Przygotowałam dla Was recenzję butów Reebok ZRATED. W ciągu tygodnia pokonałam w nich około 120 km. Myślę, że po takim czasie mogę opowiedzieć Wam coś więcej na ich temat.

Jak same widzicie w kwestii wizualnej nie mamy się do czego przyczepić. Buty są bardzo dobrze wykonane, zgrabnie wyglądają na stopie, nie posiadają żadnych niedoróbek. Ja wybrałam wersję koralową. Uważam, że buty do biegania powinny się wyróżniać z tłumu i rozweselać nasze smutne ulice :).

Reebok ZRATED posiada niesamowitą podeszwę, która przypomina bieżnik wyścigówek, dzięki czemu zapewnia nam lepszy kontakt z podłożem i pozwala pokonywać dystans w szybszym czasie. Na podeszwie znajdziemy również  gumę CRTek, dzięki niej obuwie jest bardziej odporne na ścieranie.

RE543A050-J11@5
źródło: www.zalando.pl

Buty są bardzo elastyczne, idealnie dopasowuje się do powierzchni na której się znajdujemy. Z odprowadzaniem wilgoci z buta również nie ma problemu. Po 5-6 godzinach spacerowania w trudnych warunkach moje stopy ani buty nie były mokre.

Osoby posiadające stopę  supinującą ( ciężar ciała przenoszony jest przede wszystkim na zewnętrzną krawędź stopy ) będą z nich bardzo zadowolone.

Jedynym minusem, który udało mi się do tej pory znaleźć są śliskie sznurówki. Czasami kończy mi się do nich cierpliwość. Cały czas się rozwiązują. Nawet jak są zawiązane na supeł:). Jednak sznurówki zawsze można wymienić na inne. Więcej wad nie dostrzegam. Buty do biegania, spacerowania, trenowania na pewno się nadają. Jednak trzeba pamiętać, że każda stopa jest inna. Dla mnie są bardzo wygodne, dla jednej z Was bieganie w nich może być koszmarem. Ja jestem bardzo zadowolona z tego modelu.

Nie sądziłam, że Reebok może mnie tak pozytywnie zaskoczyć. Jeżeli chcecie kupić dobre buty w przystępnej cenie, warto rozważyć zakup tego obuwia. Myślę, że nie będziecie żałować :). Buciki naprawdę robią wrażenie.

RE543A050-J11@2
źródło: www.zalando.pl

Konkurs

Nie wiem czy wiecie, ale mój blog obchodzi pierwsze urodziny. Chciałam podziękować wszystkim osobom, które wspierały mnie od początku, były ze mną od pierwszego postu na blogu oraz tym, które niedawno do nas dołączyły. 

Z tej okazji przygotowałam dla Was konkurs, którego sponsorem nagrody jest firma ZALANDO

Do wygrania są 3 vouchery o wartości 100 zł na zakupy w sklepie internetowym ZALANDO.

Aby wziąć udział w konkursie wystarczy, że odpowiecie w komentarzu pod postem na pytanie ” Co najbardziej motywujecie Ciebie do prowadzenia aktywnego trybu życia? “. Będzie mi również miło, jeżeli polubicie profil sponsora na facebooku ===> ZALANDO POLSKA

Regulamin konkursu:

1) Sponsorem nagrody jest firma ZALANDO.

2) Konkurs trwa od 07.08 – 17.08.

3) Z pośród wszystkich odpowiedzi wybiorę 3 moim zdaniem najlepsze ( kreatywne, motywujące ) , których autorzy zostaną nagrodzeni vocherem na zakupy w internetowym sklepie ZALANDO. Każdy z nich o wartości 100 zł.

4) Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do 20.08.2014

5) W konkursie mogą brać udział osoby pełnoletnie.

6) Wszystkie odpowiedzi udzielone podczas trwania konkursu nie będą publikowane na blogu. Zostaną opublikowane dzień po zakończeniu konkursu.

Życzę Wam wszystkim powodzenia i mam nadzieję, że wiele z Was zdecyduje się opowiedzieć na konkursowe pytanie. 🙂

Pozdrawiam,

Dominika

KONKURS ZOSTAŁ JUŻ ZAKOŃCZONY!!!

Wszystkie odpowiedzi, które zostały opublikowane w czasie zostaną opublikowane na blogu.

WYRÓŻNIONE ODPOWIEDZI 

Osoby, które zostały wyróżnione proszone są o przesłanie maila w  ciągu do 21.08 do 23:59 na adres tipsforwomen@wp.pl. Jeżeli do tego czasu nie dostanę wiadomości, zostanie wybrana kolejna osoba.

” PePe
sie 17, 2014 at 19:44
Co najbardziej motywuje mnie do aktywnego trybu życia? Ktoś kiedyś powiedział mi: „Życie jest krótkie. Kiedy Ty wykonujesz kolejny oddech, ktoś inny wykonuje ostatni. Więc skup się na tym, co sprawia, że jesteś szczęśliwy”. Dla mnie jest to aktywny tryb życia. Każdy przebiegnięty kilometr sprawia, że jestem dumny z każdego oddechu, który wykonałem. “

” Marzena
sie 14, 2014 at 01:21
Posłuchajcie opowieści
Rzecz się tyczy motywujących treści.
O poranku tuż po wstanku
Biegam zawsze regularnie
Nie przestanę – nie chcę skończyć marnie 😉
Włączam często empetrójkę
Pedałuję z nią na górkę.
Tam pojeżdżę po pagórkach
Łapię trochę rytmu w chmurkach!
A to wszystko po to jest,
By odnaleźć życia sens!
Te radości uzyskane
Motywują mnie wytrwale
By codziennie ruszyć się
I nigdy więcej nie poddawać się! 🙂
A na koniec powiem Wam
Że najlepszy w życiu smak
To aktywne endorfinki
Dające wesołe i motywujące minki 🙂 “

”  Paji00
sie 8, 2014 at 09:57
Do aktywnego trybu życia najbardziej motywują mnie moje dzieci. A raczej moja chęć zaszczepienia w nich tego bakcyla do aktywnego spędzenia czasu. Dobrze wiemy jak dzisiejsze dzieciaki spędzają czas przed komputerami, tv. Chciałabym swoje dzieci od tego uchronić i pokazać, że życie jest znacznie ciekawsze. Dlatego pomimo własnych treningów, chodzimy na długie spacery na których zawsze staram się im pokazać jak najwięcej, szalejemy nad wodą, gramy w piłkę, jeździmy rowerami a na jesieni zabieramy z mężem nasze 2-letnie córy na pierwszy wypad w góry 🙂 “

324 KOMENTARZE

  1. Co najbardziej motywuje mnie do prowadzenia aktywnego trybu życia?
    Sens. Naprawdę – sens. Gdy cieknie ze mnie pot, gdy już nie daję rady, gdy nieraz zakwasy nie pozwalają mi chodzić lub gdy jestem w stanie zrezygnować ze spotkania ze znajomymi, bo dzisiaj ważny trening i ludzie patrzą na mnie i mówią – co Ty wyprawiasz, bezsensu takie ćwiczenia. Ha! Wcale nie!

  2. Najbardziej motywuje mnie mój 10 miesięczny synek, dla którego chcę być zdrowa. Po ciężkim okresie przed i po porodowym nadal walczę z nadciśnieniem, a zdrowe odżywianie i wysiłek fizyczny pomagają mi w tej walce. Przy okazji tracę zbędne kilogramy i mam więcej energii dozzabawy z dzieckiem.

  3. Co najbardziej motywuje mnie do prowadzenia aktywnego trybu życia?
    Sens. Naprawdę – sens.
    Gdy cieknie ze mnie pot, gdy już nie daję rady, gdy zakwasy nieraz nie pozwalają mi chodzić lub gdy jestem w stanie zrezygnować ze spotkania ze znajomymi, bo dzisiaj ważny trening i ludzie patrzą na mnie, i mówią – “co Ty wyprawiasz, bezsensu takie ćwiczenia”. Ha! Wcale nie! Z każdym dniem staję się lepsza, silniejsza, szukam coraz to trudniejszych treningów, patrzę na siebie i widzę zarysy mięśni, widzę efekty, widzę… sens tego wszystkiego! Piękne uczucie. Czyż nie mówi się, że najważniejsza rzecz, żeby w tym, co robisz widzieć sens? I ja widzę. W każdym moim ruchu widzę sens i kocham to, ponieważ dzięki niemu czuję się spełniona.

  4. mnie osobiście do aktywnego trybu życia motywuje mnie myśl by czuć się dobrze w swoim ciele i by móc spojrzeć na siebie w lustrze z dumą że udało mi się zmienić swoje życie na lepsze 🙂 osobą która mnie najbardziej motywuje jest mój najukochańszy mężczyzna, który jest ze mną w tych dobrych jak i złych momentach w moim życiu 🙂
    Trzeba pamiętać by nie osiadać na laurach i nie poddawać się 🙂 życie jest tylko jedno, warto dążyć do marzeń i szczęścia 🙂

  5. Efekty są najlepszą motywacją.
    Widzę jak moje ciało się zmienia na lepsze.
    Już nie poddaje się moim słabością, tylko z nimi walczę …i wygrywam! .
    Mam coraz więcej sił by przenosić góry! 🙂

  6. Do aktywnego trybu życia motywuje mnie moja własna osoba! Sport to mój przyjaciel, a ja cieszę się, że do ćwiczeń, treningów, jakiejkolwiek aktywności fizycznej nie musi mnie nikt zmuszać, ponieważ aktywny tryb życia to moje drugie ja! 🙂

  7. Najbardziej motywują mnie do prowadzenia aktywnego trybu życia już osiągnięte, widoczne(!) efekty. Słowa uznania spotkanych osób, sposób na rozładowanie złych emocji po ciężkim dniu. Poza tym czuję się o niebo lepiej. Pewniejsza siebie, radosna, otwarta no i lepiej wyglądam 😉 Już nie spędzam wieczorów nie robiąc kompletnie nic, bo zawsze znajdzie się forma aktywności, nawet codziennie inna która mnie zainteresuje i do której mogę zaprosić swoich znajomych i odciągnąć ich sprzed telewizora łącząc przyjemne z pożytecznym 😉
    No i uwielbiam cały ten ‘tajemny krąg’ ludzi którzy żyją jak ja. Pomagamy sobie, wspieramy, pocieszamy po porażkach i podszeptujemy recepty na sukces. 😉

  8. Najbardziej do działania motywuje mnie mój chłopak wyciągający mnie o 7:00 na poranne bieganie + wspólne zdrowe śniadanka, obiady i trening na siłowni 😀 we dwoje raźniej a jedno motywuje drugie 😉

  9. Rok temu przy wzroście 155 cm wazyłam 80 kg. Patrzyłam na moje szczupłe koleznaki, które pieknie wygladały. Powiedziałam sobie “DOŚĆ” . Na początku było trudno, zakwasy, ból mięśni, stawów, ale nie poddawałam się. Zrezygnowałam ze słodyczy, z napojów gazowanych, zaczęłam jeść zdrowo. Po kilku miesiacach zaczęłam widzieć efekty, ale nie takie jakie chciałam. Do dzisiaj wstaje o 5.30 i robie godzinny trening z Ewa Chodakowsską. Po południu wracam z pracy i następną godzine ćwiczę z Mel B. Między czasie nawet biegałam . Zrozumiałam ,ze nie chodzi tylko o sam wygląd ale przede wszystkim o zdrowie. Nic mnie nie boli, skóra stała się jędrna, brak oznak cellulitu;) Takie uzależnienie 😉

  10. Do prowadzenia aktywnego trybu życia motywuje mnie mój Tata, który mimo 55lat aktywnie spędza każdy poranek. Podziwiam go za jego wytrwałość i zaciętość w realizowaniu swoich postanowień. Dziękuje mu za to, że dzięki niemu również pokochałam aktywny tryb życia, który daje mi powód do lepszej samooceny i jest źródłem uśmiechu, który po treningu nie schodzi mi z twarzy :)!!

  11. “Co najbardziej motywuje Ciebie do prowadzenia aktywnego trybu życia? ”
    Odpowiedź na to pytanie będzie krótkie i konkretne. Pokochałam swoje ciało. Prowadzenie aktywnego trybu życia pomaga mi na co dzień. Czuję że zyję! 🙂 Więc co mnie najbardziej motywuje? sama JA ! 🙂

  12. Do aktywnego trybu życia motywuje mnie moja zmiana! Dzięki codziennym ćwiczeniom chodzę uśmiechnięta, dumnie wyprostowana i z energia do życia. Zaczynam podobać sie sobie! Moje ciało się zmienia, na smuklejsze, bardziej jędrne a ja przestaje się czuć jak ktoś gorszy. Rozwijam codziennie swoje umiejętności(zaczęłam sama gotować by wiedzieć co tak na prawdę jem), pokonuje swoje bariery(przy każdym wykonywanym cwiczeniu robię więcej powtórzeń) i kształtuję swój charakter przez nabywanie samokontroli, cierpliwości i systematyczności. To własnie to wszystko co osiągam motywuje mnie do dalszej pracy nad sobą.
    Pozdrawiam!

  13. Moją największa motywacją jest moja wspaniała córeczka, która teraz ma 1,5 roku, ale ćwicząc chciałabym ją również zarazić w przyszłości swoją motywacją i miłością do sportu 🙂

  14. Najbardziej motywują mnie właśnie takie blogi !! Te wszystkie metamorfozy – cel osiągnięty.
    Często przeglądam te zdjęcia wszystkich chudzinek i mówie sobie WŁAŚNIE TAKA BĘDĘ!
    Nabieram ochoty do życia i ide zrobić coś dla siebie ! Bez ćwiczeń nie ma dnia dla mnie, tak dąże do
    wymarzonych efektów, zdrowa dieta to jest to co lubie jednak czasem ze mnie łakomczuszek w kwestii słodyczy hehe 🙂 Między innymi Ty Tipsi dajesz mi tą energie! Codziennie przeglądam Twojego bloga w oczekiwaniu na nowy wpis 🙂 Motywuje mnie również rodzina – siostra i mama, mam w nich wsparcie i zawsze moge na nie liczyć.
    NIE PODDAJE SIĘ !!! 😀

  15. Najbardziej dla mnie motywujace jest spojrzenie mojego mezczyzny, ktory sam uprawia sport- spojrzenie pelne satysfakcji i pozadania. To on namowil mnie na silownie oczywiscie twierdzac, ze jestem mieczak i sobie nie poradze. Narazie trwam na silowni od miesiaca, ale widze jego usmiech i jego radosc i to dodaje mi energii – tym bardziej ze dzieki temu spedzamy wiecej czasu razem.

  16. Najbardziej motywuje mnie mój chłopak, który podczas wspólnego biegania zawsze, niestrudzenie pozdrawia każdego napotkanego Biegacza, macha mu i posyła serdeczny uśmiech. Nie zniechęcają go “sezonowcy”, którzy odwracają wzrok;)

  17. Na przełomie lat największą motywacją dla mnie jest fakt, iż dzięki rozpoczęciu aktywności wyszłam z poważnych problemów zdrowotnych… to dodało mi naprawdę wiele wiary, siły i ogromnej radości 🙂 Od lat trenowałam sztuki walki, jednak od pewnego czasu dopiero wkręciłam się w fitness i wiele innych dyscyplin. Dzięki ciężkim chwilom zrozumiałam jak wielką wartością jest sport dlatego też zapragnęłam dzielić się swoim doświadczeniem – pomagać ludziom i budzić w nich radość z uprawiania sportu- tak więc zostałam instruktorką fitness i sztuk walki i teraz mogę cieszyć się swoim życiem jeszcze bardziej niż wcześniej.
    A więc co teraz najbardziej mnie motywuje? Odpowiedź jest prosta – Radość w oczach moich “podopiecznych” 🙂
    Pozdrawiam ! :*

  18. Do aktywnego trybu życia najbardziej motywują mnie strony na których można wspomóc chore osoby. Wydaję się to troszkę “drastyczne” ale pokazuje mi ile tak naprawdę dostałam już od życia a ile wciąż mogę zyskać dzięki mojemu samozaparciu. Żyjmy,cieszmy się nie narzekajmy. Inni mają cięższą drogę przed sobą do pokonania.

  19. Niedawno poznałam twego bloga, ale naprawdę podziwiam cię, za to jak dobrze go prowadzisz. Zazdroszczę! 😉 A teraz chciałabym odpowiedzieć na pytanie konkursowe.
    Ogólnie przez całe liceum zmagałam się z chorobą o której mało się mówi. Binge Eating. Podobna w formie do bulimii, ale zamiast wymiotowania, bardzo ciężko się ćwiczy. Potrafiłam siedzieć kilka godzin na siłowni. Mimo wszystko z tej choroby wyciągnęła mnie jedna rzecz. Bieganie. Wyczyściło mi umysł i zmieniło myślenie. Od tamtej pory minęło dwa lata i aktywnie biegam 3 razy w tygodniu. Nie potrafię sobie bez tego wyobrazić życia. Dodatkowo pracuję nad sylwetką, aby lepiej wyglądała. Zatem co mnie motywuje? Zawsze powtarzałam, że dostałam najlepszą motywację w życiu. Bo od liceum jest jak motor, który napędza mnie do tego, aby dobrze wyglądać. Jest to chęć bycia szczupłą i wysportowaną 🙂 Choroba była efektem obsesyjnego dążenia do tego, aby być ładną. Brzmi to trochę strasznie, jednak to jedna z moim motywacji. Druga natomiast jest piękniejsza. Sport sprawia, że czuję, że żyję. Czuję radość i z każdym dniem zmienia moje życie. Dla mnie to styl życia, część życia. Szczerze, nie potrzebuje dużej motywacji aby to robić, ponieważ stało się to elementem mojego egzystowania. Kocham uprawiać sport i nigdy nie przestanę 🙂

  20. Największą motywacją dla mnie jest zmiana mojego samopoczucia. Dzięki regularnym ćwiczeniom i zmianie nawyków żywieniowych i zdrowym odżywianiu czuję się dużo lepiej. Nie jestem wiecznie zestresowana i zła na wszystko. Dopiero teraz czuję się szczęśliwa. Nie osiągnęłam jeszcze takiej sylwetki jaką bym chciała ale mimo wszystko czuję się bardzo dobrze. Nie wiem czy przyczyną jest zmiana żywienia i ćwiczenia, ale od kiedy przestawiłam się na zdrowy tryb życia nie miewam już takich bolesnych miesiączek co było moją zmorą, wcześniej mogłam 3 dni przeleżeć plackiem w łóżku, płacząc z bólu, teraz okres przechodzę znacznie lżej. Pozdrawiam Justyna

  21. Na początku motywujace sa dla mnie przemiany innych kobiet. Po miesiącu ćwiczeń moją motywacja jest przemiana, która przechodzę ja sama i ćwicze dalej alby utrzymać bądź jeszcze poprawić efekty 🙂

  22. ” Co najbardziej motywujecie Ciebie do prowadzenia aktywnego trybu życia? Najbardziej ale to najbardziej motywują mnie FIT zdjęcia i zazdrość perfekcyjnej sylwetki tych dziewczyn oraz ciekawość jak ja będę wyglądać w wysportowanym ciele, jak narazie jestem na dobrej drodze 🙂

  23. Najbardziej motywują mnie chyba przede wszystkim efekty i to, że znacznie lepiej czuję się teraz, kiedy już pół roku staram się zdrowiej i pożywniej odżywiać oraz spędzam aktywnie swój wolny czas. Zaczęłam zupełnie przypadkowo i właściwie jakoś tak się wkręciłam, kiedy za oknem było wręcz lodowato, a ja zrobiłam już wszystko potrzebne na następny dzień. Stwierdziłam, że nie rusza mnie siedzenie przy laptopie do nocy, grając lub odpisując na bezsensowne wiadomości “co tam?”. Pamiętam, że pierwszy filmik, który włączyłam, to ćwiczenia z Mel B na ramiona i zgarnęłam pierwsze lepsze butelki 1,5 litra. Potem przeszukałam internet i znalazłam masę świetnych ćwiczeń. W ten sposób mijały dnie, tygodnie, miesiące i tak jest do teraz. Patrzę w lustro i nie czuję się jak okrągły potworek, a co za tym idzie, mam lepsze nastawienie do życia. Dalej trenuję i podziwiam efekty, a jeszcze jakiś czas temu, nie sądziłam, że takie rekreacyjne ćwiczenia mogą tak przyczynić się do zmiany sylwetki i stylu życia.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  24. Ostatnio przybrałam troszkę na wadze i nie czuję się w pełni usatysfakcjonowana moim wyglądem, zazdroszczę również szczupłym dziewczynom, ponieważ ja mam tendencję do tycia i trudno mi utrzymać wagę, wymaga to wiele wysiłku i poświęceń. Dużą motywację daje mi właśnie ten blog, prowadzony nie przez jakąś gwiazdę, która stara się zarobić pieniądze tylko przez osobę prywatną 😉 Dzięki temu blogowi poznałam też ćwiczenia “Callanetics”, o których wcześniej nie miałam pojęcia, że istnieją. Dzięki też innym ćwiczeniom poznanym tutaj straciłam już kilka kilogramów i chcę to kontynuować, bo już czuję się lepiej ze sobą, a więc nie pozostaje mi nic innego jak Ci podziękować 🙂

  25. Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś Reeboki to były najtrwalsze buty. Nike czy Adidas rwały się albo pruły pomimo tego, że były ze skóry, a Reeboki zamszowe wyrzuciłam dopiero niedawno, kiedy już się naprawdę wysłużyły, ale nie porwały. Dodam, że miałam je od podstawówki, a teraz jestem już bardzo dorosła 🙂

  26. Po treningach mam więcej siły, lepsze samopoczucie, ogrom chęci do zrobienia czegoś niesamowitego i lepiej czuję się w swoim ciele. 😀

  27. Wiem jak bardzo głupio to brzmi, ale zastanowiłam się nad tym mocno i moją największą motywacją jest facet… On jest baaardzo aktywny fizycznie, podoba mi się już długo, razem studiujemy, a ja, z racji tego, że jestem trochę wstydliwa, nie powiedziałam mu nawet, że mi się podoba, a co dopiero, że bym chciała czegoś więcej! Wiem, wiem… Nie można zmieniać się dla kogoś. Jakby nie patrzeć nie zmieniam się dla Niego, tylko liczę na to, że mu się spodobam i on zrobi pierwszy krok 😉
    Oprócz tego wiadomo, że dzięki aktywności fizycznej i zdrowemu jedzeniu dużo lepiej się czuję, a nawet “kobiece dni” przechodzę lepiej. Więc, jak mówiłam, facet nie jest jedyną motywacją, ale chyba główną.

  28. Co mnie najbardziej motywuje do prowadzenia aktywnego trybu życia? Mój partner 😉 Od dłuższego czasu ćwiczymy razem i nie dość, że mam kompana do świetnych treningów, dzielącego się swoim doświadczeniem, to potrafi mi dać niezłego kopa, kiedy najchętniej zostałabym pod kołdrą z kubkiem kakao. Same ćwiczenia przekładają się na lepsze samopoczucie, więcej energii, dodają wiary w siebie i z chęcią sie patrzy na postępy w lustrze, a jeśli do tego możemy pielęgnować związek, dla mnie brzmi jak zestaw idealny 🙂

  29. Najbardziej motywujące jest dla mnie poczucie, że robię coś tylko dla siebie. Codzienny trening poprawia mi humor na tyle, że zauważają to wszyscy dookoła:) Daje mi też kopa, mobilizuje do działania. Odkąd zaczęłam ćwiczyć i lepiej się odżywiać, przestałam się nad sobą użalać. Wiem, że tylko JA mam władzę nad swoim życiem i tylko ode mnie zależy jak je przeżyje!

  30. Najbardziej do prowadzenia aktywnego trybu życia (oraz oczywiście do korzystania ze strony tipsofwomen) motywuje mnie to,że pół roku temu urodziłam śliczną córkę. Chciałabym być dla niej wzorem do naśladowania, a wiadomo,że wzory powinny być dobre. Chciałabym, żeby tak jak ja teraz się staram, ona w przyszłości również była aktywna i odżywiała się zdrowo. Chciałabym jej to zaszczepić od najmłodszych lat, gdyż zdrowie jest najważniejsze, a wiem jak źle czuje się człowiek kiedy nie ma wpojonych takich wartości od małego dziecka. Ponad to nadprogramowe ciążowe kilogramy były dla mnie wielką udręką, sprawiały,że czułam się ze sobą źle i musiałam jakoś to zmienić. No i oczywiście miło by mi było za jakiś czas (mam nadzieje jak najkrótszy) również pochwalić się swoją metamorfozą.

  31. Do aktywnego trybu życia najbardziej motywuja mnie dwie rzeczy. Pierwsza to takie blogi jak ten i ludzie ktorzy robia swietna prace, ktora dziala na odbiorcow:) Natomiast druga to swiadomosc tego, ze to jest ten moment w moim zyciu kiedy musze wziasc sie mocno za siebie, bo nikt inny tego nie zrobi. Pracuje na wlasne cialo wiec wiekszej motywacji chyba juz nie ma 🙂
    Pozdrawiam, Natalia.

  32. Do tej pory motywowały mnie głównie osoby takie jak Ty. prowadzące bloga i wrzucające zdjęcia swoich cudnych brzuszków. Od kilku dni motywuję się motywując innych. Założyłam bloga i sama wrzucam trasy z endomondo czy zdjęcia z siłki. Opracowuję plany treningowe i wrzucam artykuły na tematy poszukiwane w grupach “wsparcia”. Teraz wiem, że jeśli napiszę na blogu, że wieczorem biegam to zostanę z tego rozliczona:) Musi być wpis PO, chociażby na FB. 🙂 Motywacją jestem więc sama dla siebie:)

  33. Do prowadzenia aktywnego trybu życia motywują mnie wspaniałe efekty i zmiany w moim ciele i duszy po tym, jak zaczęłam właśnie taki tryb prowadzić. Schudłam juz 6 kg i każdy utracony centymetr jest kolejną wspaniałą motywacją.

  34. Do prowadzenia aktywnego trybu życia najbardziej motywuje mnie mój upór, siła walki i koleżanka. Wspólnie każdego dnia spotykamy się o tej samej godzinie i razem uprawiamy Nordic Walking. Miło i aktywnie spędzamy czas. To jest nasza chwila relaksu, złapania oddechu i nabrania świeżego spojrzenia na życie. Oczywiście siła endorfin jest nieoceniona. Działają lepiej niż najlepsze smakołyki. Dzięki spacerom mamy wysportowane ciało i zachęcamy innych do aktywności fizycznej. Liczy się systematyczność i wytrwałość. Kto raz spróbuje ten ducha sportowego poczuje 🙂 Pozdrawiam

  35. ODP NA PYTANIE KONKURSOWE:
    mnie najbardziej motywują moje dzieci a także te spojrzenie mojego męża:-) bezcenne:-D mając dwójkę dzieci mega motywujące jest to żeby wyglądać lepiej niż przed porodami co mi się udało i to w dużej mierze dzieki Twojemu blogowi:-)

  36. Moja motywacja to być zdrową, a co za tym.idzie? Piękna sylwetka 🙂
    Wiele lat trenowalam wyczynowo, niestety na turnieju skręciłam kostkę i miałam problemy z kręgosłupem. bardzo szybko musiałam wrócić do formy by wystąpić na Mistrzostwach. ten pośpiech spowodował pewne komplikacje, które doprowadziły mnie do załamania. Przestałam ćwiczyć, ciało nabrało zbędnych kilogramów. nie mogłam na siebie patrzeć. Minęło trochę czasu, aż zrozumiałam, że muszę znów wrócić do formy by wzmocnić moje osłabione mięśnie i ścięgna. Szukałam informacji na facebooku i instagramie. znalazłam wiele wspaniałych i ciekawych ćwiczeń. Żałuję, że nie mogę ćwiczyć na siłowni z trenerem, ale korzystam.z tego co mam. 🙂 dziękuję Tipsy za codzienna dawkę pozytywnej energii, która przypomina mi.o tym, że tego dnia znów zrobię coś dobrego dla siebie. A może znów uda mi się wystąpić na turnieju 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie kciuki.
    Katarzyna B.

  37. co jest dla mnie największą motywacją? kiedyś myślałam, że najbardziej motywuje mnie to, co widzę na blogach takich, jak Twój. Jednak odkąd zaczęłam zauważać efekty ćwiczeń na sobie, szczerze mogę stwierdzić, że największą motywacją dla mnie jestem JA! i to, co słyszę od innych, którzy również zauważają różnice w moim wyglądzie 🙂 największą motywacją jest dla mnie mój upór, moja chęć zmiany, moja cierpliwość i WYTRWAŁOŚĆ! 🙂

  38. Może co mnie najbardziej zmotywowało do aktywnego trybu życia? Ale po kolei. Przede wszystkim nigdy nie należałam do najszczuplejszych osób. Od dziecka zawsze byłam “kluską” jednak rzadko kiedy traciłam pogodę ducha. W szkole raczej nie miałam nieprzyjemności z powodu mojej tuszy, jednak czułam, że koleżanki się ze mnie śmieją. Najbardziej zabolał mnie komentarz koleżanki z liceum. “Jesteś tłustą paskudną świnią i przez to żaden chłopak cię nie chce”. Wróciłam do domu i płakałam i wzięłam się za jakieś ćwiczenia, ale co do diety, to raczej się głodziłam. Nie wyszło mi jakoś to na dobre i wróciłam do starych nawyków.
    I tak cały czas, nawet w ciągu studiów. Raz miałam ogromny zapał i bardzo szybko go traciłam. Stwierdziłam, że taka już moja “uroda” i raczej się to nie zmieni. Wieczory często upływały w towarzystwie ogromnej paczki chipsów, ciastek, czekolady i orzeszków solonych. A na spotkaniach z przyjaciómi nie odmawaiałam piwa, kebaba czy pizzy. Często wkurzałam się, że nie mogę kupić sobie fajnego ciucha, bo wszystko szyte na “anorektyczki”. I tak mijały lata.
    Przyszedł nowy rozdział w życiu. Praca za granicą. Strach i niepewność jak sobie poradzę. No i poza tym trzeba skosztować wszystkich lokalnych pyszności.
    Któregoś dnia będąc w pracy znalazłam wagę. Z czystej ciekawości stanęłam na niej i to co zobaczyłam przeraziło mnie. Po raz pierwszy wystraszyłam się swojej nadwagi. Z ciekawości również obliczyłam swoje BMI i wyszło, że “osiągnełam” dolną granicę otyłości I stopnia. Chciało mi się płakać i wtedy powiedziałam sobie “dość!”.
    Dokładnie 1 maja zaczęłam zdrowy tryb życia. Zmieniłam swoje nawyki żywieniowe, wyrzuciłam z jadłospisu jasny chleb, makaron, słodycze, gazowane słodkie napoje, słone przekąski, żółty ser. Jem regularnie w conajmniej 3 godzinnych odstępach, i ćwiczę 6 razy w tygodniu i wypijam 1,5 litra niegazowanej wody i w pracy kubek zielonej lub czerwonej herbaty. Jeśli chodzi o ćwiczenia, kocham i wielbię Mel B i Tiffany Rothe. Mega przyjemne treningi chociaż idzie się przy tym konkretnie spocić. Ostatnio do moich ulubienić dołączyła Rebecca Louis. Na zakupach omijam szerokim łukiem słodycze i chipsy, za to więcej spędzam czasu na dziale z warzywami i owocami.
    Myślałam, że również ten zapał mi minie po miesiącu, ale minęły już ponad 3 i w tym czasie schudłam 8 kg. To jak do tej pory mój rekord! Znajomi, którzy nie widzieli mnie od kilku miesięcy zauważyli, że jakos tak węższa jestem. Dawno nie słyszałam tak miłego słowa odnośnie mojego wyglądu. Oczywiście to nie koniec pracy! Obiecałam sobie, że do następnego lata nie będę wstydzić się założyć krótkich szortów i bikini. W moim przypadku to będzie długi proces, ale wiem, że warto! Czuję się świetnie, moje samopoczucie poprawiło się znacznie, no i za zakupach juz nie muszę szukać ciuchów w rozmiarze XXL. I te zdrowe nawyki już mnie nie opuszczą, a dzień bez treningu uważam za dzień stracony, no chyba że akurat wypada dzień przerwy na regenerację mięśni.

  39. Zadając sobie pytanie : ” Co najbardziej motywujecie mnie do prowadzenia aktywnego trybu życia? ” zdecydowanie odpowiem że sama satysfakcja z robienia czegoś pożytecznego dla samej siebie. Choć często mam napięty grafik i wiele osób dziwi się jak ja znajduję czas na to wszystko ,to staram się wolne chwile , w których po prostu mogłabym nic nie robić zastąpić bieganiem czy inną formą ćwiczeń bo to tak naprawdę mnie odpręża. Mogę wtedy zostawić wszystkie zmartwienia dnia codziennego i biec przed siebie nie martwiąc się tym wszystkich choć przez chwilę. Jestem dzięki temu nie tylko zdrowsza ale także szczęśliwsza

  40. Najbardziej do prowadzenia aktywnego trybu życia motywuje mnie moja choroba. Choruję na zapalenie tarczycy od 3 lat. Od hormonów przytyłam już co najmniej 10 kg. Mimo, że przez chorobę jestem osłabiona i mam formę poniżej zera nie poddaję się. Zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Wciąż poznaję siebie i swój organizm. Ćwiczę z Mel B, Tiffany Rothe, biegam, czasami mam nawet jeszcze siły na pilates. Dzięki temu zbijam tłuszcz i staram się pozbyć odkładającej wody w organizmie. Chcę poczuć swoją siłę i codziennie stawać przed lustrem lepsza. Dzięki temu poprawiła się moja forma, samopoczucie i przede wszystkim ciało. Pozdrawiam 🙂

  41. Jak dobrze rozumiem to tutaj mamy dać odpowiedź.

    Co mnie motywuje? Początkowo nic mnie nie motywowało. Raz na jakiś czas dostawałam takiego tiku “oho, czas coś zmienić i to konkretnie!” i trwało to max 3 dni. Ale… od jakiegoś czasu faktycznie się porządnie za siebie wzięłam i oto moja motywacja – widoczne efekty i bijąca z tego radość! To niesamowite jak wielki krok zrobiłam do przodu, ludzie mi mówią, że super, że tak o siebie zadbałam, a ja zyskałam większą radość z życia i pewność siebie – to jest największa motywacja. Świadomość, że jest dobrze, a może być jeszcze lepiej!

  42. Najbardziej motywuje mnie to,że niektórzy nie wierzą w moje ani swoje możliwości,a ja potrafie im udowodnić,że można inaczej,wystarczy tylko chcieć i dążyć do celu 🙂

  43. Mam na imię Marta i jestem leniwa.
    Nie wstydzę się do tego przyznać – jeśli mam wybierać, wolę spędzić dzień czytając kolejną książkę Sparksa niż ganiać po parku. Na kawkach z koleżankami zawsze miałabym ochotę wybrać apetyczny sernik w czekoladzie niż kolejny raz tę samą, nudną sałatkę owocową. Raz na jakiś czas nie odmówię nawet kebaba.
    Popełniam zbrodnię za zbrodnią i dobrze się z tym czuję 🙂
    Ale tak się złożyło, że moja praca jest nie tylko siedząca i wyczerpująca. Mniej więcej raz do roku zdaję egzamin, potwornie trudny i obrzydliwy, który wymaga spędzenia co najmniej czterech miesięcy nad książką. Przez jedną trzecią roku zatem siedzę i zakuwam, powtarzam, recytuję.
    Podczas tych wszystkich dni spędzonych w zamknięciu, z podręcznikiem i zakreślaczem, marzę o świeżym powietrzu w płucach, ruchu, dniach spędzonych z ipodem na ramieniu w parku.
    Właśnie te wszystkie nieszczęśliwe chwile spędzone w zamknięciu sprawiają, że muszę prowadzić aktywny tryb życia. Kiedy się uczę, wymykam się wieczorami choćby na pół godziny. Kiedy się akurat nie uczę, przypominam sobie te straszne chwile i staram się spędzać w ruchu jak najwięcej czasu.
    Cóż, jak widać nauka działa na mnie lepiej niż widok własnych bioder w lustrze 🙂

  44. A ja z innej beczki – Tips, nadal nie otrzymałam od Ciebie odpowiedzi ani na komentarz ani na mail…
    Dotyczy naderwanego ścięgna (dokładniej nerw krawiecki) 😉

  45. Moim motywatorem do podjęcia treningów, żeby przytyć był mój najlepszy przyjaciel, który sam trenuje od ponad 1,5 roku. Dał mi pozytywnego kopa, aby zacząć trenować. Zawsze byłam aktywna fizycznie, bo studiuję turystykę, a na tych studiach ciężko nic nie robić. Odżywiam się zdrowo i czuję się o wiele lepiej psychicznie i fizycznie odkąd zaczęłam trenować. Mel B i Natalia Gacka to moje ulubienice, które potrafią zrobić tak, że nasz trening szybko mija !

  46. Najbardziej motywuje mnie to, że teraz śmiało mogę stanąć przed lustrem, uśmiechnąć się do siebie i nie mieć pretensji do świata, że nie mieszczę się w spodnie sprzed kilku lat. Sport zmienił moje życie na zawsze. Nie myślę tutaj tylko o fizycznym punkcie widzenia, ale przede wszystkim psychicznym, ponieważ kobieta akceptująca siebie taką jaka jest, jest szczęśliwą kobietą. Teraz mogę śmiało powiedzieć- tak, jestem szczęśliwa! 🙂

  47. Ostatnio dużo schudłam z powodu problemów zdrowotnych (9 kg). Kiedy wróciłam do domu postanowiłam dobrze się odżywiać nie tylko po to aby zregenerować swój organizm, ale również dlatego żeby utrzymać nową wagę. Dodatkowo ćwiczę niektóre partie ciała żeby jeszcze bardziej polepszyć swoją nową sylwetkę, staram się niejako wykorzystać szansę na dobry wygląd 🙂 mój nowy (AKTYWNY!) tryb życia motywuje również członków mojej rodziny do ruchu i zdrowszej diety co dodatkowo daje mi siły do działania 🙂

  48. Co najbardziej motywujecie Ciebie do prowadzenia aktywnego trybu życia? hymmm… Zastanowienie zdecydowanie zbędne! Szczerze mogę powiedzieć, że odkąd pamiętam sport zawsze odgrywał jedną z głównych ról w moim życiu. Szkoła podstawowa- od wszelkiego rodzaju zawodów w bieganiu po tenis stołowy. Ponoć nazywano mnie dzieckiem prze -szczęśliwym! 🙂 Kolejno gimnazjum, tutaj zafascynowanie płcią przeciwną, pierwsze ‘poważne” miłostki i sport już nie w czołówce… Kolejno liceum, życie dorosłe, tutaj sport odreagowaniem na problemy, często “trening” to zlewka łez i potu! Studia —> siadłam i pomyślałam gdzie to szczęśliwie dziecko ! Kupiłam kalendarz a w nim zaplanowałam treningi. BO PROWADZĄC AKTYWNY TRYB ŻYCIA , ŻYCIE CIĘ NIE OMIJA ! SMILEEEEE :))) Pozdrawiam !

  49. CO NAJBARDZIEJ MOTYWUJE CIEBIE DO PROWADZENIA AKTYWNEGO TRYBU ŻYCIA?
    > Do aktywnego trybu życia najbardziej motywuje mnie mój brak wiary i samoakceptacji. Chęć bycia lepszym człowiekiem. Od zawsze wstydziłam się siebie, swojego ciało, tego co robię, jak mówię, porównywałam się od innych… Zawsze byłam wyśmiewana z powodu swojego wyglądu tj. nie jestem szczupła według koleżanek z klasy (podstawówka, gimnazjum, LO), nie palę ani i mam ich zdaniem dziwny metabolizm (tyję od szkolnych zapiekanek, chipsów, chińczyków, fast-foodów itp.). Byłam wyśmiewana za problemy skórne (rozstępy, związane z gospodarką hormonalną) i cellulit oraz trądzik.
    > Teraz mam 22 lata (skończę w październiku) i wiem, że nadszedł czas, aby coś zmienić. Pora przestać być ofiarą losu i kozłem ofiarnym. Pora przestać czuć się źle we własnym ciele, nie akceptować go i rozpisywać w listę zabiegów chirurgicznych, którym chciałabym się poddać, aby lepiej wyglądać.
    Próbowałam różnych diet:
    – Dukan (od października 2013 do grudnia 2013): 3 miesiące, – 4kg na wadze, szara twarz i szare ciało, brak sił fizycznych, po wróceniu do normalnego jedzenia: + ok. 6kg na wadze
    – Jedzenie raz dziennie czegoś małego + kawa /herbata gdy się odczuwa głód
    – noszenie ze sobą pudełek z odmierzonymi posiłkami składającymi się z: warzywa (papryka+pomidor+ogórek zielony) + jajko / 1-2 kromki chleba ciemnego ze słonecznikiem (sztuczny chleb tj.z maki głęboko mrożonej)
    – spożywanie większej ilości białka na codzień (do każdego posiłku białko w postaci: szklanka mleka / 2 jajka / ser biały) + 6Weidera
    – zajadanie się jajkami (4-6 jajek dziennie) + raz dziennei ser biały (pól opakowania!)
    > Pod koniec kwietnia, umówiłam się ze znajomym na siłowni po wizycie u dentysty. W ostatniej chwili zrezygnowaliśmy ze spotkania… wtedy zauważyłam ogłoszenie FITNESS CLUB. Postanowiłam spróbować… i tak “próbowałam” przez 2 miesiące. 🙂 Oczywiście jedząc jak dawniej, ba! nawet lepiej… po każdej siłowni: chińczyk. Nagroda za ciężki trening. 8 naleśników z nutellą, truskawkami i litr mleka do wypicia? Jasne, przecież to spalę raz dwa na siłowni, na którą chodzę… 2 razy w tygodniu…
    brzuch, cellulit i rozstępy nie znikały a ja nie wiedziałam co mam robić…
    > Pod koniec lipca postanowiłam… że jeśli w ciągu miesiąca NIC się nie zmieni w moim ciele, to sobie odpuszczę i pozostanę już wielkim, ciężkim babsztylem (tak siebie postrzegam), chociaż jestem po prostu osobą troszkę przy kości o nie filigranowej budowie ciała.
    > W połowie lipca poszłam an badanie tłuszczu. Mój wynik: 28,7% tłuszczu, 47kg mięśni, 19,9kg tłuszczu. Postanowiłam więcej ćwiczyć, ale nie przykładałam do tego większej wagi ani wagi do jedzenia. Dwa tygodnie później nastąpił moment kulminacyjny.
    > Zmierzłam się 31 lipca, aby 1 sierpnia zaczęłam prace nad sobą. Postanowiłam, ze bez względu na pogodę, porę dnia czy samopoczucie co drugi dzień będę chodzić na siłownie (co pierwszy mam treningi jeździeckie) a 1 dzień pozostawię wolny.
    Przykładowy tydzień:
    wolny poniedziałek
    wtorek, czwartek, sobota – siłownia
    środa, piątek, niedziela – trening

    LUB
    wolny wtorek
    poniedziałek, czwartek, sobota – siłownia
    środa, piątek, niedziela – trening

    LUB
    jeśli nie mam treningu jeździeckiego (rzadko się zdarza): dzień wolny
    jeśli jadę na trening komunikacją miejską (drugi koniec miasta, jazda w 1 stronę trwa 1,5 godziny do 2): mega zakwasy (nie mogę wstać z łóżka, usiąść czy wyprostować się) – wolne, średnie zakwasy: trening

    Na siłowni także rozmawiałam trenerem. Podpowiedział mi również co jeść i na co uważać. Uważam i jem produkty świeże, jak najmniej przetworzone, a jeśli przetworzone – dokładnie czytam etykiety lub dowiaduje siew jaki sposób są zakonserwowane.

    Z dani na dzień czuje się chociaż o 1% lepiej ze sobą. Nie tylko w sferze dotyczącej mojej osoby, ale także czuję się lepiej w relacjach społecznych tj. w kontaktach z ludźmi. Nie mam problemu z wyjściem z domu, bo “ktoś coś o mnie pomyśli” albo “co taki grubas jak ja robi na ulicy” oraz “co te fajne, chude laski tak się na mnie gapią? potwora widzą czy co?”. Teraz jest mi obojętne, kto co o mnie pomyśli, czy mu się podobam czy nie i co uważa o moich dużych nogach pokrytych lekko widocznymi rozstępami i cellulitem, gdy wychyną spod sukienki.
    Jako osoba też nigdy nie wierzyłam w swoje możliwości, że potrafię coś osiągnąć, ale teraz zrozumiałam, że gdy uwierzę, ze mogę coś zrobić – zrobię to. Przypomina mi o tym każda seria ćwiczeń, gdy ciało mówi “dość” a mózg “jeszcze 4 razy”.
    Dzięki siłowni i mimowolnego spędzania czasu z ludźmi biegającymi na bieżni koło mnie, wiem, że każdy ma jakieś wady, nikt nie jest idealny a jeśli ja przyłożę się do pracy nad sobą – osiągnę swój sukces. Motywują mnie także kulturyści powtarzający w kółko jedno ćwiczenie z uśmiechem na japie lub ich koledzy klepiący się po wiszącym brzuchu i mówiący “niedługo będę miał kaloryfer”. 🙂

    Co najważniejsze codziennie motywuję samą siebie przeglądając się w lustrze czy wypijając kolejną szklankę wody powtarzam sobie w duchu, że mogę osiągnąć swój cel, skoro już przekonałam siebie do zmiany. 🙂

  50. Kiedyś motywował mnie każdy zrzucony kilogram, jak widziałam efekty, to chciało mi się jeszcze bardziej ćwiczyć! 🙂 A teraz powód jest inny, ponieważ osiągnęłam już swój cel. Obecnie to utrzymywania aktywnego trybu życia motywują mnie słowa uznania z ust innych ludzi. Miło jest słyszeć, że świetnie wyglądam! Ale tak na prawdę na prawdę motywuje mnie spojrzenie mojego męża!! przez to, jak na mnie patrzy wiem, że jestem piękną kobietą. Nie chcę stracić tego spojrzenia!

  51. Co mnie najbardziej motywuje? Po urodzeniu 2 dziecka (4mc temu) popatrzyłam w lustro i się przeraziłam. Z każdej strony coś odstawało, wisiało…:/ Oddychało się ciężko z nadmiarem kilogramów i zbędnym tłuszczykiem. Postanowiłam wziąć się za siebie, żeby oddychało mi się lepiej:) Robię to dla siebie;O) dodatkowo wszystkie Piękne metamorfozy. Jestem pod ogromnym wrażeniem i wiem, ze mi też się przejść taką przemianę:-o Ćwiczę i zdrowo się odżywiam od ponad mc-a i nie zamierzam przestać bo mi się to spodobało i chcę więcej:0) Dzięki za codzienną dawkę dodatkowej motywacji i inspiracji♡.♡

  52. Powodów jest wiele, z resztą sama wiesz 🙂 Zaczynając na dobrym samopoczuciu, poprzez ładne ciałko, kończąc na lepszej kondycji psychicznej. Dla mnie to wszystko jest bardzo istotne, a ilość godzin spędzonych aktywnie odbija się bardzo wyraźnie na moim humorze, kondycji i wpływa też na to, jak się odżywiam. Myślę, że aktywny człowiek mimochodem zaczyna przywiązywać wagę do niespożywania ” śmieci” 🙂 Jednak główne powody są dwa : po 1 chciałabym być, marzę o tym i liczę, że kiedyś będę instruktorką fitnessu. Będę motywowała ludzi do pracy nad sobą. ( Ćwiczenia to nie jest tylko podnoszenie ciężarów lub bieganie do utraty tchu! to wyzwanie, walka z przeciwnościami, wiesz, że jak nie poddasz się na bieżni lub nie zwali cię z nóg odważnik 🙂 to dasz radę innym sprawom- trudniejszym i życiowym ) Po 2 bardzo boję się mar przeszłości, ponieważ zawsze byłam wysportowana, od małego grałam w tenisa, koszykówkę, ręczną, jeździłam na nartach, a potem doszedł jeszcze fitness <3 i teraz to jest prawie TYLKO fitness <3 Jednak nie zawsze wyglądałam tak, jak teraz, byłam raczej z tych otyłych mimo, że baardzo sprawnych. Diety i inne dziwne sposoby na pozbycie się zbędnych kilogramów baaaardzo wpłynęły na moje zdrowie, psychikę. Teraz, gdy mam to mniej lub bardziej pod kontrolą ( choć nigdy w pełni nie będę miała ), nie chcę, żeby te koszmary powróciły. Poza tym, po treningu moja głowa jest "lekka", problemy są mniejsze, a moje dążenie do perfekcjonizmu na jakiś czas zaspokojone 😉 Ćwiczenie stało się moją codziennością. Nie pytam siebie, czy będę dziś ćwiczyła, tylko co. 🙂 Jednak wiem, że nie od razu tak jest i to przychodzi po jakimś czasie, dlatego nie chce brzmieć zbyt słodko czy idealizować. Sport to też pot, zakwasy i czasem " zmęczenie materiału". Ale ćwiczcie, bo warto! 🙂

  53. Moja odpowiedź na pytanie konkursowe:
    Świadomość, że dzięki ćwiczeniom mogę z czystym sumieniem pozwolić sobie na małe przyjemności, i co najważniejsze, nie odbije się to na wyglądzie mojej sylwetki (a jak wiadomo- ma to istotny wpływ na nasze samopoczucie, nastrój i otwartość) 😉

  54. Oponki na brzuchu
    Po trwaniu w bezruchu,
    Brak dobrej kondycji
    Po paczce delicji –
    To czas na ćwiczenia,
    By pozbyć się lenia!

  55. Najbardziej do aktywnego trybu życia motywuje mnie … mój przyszły mąż, który jest … trenerem personalnym. To nie tylko motywacja, kij i marchewka, to sparing-partner, przyjaciel, który wysłucha żalów, czasami usprawiedliwienie, ale przede wszystkim inspiracja. Człowiek, który 18 lat zawodowo uprawiał sport, a teraz zawodowo pomaga innym osiągnąć sukces. On – mój przyszły mąż (już 4.10.14 :D)

  56. Najbardziej do aktywnego trybu życia motywuje mnie….widok mojego ciała w lustrze 🙂 Mam tendencje do tycia,słaba przemianę materii,więc muszę się naprawdę namęczyć by utrzymać prawidłową wagę.Jak sobie za dużo pofogluję,wystarczy,że spojrzę w lustro i już mam motywację 🙂

  57. Do prowadzenia aktywnego trybu życia najbardziej motywuje mnie troska o własne zdrowie i dobre samopoczucie. To właśnie aktywność fizyczna i różnego rodzaju ćwiczenia pozwalają mi być dumną z siebie każdego dnia, bo “dałam radę”, “nie poddałam się, chociaż było ciężko”. Dzięki aktywności fizycznej udało mi się dojść do przekonania, że jeżeli czegoś się bardzo chce, to można osiągnąć wszystko, a wymówki są dla słabych, a ja chcę być silna!

  58. Dla mnie treningi stały sie nałogiem, czasami aż zapominam o jakiejś motywacji, tylko czuję jakbym odprawiała codzienny rytuał bez którego ciężko skończyć dzień 😀 ale nie ukrywam, endorfiny po treningu i spojrzenie w lustrze a tam coraz bardziej płaski brzuch – BEZCENNE! I tak niewiele do szczęścia potrzeba, trening z serii DOGOŃ LATO i gotowe ! 🙂

  59. Do aktywności fizycznej motywują mnie najmocniej na świecie dwie rzeczy. Właściwie rzecz i osoba. Po
    pierwsze efekty ciężkiej pracy w postaci mięśni zajmujących miejsce tłuszczyku, i malejący obwód 🙂
    Największą motywacje do działania daje mi jednak ten wzrok mojej drugiej połówki kiedy patrzy na mnie z podziwem gdy kolejny dzień z rzędu pocę się z Mel B. Jego wsparcie i doping w ciężkich momentach to największa motywacja by nie odpuścić !

  60. Oooo konkurs 🙂
    Tak więc najpierw wszystkiegoo najlepszego :-*
    Na Twoj blog trafiłam niedawno, ale żaden bloger wczesniej mnie tak nie motywował i nie czułam takiej obecności jego tak troche shizowe haha
    Ale do rzeczy co mnie motywuje?
    To żeby udowodnić sobie, że dam rade i pokazać tym wszystkim, którzy w to wątpili, że można! Tak w sumie jestem dopiero na starcie, ale dzięki Tobie nawet w te upały znajduje czas na rooower, siłownie w parku, zumbe. To początek, ale długo długo nie robiłam nic w tym temacie 🙂
    Tak więc dziękuję i działaj jak najdłużej!
    Pozdrawiam.

  61. Do prowadzenia aktywnego trybu życia najbardziej motywuje mnie chyba to, że jak będę już babcią to nie będę chodziła po lekarzach ani narzekała na nudę, tylko dalej będę robiła swoje, czyli będę aktywną babuszką, która nie raz udowodni, że w każdym wieku można coś osiągać i świetnie się przy tym bawić, a nie tylko siedzieć w fotelu i oglądać TV. 🙂 Buziaki

  62. Do prowadzenia zdrowego trybu życia na początku podchodziłam z wielkim zapałem więc motywowałam się niejako sama. Ale gdy momenty kryzysu niestety nadeszły moją motywacją stały się blogi! ( Między innymi Twój Tipsi) Znajdę tu wszystko! od cennych porad po przepiękne i mega motywujące metamorfozy. aż chce się zabrać za trening i ugotować zdrowy obiad! czuję też moc wsparcia dzięki temu, że poświęcasz swój czas i dodajesz posty! to My dziękujemy Ci za rok tego bloga! ;*

  63. Do aktywnego trybu życia nic nie musi motywować ,odkąd zaczełam biegać i ćwiczyć z Mel B. to nie mogę usiedzieć w miejscu nosi mie codziennie ,muszę coś zrobić choćby 10 min

  64. kochana mnie motywuje każda stronka gdzie widzę przemiany dziewczyn , dzięki czemu otrzymują nową figurę , a co Najważniejsze Nowe lepsze Samopoczucie , też chce być taka , więc walczę jak Lwica 😀 , mam nadzieję że i mi się uda , a na twój Fan page trafiłam dzięki Sarunia 7771 która radziła że i tutaj jest motywacja i JEST 🙂
    Pozdrawiam Cieplutko Paulina 🙂

  65. Najbardziej motywują mnie zdjęcia metamorfoz, które pokazują że nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko uwierzyć w siebie i przystąpić do działania, oraz Ty droga Tipsi, dzięki wydarzeniu 70 dni z Mel B na które wpadłam przypadkowo przeglądając jakaś stronkę trenuję do dzisiaj i nie zamierzam przestać treningi stały sie dla mnie nawykiem i za to Ci dziękuję ! pozdrawiam 🙂

  66. Aktywny tryb życia, to już filozofia! Stan umysłu i ciała! Niby jesteś zmęczona dniem, pracą, a paradoksalnie kiedy idziesz odbyć trening na siłowni, czy biegając w parku, spalasz mnóstwo energii, która w kilka minut po zmęczeniu fizycznym wraca do Ciebie z potrojoną siłą! Czy to paradoks czy magia? Męczysz się jeszcze więcej, a odzyskujesz siły potrójnie. Dla takiego stanu umysłu i ciała warto nawet po najcięższym dniu wskoczyć w sportową zbroję i ruszyć do bitwy o siebie! Kiedy tylko pomyślę o tym jak znowu będę się czuć “po”, nie zastanawiam się ani minuty! Motywacją jest dla mnie samopoczucie mojej głowy jak i mojego ciała. To uzależnienie od dobrego samopoczucia :)))

  67. Mnie zmobilizował mój maż mowiac że w nowej sukience wygladam jak ściśnięty baleron, a teraz mobilizuje mnie spojrzenie w lustro, na sukienke i samopoczucie po treningu. 😉

  68. Mnie zmobilizował mój maż mowiac że w nowej sukience wygladam jak ściśnięty baleron, a teraz mobilizuje mnie spojrzenie w lustro, na sukienke i samopoczucie po treningu.

  69. Najbardziej do aktywnego trybu życia motywują mnie inne osoby i ich osiągnięcia. Tk cudowne jak ludzie pokonują swoje słabości i walczą o swoje zdrowie i piękna sylwetkę. Kiedy mam chwile zwątpienia i lenistwa, natychmiast sięgam po motywatotw postaci wlasnie innych- aktywnych i inspirujących ludzi:)

  70. Najbardziej motywuje mnie moja przyjaciółka. Nie pozwala mi usiąść na tyłku. Nawet w najtrudniejszym momencie swoimi zachętami do aktywności fizycznej wyciągnęła mnie z psychicznego dołka. Bieganie, fitness, basen, rower- z dobrym kompanem nie da się siedzieć w miejscu. Dziękuje Jej za to!

  71. Jak dla mnie największą motywacją są umieszczane zdjęcia po metamorfozie ponieważ pomagają mi w zrealizowaniu marzeń i dają mi więcej pewności siebie. Takie osoby są dla mnie inspiracją i uważam że warto iść tą samą drogą, a praca popłaca. Na tym blogu znalazłam również rozpiski które mi niesamowicie się spodobały a już następnego dnia czuć po tych ćwiczeniach bolące mięśnie. Widzę też efekty, i to sprawia że chcę ćwiczyć więcej i więcej. 🙂

  72. ” Co najbardziej motywujecie Ciebie do prowadzenia aktywnego trybu życia? „.
    Moją największą motywacją jest mój 5 miesięczny synek, chcę aby miał dobry przykład, że warto aktywnie spędzać czas z rodziną, a przy tym robić coś dla siebie. NAktywność pozwala mi odreagowywać stresy dnia codziennego, daje mi mnóstwo energii i radości.

  73. Do aktywnego trybu życia najbardziej motywują mnie moje dzieci. A raczej moja chęć zaszczepienia w nich tego bakcyla do aktywnego spędzenia czasu. Dobrze wiemy jak dzisiejsze dzieciaki spędzają czas przed komputerami, tv. Chciałabym swoje dzieci od tego uchronić i pokazać, że życie jest znacznie ciekawsze. Dlatego pomimo własnych treningów, chodzimy na długie spacery na których zawsze staram się im pokazać jak najwięcej, szalejemy nad wodą, gramy w piłkę, jeździmy rowerami a na jesieni zabieramy z mężem nasze 2-letnie córy na pierwszy wypad w góry 🙂

  74. Moja przygoda z aktywnym trybem życia zaczęła się całkiem niedawno. Nigdy nie miałam zadnej nadwagi, po ciąży zostały mi 3 nadprogramowe kilogramy. Niby niedużo i wiem też, ze duzo kobiet chcialoby wyglądać po ciąży tak jak ja, ale jednak wystające boczki i widoczny cellulit zaczęły mi przeszkadzać… przeglądac Twojego bloga natknąłem się na zdjecia fit mam i kobiet, które przeszły różne metamorfozy. I wtedy zrozumialam, ze jesli im sie udalo, to mi tez sie uda! Do codziennych ćwiczeń najbardziej motywuje mnie widok mojego ciała, które z dnia na dzień robi się bardziej jędrne, wysmukla się 🙂 po moim skonczonym treningu moja prawie 2-letnia córeczka zakłada moje buty, kładzie sie na podlodze i… ćwiczy!! Jest to najpiekniejszy widok <3 mam nadzieję, że zarazi się ode mnie miłością do aktywnego trybu życia 🙂 chcę utrzeć nosa wszystkim tym, którzy twierdzą, że 'takie cwiczenia' nic nie dają…!

  75. Co najbardziej mnie motywuje? Chęć samorealizacji. Jeśli jesteśmy w stanie postawić sobie cel, zrealizować go i nie poddawać się mimo zmęczenia czy pokus w postaci czekolady, to nie będzie już nigdy takiej rzeczy, której nie uda nam się zrobić. Osiągniemy wszystko!

  76. Do aktywnego trybu życia motywuje mnie to, że:
    jest to czas spędzony z samym sobą i tylko dla siebie
    lepiej się czujesz, Czujesz, ze żyjesz
    mecząc się odpoczywasz
    im więcej trenuje, wylewasz potu to jesteś silniejsza
    twój wewnętrzny stan widoczny na zewnątrz
    twoja figura to nie przypadek to sposób jak żyjesz

    już widzę mój nowy top/leginsy z zalando

  77. Do aktywnego trybu życia motywuje mnie to, że:
    jest to czas spędzony z samym sobą i tylko dla siebie.
    lepiej się czujesz, Czujesz, ze żyjesz
    mecząc się odpoczywasz
    im więcej trenuje, wylewasz potu to jesteś silniejsza
    twój wewnętrzny stan widoczny na zewnątrz
    twoja figura to nie przypadek to sposób jak żyjesz

  78. Największa motywacją dla mnie jest mój chłopak. To właśnie on zaraził mnie pasją do prowadzenia zdrowego trybu życia i ćwiczeń. Razem biegamy, jeździmy na rowerze, pływamy oraz ćwiczymy. We dwoje nie dość, że raźniej to jeszcze więcej możliwości do zrobienia treningu w parze, więcej ciekawych ćwiczeń, które tylko zbliżają nas do siebie. Po treningu wzajemnie nakręcamy się na zdrowe jedzenie i dbamy o to, żeby jeść zdrowo. A nic tak nie motywuje jak pochwały i słowa uznania od kogoś kto jest najwazniejszy na świecie.

  79. Moja najwieksza motywacja do prowadzenia aktywnego trybu zycia jest moja coruniu, ktora wlasnie skonczyla 18 m-cy. To, co juz wiele razy slyszalam- szczesliwa mama=szczesliwe dziecko, sprawdza sie w 100%. Cwicze 5-6 razy w tygodniu i za kazdym razem po cwiczeniach czuje sie o wiele szczesliwsza, mam lepszy humor, co sie przeklada oczywiscie na relacje z dzieckiem. Mam wiecej cierpliwosci, wiecej sie usmiecham i czuje wielka satysfakcje 🙂 Co prawda nie naleze do kobiet otylych, ani nawet z nadwaga, wiec zdjecia kobiet z plaskim brzuszkiem, czy jedrnymi posladkami nie robia na mnie duzego wrazenia, bo sama gorzej nie wygladam 🙂 Ale tu chodzi o samopoczucie (w moim przypadku). Ogolnie rzecz biorac jestem malym leniuszkiem, wiec jak corcia idzie na popoludniowa drzemke i mam do wyboru odpoczynek na sofie, czy cwiczenia i wybieram swiadomie cwiczenia, to jestem z siebie bardzo dumna 🙂 I to chyba tyle. Chodzi o to, by byc szczesliwym i zauwazac efekty widoczne zewnatrz jak i wewnatrz 🙂 Pozdrawiam cieplo, buzki 😉

  80. Do aktywnego trybu życia motywuje mnie pogoda. Jak jest słoneczko to mam po prostu chęc zdjąć sandały i wskoczyc w sportowe buciki, wyjść na dwór i coś ze sobą zrobić. Pójść pobiegać albo na rower. Oraz moim większym motorem napędowym są zdjęcią w internecie takie jak na twojej stronie 😉 gdzie laski pokazują swoją przemianę. Pokazują nam, że tez możemy to zrobic. Widzę wtedy, że cały ten wysiłek się opłaca bo na końcu tej drogi mamy świetną sportową przemianę. Sport uzależnia to jest najzdrowszy nałóg ktrego nie porzucę i polecam innym. Oraz sport jest drogą do bycia zdrowym fizycznie i psychicznie. To jest dobry sposób aby odreagować na codzienne stresy, i mimo że człowiec się wyswobadza ze swoich udręk to na koniec wszystkiego jest uśmiechniety i dumny z siebie że daję radę. To pokazuje nam że jesteśmy silni 😉 Dlatego kocham sport to jest po prostu moja pasja i to wszystko jest moim motorem do działania 😉 Pozdrawiam

  81. Do aktywnego trybu życia motywuje mnie to, że:
    jest to czas spędzony z samym sobą i tylko dla siebie
    lepiej się czujesz, Czujesz, ze żyjesz
    mecząc się odpoczywasz
    im więcej trenuje, wylewasz potu to jesteś silniejsza
    twój wewnętrzny stan widoczny na zewnątrz
    twoja figura to nie przypadek to sposób jak żyjesz

  82. może komuś się to wydać banalne, ale mnie osobiście najbardziej motywuję seksapil wysportowanych babeczek :)… bo to przecież nasza broń kobieca 🙂

  83. Do prowadzenia aktywnego trybu życia motywuje mnie przede wszystkim zmiana samopoczucia i efekty jakie widzę w swoim ciele i umyśle dzięki treningowi oraz zdrowemu odżywianiu. Ponadto blogi, fotoblogi, instagram, facebook gdzie widuje się setki wspaniałych zdjęć, inspiracji, przepisów, co każdego dnia daje energię, motywację i podsuwa kolejne pomysły, przez realizację których możemy zmieniać swoje życie. Do takiego trybu paradoksalnie motywuje również krytyka, ze strony przeciwników takich zmian, gdyż mamy wtedy możliwość porównania, jak oni się czują, wyglądają, zachowują, a jacy jesteśmy my 🙂
    Pozdrawiam
    M.Leszczyńska

  84. Dla mnie najbardziej motywujące jest moje własne samopoczucie, za każdym razem jak poćwicze a zaczynam robić to coraz bardziej regularnie czuje jak moje ciało i umysł sie budzą. Nie jestem już tak chorobliwie leniwie zmeczona inawet jak mnie leń dopada to mam wiecej energi niż wtedy gdy prowadziłam życie żarłoka, który na wszelka aktywność fizyczną wzdrygał z obrzydzeniem. Moze jeszcze nie wyglądam tak jakbym chciała ,ale efekty juz minimalne są ( ucieka celulit i mam wiecej pary w łapkach). Polecem wszystkim, chociaż wiem jak cieżko sie do tego zabrać to naprawde zdrowsza dieta i troche aktywności się opłaca, a nasze cało to przecież loka długoterminowa wec trzeba o nie dbac. pozdrawiam wszystkich i dziekuję za bloga, pomaga zmotywować:P

  85. Jak dla mnie największą motywacją są zdjęcia po metamorfozie. Takie zdjęcia dają mi więcej wiary w siebie. Ostatnio na blogu widziałam gotową rospiske która przydała się, po jednym treningu następnego dnia poczułam bolące mnie mięśnie. Ćwiczę od jakiegoś czasu i widzę efekty, to sprawia że chcę ćwiczyć więcej i więcej. Ponadto znalazłam pyszne koktajle, które zastępują mi nie zdrowe przekąski i słodycze.

  86. Prowadzić aktywny tryb życia zaczęłam kilka miesięcy temu. Jednak nie po to, by zrzucić kilogramy. Chciałam polepszyć formę, by nie sapać jak lokomotywa po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów. I chciałam sobie udowodnić, że mogę osiągnąć to, co sobie zaplanuję.
    Zaczęłam spokojnie, od marszo-biegów, stopniowo doszłam do 1h biegu bez przerwy. I własnie te z każdym dniem coraz lepsze wyniki, czasy, przebiegnięte kilometry najbardziej mnie motywowały i wciąż motywują mnie do aktywnego trybu życia. Największą motywacją dla mnie jest to, że mam lepszą kondycję, że przebiegam coraz dłuższe dystanse w coraz krótszym czasie, że z każdym dniem, biegiem rozwijam się i udoskonalam.

  87. moja motywacja do prowadzenia aktywnego życia przeżywała wzloty i upadki 😉 Sądziłam że pomogą mi miliony zdjęć idealnych kobiet i pięknych, wprost nierzeczywistych ludzi, ale byłam w wielkim błędzie, takie oglądanie nie dawało zamierzonego efektu, a nawet przeciwnie przygnębiało mnie i odchodziły ostatnie chęci. Moje lenistwo i brak wiary w siebie potęgowało się tylko i ulatniało chęć do zmiany 😀
    Kolejnym moim genialnym pomysłem, których mam ostatnio dość dużo, z różnym skutkiem, były książki o byciu fit, zdrowym, aktywnym, te motywujące teksty i motta działają na moją świadomość, dają takiego niewidzialnego kopa do brania życia w swoje ręce i tworzenia własnych cudów 😉 Codzienne mądre pogadanki, tysiące drobnych literek pokrywających strony mocnego papieru, pozostają głęboko w naszej głowie i działają. Wzmacniają nas od środka, uczą jak to zrobić. Wielką pomocą i wsparciem są blogi i strony, na których masa dobrego słowa, wskazówek i metamorfozy. Te ostatnie są bardzo motywujące, pokazują, że jeśli się tylko chce to każdy może osiągnąć ciało o jakim marzymy. Dzięki tym cudownym ludziom da się uwierzyć, że JA też mogę tak działać, osiągnąć wszystko o czym tak rozmyślam i trzymać się postanowień, wyznaczać cele i je osiągać, nie ważne kim się jest, gdzie się zaczyna, przy odrobinie samozaparcia i siły wewnętrznej, każdy będzie miał to o czym marzy 😉 I właśnie zmierzam do sedna, moim kluczem do sukcesu w aktywnym trybie życia, jest ta ostatnia, przez wielu niedoceniana, siła, którą mamy we własnym wnętrzu, to ona mówi nam, że warto, podnosi tyłek z kanapy w najgorsze dni, daje kopa i motywacje, pokazuje, że damy rade, jesteśmy najlepsi i każdego dnia możemy pracować na własne szczęście. Niestety ona jest zagłuszana przez wymówki i bardzo łatwo można się poddać, dlatego nasz wewnętrzny motywator i samozaparcie musimy wzmacniać i dopuścić do głosu, a przyjdzie taki czas, kiedy jego błagalne prośby i mobilizacje będą zbędne, bo naszym życiem będzie ruch, zdrowe jedzenie i bijące szczęście ;D Aktywny tryb życia i motywacja do niego, nie jest łatwą drogą, ale jeśli świadomie ją wybierzemy, to możemy osiągnąć każdy cel, podnosić stale poprzeczki i cieszyć się ze swoich nieograniczonych możliwości, SIŁA ducha to co czego nam trzeba, z jej pomocą przeniesiemy góry ;D

  88. Dużo rzeczy mnie motywuje, ale największą motywacją dla mnie są zdjęcia po metamorfozie. Takie zdjęcia dają mi więcej wiary w siebie. Ostatnio na blogu widziałam gotową rospiske która przydała się, po jednym treningu następnego dnia poczułam bolące mnie mięśnie. Ćwiczę od jakiegoś czasu i widzę efekty, to sprawia że chcę ćwiczyć więcej i więcej. Ponadto znalazłam pyszne koktajle, które zastępują mi nie zdrowe przekąski i słodycze. Fajne są także porady, strasznie pomagają i ułatwiają mi pracę.

  89. No dobrze to może napisze coś o tym co mnie motywuje 🙂
    Od zawsze byłam raczej pulchna, nie gruba, ale też nie mogłam pochwalić się super szczupłym ciałem. Jednak nie przeszkadzało mi to specjalnie, przyzwyczaiłam się do noszenia luźnych ciuchów, ewentualnie wciągałam brzuch jak trzeba było 😉 Gorzej było jak znalazłam chłopaka. On był bardzo wysportowany i trochę wstyd mi było ze ma taką dziewczynę – flaka.. Ale to wciąż była chyba zbyt mała motywacja, zwłaszcza ze wciąż powtarzał mi ze kocha mnie taką jaką jestem 😉 Zatem, nie brałam się zbyt za siebie.
    Potem miłość się skończyła, a studencki tryb życia zrobił swoje – przytyłam. No a przecież jestem singielką więc fajnie byłoby trochę się pobawić, poflirtować, tylko który facet na mnie spojrzy jak będę wyglądać tak jak teraz o.O
    Wyjechałam do Anglii. Długo nie mogłam znaleźć pracy, wiec większość dnia przeglądałam internet. Tak oto trafiłam na Tips for Women. Początkowo tylko przeglądałam fotki i podziwiałam super figury wysportowanych dziewczyn z przekonaniem, że to jakiś fotoszop ;D Polubiłam stronkę i codziennie wyświetlały mi się posty TfW. Zaczęłam przeglądać tego bloga, czytać wpisy, oglądać zdjęcia metamorfoz i pomyślałam “kuurcze, może warto chociaż spróbować, przecież i tak nie mam nic lepszego do roboty”. Przedstawiłam pomysł siostrze, a ona poprosiła swojego chłopaka, żeby w pracy wydrukował nam taki wieelki kalendarz, na którym będziemy mogły sobie rozplanować plan działania. Tak też się stało. My natomiast wybrałyśmy się na zakupy życia ;D Najzdrowsze zakupy jakie w życiu zrobiłam! 😀 Tak oto już prawie od miesiąca ćwiczymy, jemy zdrowe posiłki, dużo spacerujemy, a to wszystko dzięki codziennej motywacji w postaci zdjęć świetnie wyglądających dziewczyn po metamorfozach 🙂
    Mam fotki “przed” i ostatnio zrobiłam fotki “po 2 tyg”. Różnica może nie jest powalająca, ale ja widzę efekty, nie tylko na ciele, ale też na duchu, jestem szczęśliwsza i ciągle uśmiechnięta 🙂 Chce mi się żyć!
    Bywają dni gorsze kiedy nie chce mi się kompletnie NIC, ale zaraz wchodzę na fb i na tablicy pojawia mi się moja motywacja 😉 Dodatkowo wspieramy się z siostrą nawzajem co dodaje mi jeszcze więcej siły i chęci do działania 🙂
    Dziękuję Tipsi za Tips for Woman 🙂 Bez tego pewnie wciąż siedziałabym na kanapie obżerając się batonami ;D
    Mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię moją porywającą opowieścią o mojej motywacji 😀
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkie czytelniczki.
    Marta

  90. Co najbardziej motywujecie mnie do prowadzenia aktywnego trybu życia? TY! Blogi takie jak Twój sprawiają, ze aktywny tryb życia nie jest przykrym obowiązkiem 🙂 Endorfiny, które pojawiają się już podczas czytania pozytywnych wpisów/komentarzy “napędzają machinę” i nie pozwalają siedzieć bezczynnie w fotelu :))) Dzięki za to, ze jesteś!

  91. Rzeczy z pozoru niemożliwe są tak naprawdę do osiągnięcia. To tylko od nas zależy jak wytrwali jesteśmy i ile czasu i pracy włożymy, aby osiągnąć określone cele. Dobre samopoczucie, ładna sylwetka oraz widoczne efekty to główne powody dla prowadzenia aktywnego trybu życia. Czasami nie jest łatwo, lecz nie można uznawać czegoś za niemożliwe dopóki nie użyjemy wszystkich sił, aby sprawdzić, że tak faktycznie jest. A kiedy nam się to już uda, satysfakcja jest gwarantowana. Dlatego nie można się poddawać i należy walczyć z naszymi słabościami z całych sił. Czas i tak leci, a jutro możesz być tylko lepsza niż wczoraj.

  92. Do aktywności fizycznej zawsze motywuje mnie uderzenie endorfin w trakcie i po treningu. Niekiedy jest się ciężko za coś zabrać, ale potem ta ogromna satysfakcja i uczucie spełnienia… Na myśl o tym podnoszę się z fotela. Dodatkowo efekty pracy: gdy patrzę w lustro i widzę, jak wiele osiągnęłam, chcę więcej.

  93. Mnie osobiście do ćwiczeń oprócz mnie samej motywuje moja 3 letnia.córeczka Malina chcę dla niej być sprawną mamą która będzie w stanie biec za nią gdy ona będzie jechać na rowerze lub rolkach a nie toczącą się kulka która po 2 metrach złapie zadyszkę;)

  94. Moja motywacją jest pozytywne myślenie o tym jakie będą efekty, jak dobrze będę się czuć po treningu i jak to wszystko wpływa na moje zdrowie. a im większe efekty, tym bardziej chce się ćwiczyć ! 🙂 czasem różne ćwiczenia zaczynają się nudzić wiec wtedy zmieniam ćwiczenia , szukam czegoś nowego . Następną motywacją jest mój ukochany, który również dużo ćwiczy , wspaniale mieć wspólną pasję, ponieważ jestem troche leniem to on bardzo mnie motywuje :). Motywuje mnie również Twój blog. Informacje, które tu przeczytałam naprawde się przydają. Pozdrawiam 🙂

  95. Konkurs:

    Myślę ze najlepszą motywacją jest dla mnie rodzina i chęć bycia z nimi do końca swoich dni, i to że w przyszłości chce założyć rodzinę która będę kochać, chciałabym żeby mój mąż i dzieci byli aktywni sportowo razem ze mną ale i ja tez muszę być aktywna. Zdarza się że dzieci mówią ze ich mamy są grube i brzydkie a ja chce być osobą która może pokazać innym że tak nie jest, Dzieci to największy skarb i chciałabym być z moimi pociechami do końca moich dni jeździć z nimi na rowerze itp, i dożyć do wnuków. Wiec Rodzina jest moją największą motywacją i chęć pokazania ludziom że tez mogą.

  96. Moją największą motywacją do prowadzenia aktywnego trybu życia są metamorfozy “zwykłych dziewczyn” takich jak ja, zamieszczane na blogach o tematyce sportowej. Wtedy sobie myślę -jeśli one mogą to ja również- i podnoszę tyłek z kanapy 🙂 I te zwykłe dziewczyny tak naprawdę w moich oczach są NIEZWYKŁE 🙂

  97. Aby prowadzić zdrowy tryb życia najbardziej motywuję mnie kilka rzeczy. Najważniejszą jest plan odzyskania większej pewności siebie. Gdyż ostatnimi czasy trochę jej straciłam, obecnie każdy dzień spędzam aktywnie. Zaczęłam ćwiczyć niedawno. Nie ma jeszcze spektakularnych efektów ale ja czuję się znacznie lepiej z samą sobą. Daję mi to więcej pozytywnej energii, a zaraz poćwiczeniach również złość na codzienne sprawy szybko z człowieka ucieka. Nie oszukujmy się, po 24 roku życia trudniej jest dbać o ładną sylwetkę, nasz metabolizm zmienia się znacznie. Dlatego każdy 1 cm mniej motywuję mnie coraz bardziej do dalszych ćwiczeń. Na pewno bardzo pomocne jest zamieszczane zdjęcia kobiet które zrzuciły “tu i ówdzie” zbędne kilogramy, zmieniły swoje sylwetki. To motywuje ogromnie. Codziennie rano przeglądam i nawet jak nie mam ochoty na ćwiczenia to wtedy zmieniam zdanie i ruszam tyłek z kanapy. Bo wiem, że ja też mogę zrobić coś dla siebie i dla własnego lepszego samopoczucia.

  98. Co mnie motywuje do bycia aktywną ?
    Zawsze była “przy kości”, troche tłuszczyku tu, trochę tam, chudłam i tyłam na przemian, hormony plus stres dawały mi ostro w kość, również i moje kolana cierpiały (zapalenie stawów). Wyjechałam na studia i wszystko się zmieniło… zawsze słyszałam “ale jesteś gruba” “idź Ty grubasie”, “ale masz tłuszcz, no sam smalec” “tylko cellulit Ci widać”… Takie teksty były dla nie codziennością, najgorsze, że to słowa nie przypadkowych ludzi czy znajomych tylko mojej rodziny, właśnie tak mnie moi kochani bracia “motywowali” -.- strasznie to bolało dlatego w pewnym momencie powiedziałam basta! koniec głupiego gadania ! w między czasie przeglądałam fit blogi, profile o odchudzaniu i fanpejdż Ewki Chodakowskiej i marzyłam żeby być jak wszystkie te laski na zdjęciach… postanowiłam spełnić swoje marzenia a przy okazji zmienić swoje życia! W końcu nigdy nie jest za późno… pomyślałam time for changes <3 i ruszyłam… W sumie moja przygoda z fintnessem trwa od marca 2014 roku, wcześniej jednak jeździłam konno i sporadycznie grywałam w siatkę, ale moja kondycja była równa zeru, zaczęłam więc małymi kroczkami zdrowe odżywianie plus na początek A6W, 6-minutówki Ewki, Mel B czy filmiki które znalazłam u Ciebie na blogu Tipsi! Dużo jeżdże na rowerze, ponieważ tak poradził mi lekarz. Codziennie rano wstaje z myślą "śniadanko i śmigam rowerkiem do moich turbo kucyków", zasypiam z uśmiechem zmęczona ćwiczeniami z Ewką, teraz bez problemu robię skalpel wyzwanie czy turbo! jestem mega dumna z siebie, z każdym dniem, z każdą godziną, każdym ćwiczeniem jestem bliżej swojego celu! I mnie porwała fala bycia fit i fala Ewki… Z satysfakcją widzę zdumione miny moich znajomych, ich pochwały, nader wszystko miny moich braci w tym momencie są bezcenne! To daje mi jeszcze większego kopa i motywuje do dalszego działania! Gdy patrzę w lustro widzę uśmiechniętą dziewczynę, cieszącą się życiem! Już nie łapią mnie dołki, stresom, fast foodom i słodyczom mówie stanowcze NIE. Kolana już mi nie dokuczają. Razem z przyjaciółkom zrobiłyśmy sobie nasze własne wyzwanie i motywujemy się nawzajem wysyłając zdjęcia super metamorfoz 🙂 Również dzięki Twojemu blogowi zmieniłam swoje życie i teraz mogę powiedzieć " I'm very happy"!