Nie wiem czy Wy również zauważacie problem nadwagi w naszym społeczeństwie. Coraz częściej na ulicach widuję dzieci, które w tak młodym wieku zmagają się z tym problemem. Niestety wiele osób uważa to za ” normalność ” i nie zwraca uwagi na niepokojące pierwsze sygnały. Oczywiście nie chcę poruszać tematu osób, które są grubsze ze względów zdrowotnych. W dzisiejszym poście chciałabym skupić się przede wszystkim na młodzieży, dzieciach, które zmagają się z nadwagą ze swojej i rodziców winy.

1) W dzisiejszych czasach coraz rzadziej możemy zaobserwować dzieci bawiące się w chowanego, kopiące piłkę na boisku czy po prostu spacerujące. Mało tego, wiele z nich unika aktywności fizycznej na wf. Sama w liceum tak robiłam. Lekcje WF najczęściej wyglądały tak: ” Macie piłkę i grajcie! “. Chciałabym, żeby system w polskich szkołach zmienił się. Kto wie, może kiedyś w podstawówce, gimnazjum i liceum lekcje wychowania fizycznego będą bardziej interesujące dla uczniów i będą zachęcały ich do aktywnego trybu życia. Trzymam za to kciuki! 🙂

Wracając do tematu podwórkowych zabaw … Naprawdę coraz rzadziej dzieci spędzają wolny czas w aktywny sposób. Sama obserwuję swoje rodzeństwo, które każdą wolną chwilę spędzałoby przed laptopem / telewizorem / telefonem. Mnie, jako osobę kochającą sport, doprowadza to do szału!!! Moja mama robi wszystko, żeby ruszyli swoje 4 litery i zrobili coś dla siebie. Mam nadzieję, że kiedyś powiedzą ” Jak dobrze, że mnie zachęcałaś do jazdy na rowerze, zapisałaś na lekcje z piłki nożnej itp. “. BRAK RUCHU JEST JEDNYM Z POWODÓW OTYŁYCH, MŁODYCH OSÓB!!!


2) Przygotowując ten wpis poprosiłam osobę chodzącą do szkoły podstawowej, żeby odpowiedziała mi na jedno pytanie i takie samo zadała swoim koleżankom, kolegom. Brzmiało one” Jecie śniadanie przed wyjściem do szkoły? “.  To samo pytanie zadałam osobie chodzącej do gimnazjum. Niestety odpowiedź nie była taka, jaką chciałam usłyszeć. Dzieci przed wyjściem na lekcje nie jedzą w domu śniadania, a w szkole kupują sobie ” coś słodkiego ” i tak czekają do pory obiadowej. Nie jestem jeszcze rodzicem. Ale nie mogę zrozumieć DLACZEGO tak się dzieje? Dlaczego ani tata, ani mama nie mają czasu przyrządzić pożywnego posiłku dla swojego dziecka ( zwłaszcza tych z podstawówki, bo gimnazjaliści powinni sami się tym zająć )  i przygotować coś smacznego jako drugie śniadanie do szkoły? U mnie w rodzinnym domu jest to nie do pomyślenia. Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Dziecko musi je zjeść. Drodzy Rodzicie nie zapominajcie o tym! Niesystematyczne jedzenie, zastępowanie porządnych posiłków słodyczami, fast foodami prowadzi do otyłości. Nie oszukujmy się nawzajem. Bardzo ważne jest to co jedzą nasze pociechy. Szkoda, że tak wiele osób o tym zapomina …

Nie wiem czy wiecie, ale w naszym kraju coraz więcej dzieci jest otyłych. Według raportu UNICEF z 2013 roku Polska znajduje się w pierwszej dziesiątce krajów, które zmagają się z otyłością dzieci.

3) Coraz częściej rodzice są bardzo zapracowani. Jedyną rzeczą na którą mają ochotę po powrocie z pracy jest odpoczynek. Zróbcie wszystko, żeby znaleźć odrobinę czasu na aktywny spędzenie czasu ze swoimi pociechami. Połączcie przyjemne z pożytecznym. ” Nie ograniczajcie się do wspólnego oglądania telewizora. Mimo wielkiego nawału obowiązków pamiętajcie o swoich maluchach i przynajmniej raz w tygodniu pokopcie z nimi piłkę, pojeździcie na rowerze czy rolkach:).

Wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim? To, że mało rodziców reaguję na nadwagę swoich dzieci. Nie zdają sobie z tego sprawę, ze wyrządzają im krzywdę, narażają ich na wyśmiewanie, a przede wszystkim nie dbają o ich zdrowie. Tak naprawdę dzieci biorą z Was przykład przez całe życie. Musicie pamiętać o tym, żeby był ona jak najlepszy. To Wy jesteście dla swoich maluchów wzorem, który oni będą później przekazywali własnym dzieciom.

Na pewno wiele osób nie zgodzi się z moim wpisem. W końcu co ja mogę wiedzieć na temat otyłości dzieci, jeżeli nie jestem jeszcze mamą. Zdrowie dzieci, ich wychowanie, rozwój itp. jest jednym z tematów, którym interesuję się nie tylko ze względu na swoją pasję, ale również związane jest to z moim kierunkiem studiów. Poza tym nie trzeba być mamą,  żeby zaobserwować to zjawisko.

Drodzy Rodzice!

Nie krzywdzicie swoich pociech! Pamiętajcie, że dobre nawyki powinniśmy wszczepiać we własne dzieci od najmniejszych lat. Pokażcie im, że aktywny tryb życia, zdrowe odżywianie nie musi im się źle kojarzyć ( niestety najczęściej tak właśnie jest). Spędzajcie ze swoimi dziećmi aktywnie czas. Pokażcie im, że szpinak nie musi być okropną papką, ale pysznym składnikiem dania. Udowodnijcie, że zdrowe potrawy mogą być smaczne i pięknie wyglądać, a aktywność fizyczna nie może kojarzyć się z nud i niepotrzebnym zmęczeniem.

Jestem ciekawa Waszych opinii na temat powiększającej się ilości otyłych dzieci w naszym kraju. Czy Wy jako mamy zachęcacie swoje maluchy do zdrowego stylu życia i dajecie im dobry przykład? 🙂 A może są tutaj młode osoby, które zmagały się z problemem otyłości w wieku szkolnym? Jak sobie z nim poradziłyście? Może czytają ten post osoby chodzące do szkoły. Czu Wy również zauważyłyście taki problem dotyczący Waszych rówieśników?

Pozdrawiam,

Dominika

zestawy startowe neonail z dodatkowym lakierem gratis

20 KOMENTARZE

  1. Chodzą do liceum i nie zgadzam się z tym wpisem.
    Codziennie na podwórku w moim mieście bawi się bardzo dużo dzieci, lekcje wf mam strasznie ciężkie, ale wszyscy na nich ćwiczą – tańczymy, biegamy, gramy w gry zespołowe, siłownia szkolna (jest urozmaicenie), moi znajomi i ja jemy śniadanie w domu, a po szkole większość z nas robi coś aktywnego, bo jesteśmy zmęczeni po 9h w szkole i przed komputerem męczymy się jeszcze bardziej, dlatego chodzimy na dodatkowe sportowe zajęcia lub biegamy 🙂
    To taka druga strona medalu, ale masz rację, że wszystko zależy od sytuacji 🙂

  2. Ja również chodzę do liceum, klasa maturalna :/ i sama jestem światkiem tego jaki nasze społeczeństwo dopada leń… przynajmniej w moim środowisku coraz częściej spotykam się z dziecmi, które lepiej posługują się elektroniką ode mnie i większość ich dnia polega na ślęczeniu przy tego typu sprzętach. Wstyd się przyznać, ale ja sama nie byłam lepsza, wiecznie żądna ładniejszego ciała czy lepszej kondycji :D, ale nic z tym nie robiąca. Dopiero od niedawna dotarło do mnie, że jednak sama odpowiadam za siebie i nikt nie przyjdzie, nie skopie mi tyłka i nie każe ćwiczyć. Moim zdaniem trzeba coś z tym zrobić bo inaczej obudzimy się w społeczeństwie gdzie aktywność fizyczna stanie się przeżytkiem.

    • Zgadzam się z Tobą w 100%. Mam nadzieję, że kiedyś WF będzie zachęcał uczniów do aktywnego życia, a nie tak jak teraz to wygląda.
      Najgorsze jest to, że maluszki z podstawówki w bardzo dużej mierzenie wiedzą jak wygląda zdrowy posiłek ani pożywne śniadanie. Dostają od rodziców 5 zł ” na bułkę ” a kupują sobie słodycze, a później procent otyłych dzieci w bardzo szybki sposób rośnie.

  3. ja też dostrzegam ten proces tycia u młodych osób najbardziej. jeszcze kilka lat temu mówiło się tylko o dzieciach z USA a teraz w naszym kraju pełno jest dzieciaków z nadwagą, najgorsze, że rodzice nic konkretnego z tym nie robią, sami skupiają się na sobie, swoim wyglądzie i karierze, a dzieci? dla dzieci i ich wyglądu wiecznie jest wytłumaczenie ” jeszcze z czasem z tego wyrośnie” taaa jasne, wyrośnie albo zarośnie w tłuszczyk jeszcze bardziej…

  4. Ja niestety mialam od malego ten problem . A jak sobie poradzilam? Niestety teraz w wieku 24 lat dopiero sie za to zabralam 🙁 i dopiero od kilku zaczelam zmieniac styl zycia, odzywiania i staram sie byc bardziej aktywna. W planach mam nie tylko schudnac sporo kg ale takze zmiane zycia na zawsze i mam nadzieje ze kiedys jak bede miala dzieci to uda mi sie zaszczepic w nich aktywnosc i zdrowe odzywianie 🙂

  5. Pamiętam jak jeszcze w podstawówce ważyłam ponad 60 kg. Pod koniec 5 klasy miałam tego dosyć, wszystkie koleżanki były szczupłe a ja taka okrągła 🙁 Wtedy zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską. Starałam się też ograniczyć słodycze. Bardzo szybko udało mi się schudnąć, normalnie w mgnieniu oka. Zarzuciłam około 10kg 🙂 Wystarczy tylko chęć zmiany. Później zaczęłam ćwiczyć z Mel B, bo głos Chodakowskiej był trochę denerwujący XD I z Mel nabrałam trochę mięśni. Chodzę do gimnazjum i mam 170cm, a ważę 56kg. Chciałabym jeszcze trochę zrzucić. Ale nie ograniczam już tak bardzo słodyczy, jak mam na coś ochotę to po prostu to jem, ale oczywiście z umiarem i nie za często 😉

  6. Bardzo dobrze że poruszasz takie tematy, bo jesli dziecko wyniesie z domu pewne zachowania zdrowotne to jest mu łatwiej w życiu. Przeraza mnie to co sie dzieje w dzisjejszych czasach dzieci nawet w piaskownicy siedza na telefonach. Ja od zawsze kocham aktywnie spedzac czas i mimo ze niedawno zaczelam przywiazywac wage do tego co jem i regularnie ćwiczyć. To własnie dzieki temu ze jako dziecko mialam duzo ruchu na świezym powietrzu i uwielbialam wf od podstawówki az do liceum dziś nie mam problemów z nadwaga i łatwiej mi to wszystko przychodzi. Akurak trafialam na świetnych nauczycieli i zajecia byly swietne ale wiem ze to zadkość bo widzialm nie raz jak lekcje wf wygladają w równoleglych klasach nauczyciele wg o to nie dbali aby dzieci zachecic w jakikolwiek sposób do ćwiczeń.
    Wiec warto o to zadbać, bo złe nawyki później się odbijają na zdrowiu.
    Pozdraiwiam 🙂

  7. Tipsi mam proźbe. Byłabym baaaardzo wdzięczna, gdybyś napisała coś na temat hula hop :D. Przymierzam się do kupna, jednak chce w 100% byc pewna, czy dobrze wybrałam 😉

  8. Zgodze sie z Twoim wpisem w stu procentach. Nie trzeba byc rodzicem żeby miec pojecie na ten temat. Sama bylam ofiara takiej otyłości. Rano bez sniadania, ciagle zwolnienia z wf i kazde pieniądze wydawane na jedzenie. W domu nie bylo pilnowania tego co jemh i jak cwiczymy. Ale gdy dorosłm to sama zrozumiałam na cczym blad polega i skonczylam z takimi przyzwyczajeniamk. Post napisany naprawdę doskonale. Gratuluję

    • Mądry wpis, warto mówić o takich sprawach i nagłaśniać je. Ja od zawsze lubiłam się ruszać, więc nie było problemów jeśli chodzi o wf, czy spędzanie czasu poza domem aktywnie…ale…to może też kwestia tego, że urodziłam się pod koniec lat ’80… 😉 i bardzo się z tego cieszę! 🙂 Nie było telefeonów, tabletów, a gierki na komputerze nie były aż takim szałem 🙂 Normalne było, że wychodzi się na dwór i w coś się bawi…w chowanego, czarnego luda, berka, skacze się w gumę lub na skakance…

      To były czasy!!!

      Jestem teraz nauczycielem wychowania fizycznego i jeśli fajnie poprowadzi się lekcje i nie będzie się pozwalało na durne zwolnienia…będzie się rozmawiało..to i dzieciaki będą ćwiczyć. u mnie na lekcjach większość naprawdę ćwiczy, a sporadycznie zdarzają się tzw. braki strojów lub zwolnienia…ale trzeba być po prostu konsekwentnym jako nauczyciel…i nie rzucać non stop piłki…i robić lekce “gracie na macie…”

      Przykład co do dzieci…dałam dziewczynkom skakanki (6 klasa)…niektóre nie umiały przez nią skakać…bylam zszokowana…

      Jeśli chodzi o śniadania….MEGA ważna sprawa…o której nie wiem dlaczego rodzice zapominają. To do nich należy to zadanie, by wpoić dzieciom, by jadły śniadania. Na szczęście moja mama jest pielęgniarką i wiedziała jak bardzo to jest ważne…nie było dnia bym czegoś nie zjadła idąc do szkoły…mama by mnie z domu nie wypuściła…teraz już jestem dorosła…a mam to już po prostu we krwi…i nie wyjde z domu, jak czegoś nie zjem… ;]

      Oczywiście nie można też tego generalizować…bo oczywiście nie wszystkie dzieciaki w tych czasach są takie, jak jest to przedstawione we wpisie…ale na pewno jest ich znacznie więcej niż kiedyś…

      Warto o tym problemie mówić….

      Pozdrawiam :)))

  9. Mam dwanaście lat i nie zgadzam się z pierwszym punktem – wiele osób lubi sport i ćwiczy. W mojej klasie (szósta podstawówki) jest wiele osób, które trenują w klubach lub w szkole: piłka nożna, siatkówka, koszykówka, lekkoatletyka, pływanie, a nawet windsurfing. Wiele osób uprawia też sport amatorsko – framy w nogę, rzucamy do kosza, ja się rozciągam (umiem chociażby mostek, przewroty, gwiazdę i szpagat). Do tego lubimy sobie pójść na boisko zagrać w kwadrata czy w piłkę, pojeździć na rolkach, rowerach albo po prostu pospacerować. Ja i moja przyjaciółka prawie codziennie wychodzimy na dwór, \wygłupiamy się, ścigamy, łazimy po parku. Większość znanych mi osób w moim wieku woli wyjść z przyjaciółmi niż siedzieć przed kompem. Zajęcia WF-u w naszej szkole są ciekawe, zróżnicowane, utrzymywane raczej w luźnej atmosferze. Mamy możliwość jeżdzenia na zawody i chodzenia na wiele dodatkowych zajęć, z których korzystamy.
    Ja sama mam dwa czy trzy dodatkowe kilogramy (ważę ok.55 kilo przy wzroście ok.160 cm), ale niezbyt one mi przeszkadzają, chociaż staram się je zgubić. Jest trochę ludzi z lekką nadwagą albo po prostu o mocnej budowie ciała, ale to w większości nic poważnego. W szkole jest może… dziesięć-piętnaście otyłych dzieciaków? Trzeba zważyć na to, że w szkole jest prawie tysiąc osób…
    A podwórko? U mnie na podwórko mamy zgraną paczkę dzieci i nastolatków z bloków. I wiecie co? W wakacje zwykle siedzimy na dworze całymi dniami. Zdarzało się np. od dziewiątej-dziesiątej do dwudziestej drugiej grać w piłkę. Łazimy po drzewach, budujemy bazy, biegamy, gramy we wszelkie gry typu berek czy chowanego. Co jest problemem? Sąsiadki. Dorośli narzekają, że dzieci nie wychodzą na dwór, ale kiedy się bawimy, wygłupiamy i nawet nie jesteśmy tak głośno? “Dlaczego siedzicie na tym drzewie?!” “Nie kopcie tej piłki!” “Zadzwonie na policję!” i pełno podobnych odzywek :/.

  10. Również dostrzegam problem otyłości u dzieci… Z mojej obserwacji wynika, że w tym temacie problemem są często…. DZIADKOWIE i BABCIE okazujące miłość przez dokarmianie. I do takiej babci czy dziadzi nie dociera, że cukier jest niezdrowy, że chipsy zawierają neurotoksyny a cola ten sam kwas fosforowy co płyny do toalety tylko w mniejszym stężeniu. Niestety dla naszych rodziców czy teściów pulchne dziecko to okaz zdrowia.

  11. To rodzice są problemem głównie, nie mniejsza ilość dzieci na podwórku czy brak śniadań. Wszystko zaczyna się w domu, od tego jak dziecko jest wychowywane, jakim stylem życia nasiąknie. Jak warzywa jedzą pod postacią pierogów ruskich z biedronki odgrzanych na obiad, bo tak samo jedzą rodzice, nie dziwmy się iz mamy problem z coraz bardziej grubszymi dziećmi. Zacznijmy od siebie, to i dzieci tym nasiąkną 🙂

  12. Hej! Jestem mamą 13 miesięcznego dziecka i nie wyobrażam sobie, że mogłabym jej dawać niezdrowe produkty. Nigdy nie dostaje słodyczy takich ze sklepu, jedyna słodka przekąska to owoce, sporadycznie jakiś deser czy ciasto które sama przyrządze. Ja jestem osobą bardzo aktywną, codziennie niezależnie od pogody chodzimy na długie spacery zazwyczaj jest to 5-9 km, a do tego fitness 4 razy w tygodniu i ćwiczenia w domu conajmniej 30 minut. Mimo tego zawsze mam czas na zrobienie córce, sobie i mężowi pełnowartościowych posiłków, zajęcie się własną firmą i czytanie książki. Wystarczy chcieć!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.