Chociaż czasem tego nie zauważasz, one są wśród nas. Chociaż z pozoru nie dzieje się nic szczególnego, niebezpieczeństwo jest realne. Możesz je spotkać już wszędzie. Czają się między regałami w supermarkecie, wyskakują zza półek ze zdrową żywnością. Codziennie spotykasz je w drodze do pracy, szkoły a już na pewno idąc na siłownie. Okupują parki i ścieżki rowerowe. A co gorsza, ukryły się wśród nas, przeciętnych dziewczyn, które po prostu chciały zrobić coś dobrego dla siebie i swojego zdrowia. O kogo chodzi? Oczywiście o fit wariatki! Te szalone kobiety kiedyś były dokładnie takie jak ja czy Ty. Jednak przydarzyło im się coś bardzo złego. Przesadziły. Przegięły do potęgi czwartej. Zdrowy styl życia przesłonił im cały świat. I nagle wyparły z pamięci smak Nutelli po czym ewoluowały szybciej niż Pokemony. A to, jaką przybrały formę zwyczajnie przeraża. Dlatego dziś zamieniam się w super bohaterkę, wkładam pelerynę której nie mam i najnowsze szpilki i przybywam na ratunek! Przeczytaj uważnie ten wpis. Sporządziłam dokładny opis aż 5 typów fit wariatek. Po to byś mogła się uchronić!

Fit Matka Wariatka
Nietrudno ją rozpoznać – posiada dziecko. A właściwie wersję mini jej samej. Zarówno matka jak i dziecko wystrojone w strój treningowy. Patrząc na dziecko zauważasz, że biedne nie za bardzo ogarnia sytuację, ale narzekać nie będzie, bo jeszcze nie potrafi. Fit matka już w chwili poczęcia wie, że dziecko będzie uczulone na gluten. Dwie kreski na teście ciążowym oznaczały dla niej jedno – trzeba umówić trening personalny dla ciężarnych! Fit matka jest również nieskończonym źródłem wiedzy o odżywianiu dzieci w każdym wieku – w jej zbiorach znajdziesz wszystkie możliwe publikacje na ten temat. Największym marzeniem fit matki jest odzyskanie figury sprzed ciąży w przeciągu miesiąca, maksimum dwóch. Dlatego trenuje w każdym możliwym miejscu i czasie. Schylając się po smoczek przybiera pozycję jak do przysiadu, odkurzając robi zakroki a nosidełko postrzega w charakterze świetnego obciążenia. Dlaczego jest tak groźna? Teoretycznie nie robi nic, co dotyczyłoby Cię w jakiś sposób. Teoretycznie. W praktyce nie licz na to, że porozmawiasz z nią na jakikolwiek inny temat niż zdrowe życie jej i dziecka! Rozmowa o polityce? Tylko i wyłącznie jak wydać 500+ na ekologiczne owoce. Pogoda? Tylko czy wystarczająco ładna na jednoczesny trening w plenerze i spacer z dzieckiem. Istnieje również groźniejsza wersja – Uspołeczniona Fit Matka Wariatka. Działa głownie na fejsie i forach internetowych. Publikuje zdjęcia dziecka na przemian ze swoimi zdjęciami z treningu. Oczywiście z dzieckiem na ręku. Niech wszyscy widzą jaka jest zaradna! Co z tego, że po całym dniu bycia perfekcyjną pod każdym względem usypia w drodze do łazienki. Przecież tego na fejsie nie widać.

Królowa Siłowni
Prawdziwa Królowa nie opuszcza swojego królestwa. Ona jest na siłowni zawsze. Ne ważne czy przyjdziesz o szóstej, szesnastej czy drugiej nad ranem. Ona już tam jest. Podobno właściciele klubów fitness traktują je jako część wyposażenia, co bywa lekko problematyczne podczas sprzątania. Królowa Siłowni ma kilka znaków rozpoznawczych. Po pierwsze strój – najdroższy i najmodniejszy, jak na królową przystało. Nie waż się włożyć cos podobnego, bo królowa skaże Cię na wygnanie ze wszystkich siłowni w mieście. Jej atrybutem jest najnowszy smartfon – w końcu poddani muszą zobaczyć relacje z jej niekończącego się treningu. Jeżeli królowej aktualnie brakuje króla jej ofiarą z pewnością padnie przystojny trener. W takim wypadku musisz być ostrożna. Pod żadnym pozorem nie próbuj nawiązywać z nim kontaktu wzrokowego a już broń Boże pytać o wskazówki co do ćwiczeń! Zemsta królowej będzie tak okrutna, że nie odróżnisz bieżni od rowerka. Pamiętaj zwykła kobieto, szanuj swoją królową i znaj swoje miejsce.

Wykształcona Wariatka
Wcale nie chodzi tu o dziewczyny faktycznie wykształcone w tym kierunku. Ona nie stanowią zagrożenia. Co innego z samozwańczymi dietetyczkami i trenerkami! Logika tego typu wariatki jest prosta : Schudłam 5 kg – wrzucę ogłoszenie na fejsa, że pomagam odchudzić innych! Znam się! Jaka cena? Na początek miliony monet, potem się zobaczy. Wariatka zaproponuje Ci jedyną słuszną dietę – czyli swoją. A jak nie zadziała? To znaczy, że jesteś jakaś dzika! Lepiej wracaj do lasu i żyw się tym co zdołasz upolować. Może wtedy schudniesz! Z samozwańczymi trenerkami wcale nie jest lepiej. Ułożą dla Ciebie spersonalizowany plan treningowy na podstawie swoich domysłów i numeru PESEL Twojej babci. Technika ćwiczeń? Spokojnie, widziała w necie co i jak. Możesz również liczyć na motywację z jej strony! Każdego dnia będzie Cię wypytywać o efekty. Kiedy biegasz ona biegnie tuż za Tobą. Z kijem, na wszelki wypadek gdyby Ci się nagle odechciało. Nie pozostaje nic innego tylko uciekać. Uciekać przed nimi, najlepiej na inną planetę.

Pogromczyni Tłuszczu
Niekwestionowana mistrzyni odchudzania. Dla takich kobiet istnieją tylko dwie kategorie : fit i fat. Jeżeli nie jesteś w tej pierwszej, z automatu lądujesz w drugiej. Zapamiętaj sobie, życie kręci się wokół pomiarów wagi i ucinania kalorii! Rodzina, praca, przyjaciele – kto by się tym przejmował! Cyferki na wadze są najważniejsze. Nawet nie próbuj zapraszać ją gdzieś, gdzie podają jedzenie. Przecież jedzenie zesłano z piekieł i jest najgorszym co może nas spotkać! Co z tego że smaczne, wypluj to grzeszniku! Najpierw posiłek a potem co, deser jakiś?! Oczywiście, jeżeli już coś zje to świat musi dokładnie wiedzieć czym się żywi. Na szczęście wymyślono Instagram, wiec świat się dowie, 5 razy dziennie, nic nie może zostać przegapione! Dziwny trafem jednak w Internetach nie pojawi się zdjęcie tych batonów, po które pojechała do spożywczego trzy osiedla dalej w czapce z daszkiem i ogromnych okularach. O tym nikt nie może się dowiedzieć! Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nawet nie ma się z czego śmiać. Coś takiego, to już prawdziwa tragedia.

Maniaczka Zakupów
Ten typ występuję głównie w sklepach spożywczych. Biegają od jednego regału do drugiego czytając wszystkie składy. Szukając ukrytego zła, spędzają tam długie godziny. Przy okazji znają całą obsługę, z ochroniarzem przybijają piątkę a inni klienci pytają je, gdzie znaleźć makaron. Chociaż głupio im się przyznać, są oburzone, że nie umieszcza się składu na owocach. Skąd ona ma niby wiedzieć ile jest jabłka w jabłku? Przecież takie rzeczy trzeba wiedzieć! Maniaczki Zakupów tak naprawdę niewiele kupują. Nic nie jest godne by znaleźć się w ich lodówce!

Okay, myślę, że jesteście uratowane! Teraz już dokładnie wiecie, jakich kobiet należy się wystrzegać. Mówiąc już całkiem poważnie, czasem myślę, że moda na bycie fit wielu z nas robi krzywdę. Dziewczyny popadają w skrajność. Można być zdrową mamą, ale nie trzeba od razu szaleć. Możesz być na diecie, udzielać porad znajomym i spędzać godziny na siłowni, ale to nie znaczy, że trzeba urządzać jakieś wielkie przedstawienie. Już nie mówiąc o tym, ze Pogromczynie Tłuszczu to często dziewczyny zagrożone poważnymi zaburzeniami odżywiania. Tak jak zwykle, przy humorystycznym tekście zachęcam Was do chwili refleksji. Nikogo nie planowałam obrażać! Mam nadzieję, że ten tekst poprawi Wam humory i sprawi, że z większym dystansem spojrzycie na swoje postępowanie.

Miałyście okazję spotkać fit wariatki? A może same przeszłyście przez etap szaleństwa na punkcie zdrowego stylu życia? Koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami na ten temat!

Pozdrawiam,

Martyna

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

8 KOMENTARZE

  1. Sama prawda, aż się uśmiałem 🙂 istnieją jeszcze oczywiście kompilacje tych typów i rozmaite hybrydy 🙂

  2. Podoba mi się tekst, ale poprawcie błąd ortograficzny we fragmencie o Królowej Siłowni 😉
    skaże Cię* – od skazać, karze od ukarać 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.