. Jak raz na jakiś czas wypiję sobie w ciągu dnia – nawet cały karton (oczywiście przed 18 :’) ) soku pomarańczowego, który składa się w 100% z soku z pomarańczy (producenci mają obowiązek napisać, jeśli go dosłodzili – a ja mam rozum, żeby przed kupnem sprawdzić skład), to nic mi się nie stanie. Ba! Być może pochłonęłam tym samym ok. 450 kcl, ale dostarczyłam sobie witaminy, dzienną porcję owoców, a także prawdopodobnie drugie śniadanie i podwieczorek oraz co jest ważne niezłą porcję endorfin (raz – że słodkie, dwa – że przecież nie pozwalam sobie na to codziennie, a im jest czegoś mniej/rzadziej, tym jest to cenniejsze). Więc po pierwsze – myśleć.

  3. Soki są okej ale muszą być tłoczone wyciskarką wolnoobrotową ponieważ w mikserze itp. podczas dużego tarcia powstaje wysoka temperatura ktora zabija witaminy i przez to nasz pyszny sok jest bezwartosciowy. Ale taka wyciskarka kosztuje 1000-2000zł 🙂

    • Raczej nie chodzi o blender do smoothies, a sokowirówkę, która nie przepuszcza np. skóry czy miąższu i daje nam tylko sam sok.
      Ja często robię smoothies w domu, mam sokowirówk, ale nie używam zbyt często, bo najzwyczajniej nie chce nam się codziennie całej maszyny rozbierać i myć. Jak nie mam nic w domu pod smoothie to idę do sklepu z sokami 🙂
      Mój domowy ulubiony to kawałki mango (można sobie pokroić i zamrozić), maliny, banan i sok 100% pomarańczowy z miąższem. Czasami dolewam do tego wody kokosowej (ostatnio to hit w Irlandii, wszyscy piją :D) i tak codziennie. W blenderze kosztuje mnie to 1,5 minuty roboty 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.