Kiedy zapytasz kochanego Wujaszka Google o motywowanie przez nagradzanie trafisz przede wszystkim na strony związane z biznesem i porady dla pracodawców. Nic dziwnego! Przecież jak inaczej efektywnie zmotywować pracowników jeżeli nie przez potencjalną nagrodę. Przekopałam się przez wiele takich stron i przeprowadziłam eksperyment na sobie tylko po to, by móc pokazać Wam najbardziej oczywisty patent motywacyjny w możliwie najskuteczniejszej formie! Nie będę pisała o wynikach badań, wadach, zaletach i tych, co sami nie widzą co myśleć. Nie. Ten wpis jest bardzo konkretnym poradnikiem, który pozwoli Ci na pełną mobilizację do działania!  Dlatego umówmy się na jedno – od tego momentu traktuj siebie jako pracodawcę i pracownika jednocześnie. Załóżmy, że prowadzisz jednoosobową działalność, a przedmiotem tej działalności jest zdrowy styl życia. Gotowa? To zaczynamy zarabiać!

Krok pierwszy: ustal obowiązki
Zaczynamy od zupełnych podstaw.  Jak mogłabyś robić cokolwiek, jeżeli sama nie wiesz czego chcesz? Jak czułbyś się w pracy, gdyby szef stawiał przed Tobą wysokie wymagania, ale tak naprawdę nie sprecyzował co masz zrobić? Trochę słabo, co? No właśnie. Dlatego ustal jeden, konkretny cel i plan działania. W tej chwili musisz wiedzieć, do czego zmierzasz i jak to osiągniesz. Im dokładniej określisz te kwestie tym lepiej. Twój cel musi być jasny, nie możesz zostawić sobie miejsca na odstępstwa, bo bardzo szybko zaczniesz kręcić i kombinować. W Twoim życiu błyskawicznie pojawią się wymówki, a to najgorsze co może Cię w ty momencie spotkać. Nie ma zmiłuj! Podejmij teraz odpowiedzialną decyzję. Co chcesz z tego wszystkiego mieć i jak to zrobisz. Koniec i kopka.

Krok drugi: ustal nagrodę
I tutaj uwaga. W tej technice motywacyjnej samo osiągnięcie wyznaczonego celu jeszcze nie jest nagrodą! Musisz mieć ustaloną jakąś dodatkową korzyść. Przemyśl to w ten sposób. Pracownik w firmie pracuje nad jakimś ważnym projektem. Tylko czy dla niego ten projekt jest AŻ TAK ważny? No cóż, nie do końca. Stanie się taki, jeżeli pracownik dostanie za ten projekt dodatkową premię albo awans. Wtedy chodzi o niego i jego priorytety. Projekt staje się nagle kluczowym zajęciem. Tak samo będzie w Twoim przypadku! Jeżeli oprócz samej satysfakcji z osiągniętego celu będziesz mieć z tego coś więcej, Twoja motywacja i zapał wzrosną. Ja wiem, że teraz jest moda na te głębokie efekty, że bardzo mocno promuje się nurt, by odchodzić od konsumpcyjnego stylu życia i cieszyć się z rzeczy bardziej na płaszczyźnie duchowej. Nie neguję tego. Po prostu uważam, że nie ma nic złego w tym, że będzie Cię motywować cos więcej niż zadowolenie z siebie, gratulacje od mamy i brawa od sąsiada. Po prostu zrób sobie przyjemność! Pozostaje tylko pytanie: Jak skutecznie wybrać nagrodę? Oto kilka konkretnych punktów.

-nagroda musi być powiązana z Twoją działalnością tzn. jeżeli postanowiłaś jeść zdrowo, niech nagrodą będzie wyjście do restauracji, gdzie serwują przepyszne, ale nadal zdrowe dania

-nagroda musi być dla Ciebie osiągalna. Nie oszukuj się, jeżeli zaczniesz sobie wmawiać, że w nagrodę zostaniesz brytyjską królową, niewiele to da.

-wybierz nagrodę w taki sposób, by wymuszała na Tobie kontynuację podjętego już działania. Ten punkt wytłumaczę za moment za pomocą mojego eksperymentu. Dotrwajcie do końca!

– pomimo wszystkiego co piszę powyżej, nagroda musi dawać Ci realną przyjemność! Musisz jej naprawdę potrzebować i chcieć. W innym wypadku nie będzie dla Ciebie wystarczająco wartościowa

Krok trzeci: podejmij właściwe działanie
To jest ten moment, kiedy moje możliwości się kończą. Od teraz już wszystko zależy od Ciebie. I niestety, najwyższy czas by słowo „motywacja” zastąpić wyrazem „samodyscyplina”. A skoro tak, musisz poradzić sobie sama! Przykro mi, ale nikt za Ciebie tego nie dokona. Ja z chęcią podpowiem Ci jak nie tracić zapału. Jednak to Ty jesteś siłą sprawczą.  Pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia!

Krok czwarty: ciesz się nagrodą
I pod żadnym pozorem nie próbuj oszukać samej siebie! W końcu zadanie wykonane i zasłużyłaś na to. Naprawdę, takie było początkowe założenie i masz całkowite prawo cieszyć się ze swojego sukcesu. Przyznaj to w końcu – było warto!

Mój eksperyment
Pomyślałam, że dobrze byłoby sprawdzić teorię w praktyce. Poza tym, być może ktoś skorzysta z mojego eksperymentu w identyczny sposób.
Zawsze miałam mieszane uczucia co do biegania. Teoretycznie lubiłam, ale nigdy nie miałam w sobie wystarczająco dużo chęci, by biegać regularnie. Dlatego tez wyznaczyłam sobie malutki cel : dwa tygodnie biegania, codziennie tuż przed 6 rano, codziennie przynajmniej 5 km*. Dodatkowo ustaliłam sobie nagrodę: jeżeli się uda kupię … nowe buty do biegania! Widzisz analogie do wcześniejszych zasad? Nagroda jest bezpośrednio powiązana z podjętym przeze mnie działaniem, jest dla mnie osiągalna, ponieważ wiedziałam, że mój budżet bez problemu pokryje zakup butów. Dodatkowo, właściwie wymusza na mnie kontynuację działania. Bo przecież po co mi buty, jeżeli miałabym zakończyć przygodę z bieganiem? No nie ma odwrotu. I oczywiście nagroda daje mi realną przyjemność! Umówmy się, to w końcu buty. Niezbyt istotne do czego, buty są super i cieszą każdą kobietę! Jak postanowiłam tak zrobiłam. Codziennie wieczorem przygotowywałam strój na rano, budzik dzwonił już od 5:30. Około 5:50 wychodziłam z domu. Czasem naprawdę wściekła i z myślą „ po co mi to”. Czasem skrajnie niewyspana. Ale to nic! Jak postanowiłam tak działałam! Wspierałam się myślą, że jeszcze tylko X dni i koniec. Tak moje drogie, to się właśnie nazywa samodyscyplina. Zadanie wykonałam, a buty są już ze mną. Jak myślicie, co teraz? Dalej biegam. Więcej! Nie wyobrażam już sobie dnia bez biegania! I absolutnie było warto.

* oczywiście po 6 dniach zrobiłam jeden dzień przerwy. Regeneracja organizmu jest równie ważna! Ja od razu zaczynałam od biegania po 5 km, ponieważ dla mnie ten dystans był osiągalny. Jestem osobą aktywną na co dzień i cieszę się całkiem niezłą kondycją. W Twoim przypadku może być inaczej!

Dziewczyny, mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam się zmotywować do działania! Sposobów na mobilizację jest oczywiście o wiele więcej, to tylko jeden z nich. Dla mnie okazał się niezwykle skuteczny. Mam nadzieję, że tak samo będzie w Waszym przypadku! Próbowałyście kiedyś motywować się przez nagrody? Może wolicie jednak inne sposoby? Podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami.

Pozdrawiam,

Martyna

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

3 KOMENTARZE

  1. Jeżeli ktoś lubi czytać książki polecam ” Zrób to o czym marzysz”. Strasznie motywująca książka, w trakcie jej uświadamiamy sobie, że nie ma marzeń a są tylko cele i wyzwania. Jest bardzo miła do czytania nie jakaś monotonna, czy trudna. Do tego w trakcie czytania robisz zadania, które kierują cię do swoich wyznaczonych ideałów 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.