Do napisania tego wpisu zainspirowałyście mnie Wy, moje Drogie Czytelniczki. Wiem, że wiele z Was ma błędny pogląd o pracy blogera. Skąd takie wioski? Z Waszych komentarzy, wiadomości. Nie wiem dlaczego w naszym kraju bardzo dużo osób ma negatywny pogląd o blogerach. Czego nie można powiedzieć o krajach, w których sfera blogowania zaczęła rozwijać się wcześniej niż u nas. W dzisiejszym poście chciałam pokazać Wam prace blogera od mojej strony, Skupie się przede wszystkim na obaleniu negatywnych opinii, które znalazłam w internecie na wielu forach przed stworzeniem tego wpisu.

  • BLOGER MAŁO PRACUJE

Niestety tutaj Was zaskoczę. Owszem nie mamy pracy na etat. Nie musimy odbębnić 8 h w ciągu dnia przy biurku ale tak jak Wy pracujemy CODZIENNIE. Czasami 6 godzin, czasami nawet 10! Naszą pracą jest tworzenie wpisów, odpowiadanie na SETKI wiadomości dziennie, tworzenie kampanii, rozmawianie przez telefon z wieloma firmami i wiele innych rzeczy. Bloger pracuje nawet w weekend. Tutaj nie ma wolnego. Jedziesz na wakacje? Musisz zabrać laptopa! Nie ma tam zasięgu? Musisz znaleźć osobę, która przejmie Twoje obowiązki – oczywiście musisz jej dać za to wynagrodzenie.  Przecież blog nie może być przez dwa tygodnie “martwy” bo Ty jesteś na wakacjach? Owszem,będąc blogerem jest się szefem dla siebie samego, ale nie wiem czy to może być plus? Czasami potrzebuję takiego kopa w pupę, a sama przecież na siebie nie nakrzyczę, prawda?

  • BLOGER ZARABIA KUPĘ PIENIĘDZY

Myślę, że nie skłamię jak napiszę, że około 5% polskich blogerów jest w stanie utrzymać się wyłącznie z blogowania. Wszyscy znamy blogerów, którzy zarabiają duże pieniądze. Ale weźcie pod uwagę to, że 95% blogerów w ogóle nie zarabia. Może i dostają jakieś gratisy do testowania, ale oprócz blogowania muszą jeszcze pracować.

  • BLOGER NIE PŁACI PODATKÓW, NIE PONOSI ŻADNYCH KOSZTÓW BLOGOWANIA

Oczywiście,  że płaci! Mogę wypowiedzieć się w tym wypadku tylko o swoim blogu. Nie zaglądam innym blogerom do miesięcznych rozliczeń. Co miesiąc płace ponad 1000 zł  do ZUSU + podatek + vat + opłacam serwer + opłacam posty sponsorowane na facebooku + opłacam pomoc dziewczyn. Nie będę pisała Wam jakie to są kwoty. Ale sami możecie domyślić się, że nie należą one do najmniejszych. Dlatego zanim zarzucicie jakiemuś blogerowi to, że jest darmozjadem, zastanówcie się najpierw czy oby na pewno macie rację?

  • BLOGER NIE POWINIEN PUBLIKOWAĆ WPISÓW SPONSOROWANYCH

Dlaczego niby nie powinien? Jemu nie wolno zarobić? Gwarantuję Wam, że każdy szanujący się bloger wybiera oferty, które pasują do jego bloga, które naprawdę zna! Nie opisze on na blogu bubla, bo ktoś mu za to zapłaci? Gdyby tak było, na mim blogu pojawiłby się wpis o firmie sprzątającej, różnego typu tabletkach, wpis o operacjach plastycznych, reklama pasty do zębów i wiele innych. Nie skłamię, jak napiszę Wam, że około 80% proponowanych mi współprac odrzucam dlatego, ze nie podoba mi się produkt, nie opiszę czegoś, co mnie nie satysfakcjonuje itp.

Nie cierpię komentarzy typu “Ale reklama”. Może warto jest czasami doczytać wpis do końca? Gwarantuję Wam, że każdy poważny bloger oznacza na dole “wpis sponsorowany”. Nie zarzucajcie mu od razu, że pisząc np. o nowej prostownicy do włosów, robi to dlatego, że podpisał umowę z daną firmą. Niekoniecznie tak jest! Nawet Was zaskoczę, najczęściej tak nie jest! Jeżeli coś się u nas sprawdza, to dlaczego mamy Wam o tym nie napisać. Otwieracie gazetę i widzicie tam reklamę, też wtedy czujecie niesmak? Przecież wiele blogów ma większy zasięg od najpopularniejszych magazynów dla kobiet! Piszę to całkiem poważnie. Pewien bardzo znany magazyn dla kobiet sprzedaje się w nakładzie 90 tysięcy miesięcznie. Blogi mogą mieć od kilku du kilku milionów wyświetleń miesięcznie, a na dodatek mają niższe stawki. To dlaczego firmy mają z tego nie korzystać? Jestem prawie pewna, że za X lat reklama na blogach będzie tak popularna jak za granicą, a stawka znacznie pójdzie w górę i reklamy w gazetach spadną o pozycję niżej.Każda osoba, która zna się na marketingu na pewno powie to samo.

Kochane Czytelniczki, ma nadzieję, ze mój dzisiejszy wpis rozwiał Wasze mity na temat blogerów. Kocham swoją pracę! Czuję się spełnionym bloger i naprawdę jestem szczęśliwa, że własnymi siłami, bez jakiekolwiek pomocy (no może oprócz kilku książek Kominka), udało mi się stworzyć bloga, który naprawdę ma wspaniałych, zgranych czytelników!

Jeżeli Wy również chciałybyście zacząć swoją przygodę z blogowaniem i macie jakieś pytania, zostawcie je w komentarzu. Z chęcią zajrzę również na Wasze blogi – jeżeli je macie, zostawcie link.

Pamiętajcie, bloger to też człowiek!

Pozdrawiam,

Dominika

 

11 KOMENTARZE

  1. Hej Tipsi!Od dawna już zaglądam na twojego bloga i o ile nigdy nie zostawiałam po sobie śladu to już dzisiaj milczeć nie będę 🙂
    I jako czytelnik do reklam na blogach/vlogach (bo zjawisko hejtu reklam też tam często można zaobserwować) to Ci powiem, że jak widzę fajnie wprowadzoną reklamę (i w sposób uczciwy – da się wyczuć jeżeli bloger próbuje wkręcić bubel) to się zawsze cieszę – bo 1)jest doceniany przez czytelników, 2) wynikające z pkt 1) jest zauważony przez firmy, które za reklamę płacą niemałe pieniądze -> bloger ma z czego żyć i nie musi się martwić -> 3) nie musi się martwić o $$$ -> może więcej tworzyć materiałów 🙂

    a i jeszcze jedno – przecież Ty siebie i Lenki nie utrzymasz i wyżywisz z polubień komentarzy – kasa zawsze jest potrzebna – więc nie przejmuj się takimi hejtami 🙂

    nooo rozpisałam się za wszystkie te wcześniejsze czasy 🙂

  2. Witaj Tipsi. Dziękuje za ten wpis. Całkiem niedawno założyłam swój pierwszy blog. Założyłam go żeby się nauczyć blogować. Założyłam go na bloggerze, bo jest darmowy. Wrzuciłam tam kilka postów. Nie wiemy skąd brać zdjęcia za które nie będę musiała płacić? Co napisać Jako współpraca, aby ktoś zaproponował mi wstawienie na mojego bloga reklamy? Pozdrawiam

  3. 1)” Bloger mało pracuje”. Każdy z nas ma rożne godziny pracy i nie ma takiej grupy zawodowej która by chodziła wypoczęta, pracowała zgodnie z umową a po pracy również sie otrzymuje telefony które trzeba odebrać. Sama kiedyś pracowałam przez długi okres czasowy 10-15 godzin dziennie i taki wymiar pracy nie maja tylko blogerzy – teraz jestem w stanie wymienić sporo znajomych którzy pracują dłużej jak 8 godz.
    2) “Bloger zarabia kupę pieniędzy”. Blog należy traktować jako dodatkowe a nie wiodące źródło dochodu- takie jest moje zdanie. Choć jeśli jest mnóstwo blogów i tyle tez powstaje to chyba nie bez powodu?
    3) “Bloger nie płaci podatków, nie ponosi żadnych kosztów blogowania” – o tym to pierwsze słyszę i wręcz się śmieję. No cóż jeśli sie pracuje prowadząc bloga i nie ma sie innej pracy to oczywistym jest rejestracja własnej działalności (z wiadomych powodów) a skoro działalność to takie są zasady wszystkim znane że TRZEBA płacić. Ktoś płacze że płaci? Nikt nie kazał tak pracować wiec zawsze są minimum 2 rozwiązania: pracować jak dotychczas lub zmienić pracę.
    Tutaj odniosę się typowo do Twojej wypowiedzi o opłaceniu dziewczyn – dotychczas prowadziłaś wszystko sama jednak to niczyja wina że w natłoku obowiązków nie radziłaś sobie z blogami, życiem prywatnym stąd tez musiałaś sięgnąć po pomoc – dziecko zajmuje sporo czasu a Ty nie przebywasz na macierzyńskim czy wychowawczym wiec zrozumiałe.
    4)”Bloger nie powinien publikować wpisów sponsorowanych” i tu odnoszę się do mojej wypowiedzi czy wpisie o sprzęcie Philips. Można pisać tylko trzeba wybrać rozsądnie – dobierać reklamowany produkt do odbiorców i jesli wiadomo że odbiorcą jest grupa młodych osób to nie reklamować czegoś na co tych osób po prostu nie stać.
    ” Nie cierpię komentarzy typu „Ale reklama”” i uwierz że to pisza również osoby które doczytały wszystko do końca (widza że wpis jest sponsorowany) i takim stwierdzeniem opisują cały post (treść) że jest to tylko reklama produktu a nie wpis pisany od serca, wpis który wniesie cos do mojego życia. Gdy wpis jest pisany prosto/zwyczajnie od serca i nie ma w nim typowych chwytów marketingowych to taki wpis czyta sie bardzo chętnie i wiele razy sie do niego wraca – dla odbiorcy liczy się jakość wpisu. ” Otwieracie gazetę i widzicie tam reklamę, też wtedy czujecie niesmak? ” – reklama nie opisuje hymnu wielbiącego dany produkt. Zaś jeśli chodzi o ogól reklam z jakimi się spotykam przebywając w sieci to licho mnie bierze jak ciągle jakieś wyskakują.
    Reklamę trzeba “sprzedać” tak aby nie odstraszyć czytelnika i przyjąć krytykę od czytelnika który widzi różnicę w blogu który śledzi go od około 2 lat.
    Każdy ma swoje racje i swoje zdanie jednak nie pisze tego aby krytykować bo lubię tego bloga jednak zwracam uwagę na coś irytującego odbiorcę którym jestem.

    • Bardzo mi miło, że zaglądasz w moje statystyki i wiesz jaki przedział wiekowy czyta mojego bloga. Zaskoczę Cię, jest ponad 70% kobit powyżej 25 r.ż.:)Większość z nich prowadzi samodzielne gospodarstwo i dysponuje swoją własna gotówką.

      Ja przyjmuję Twoją krytykę i wiesz co, to jest Twoje zdanie. Masz do niego prawo. Na szczęście jeżeli czujesz się zirytowana reklamo sokowirówki, która Twoim zdaniem jest za droga, nie musisz czytać tego wpisu ani żadnego innego na innym blogu, w którym jest ona opisana. Nie rozumiem tego. Jeżeli coś mnie nie interesuje, to nie czytam. Nie komentuję. Mnie nie stać na buty za 5 tysięcy złotych, a nie zostawiam innym blogerom komentarza, że mają nie pokazywać reklamy butów na które więcej czytelników nie stać. Oczywiście masz prawdo do swojego zdania i ja je szanuje ale Twój komentarz nie zmieni mojego poglądu.
      Ps: Wpisami od serca nie utrzymasz bloga – no chyba, ze jesteś milionerką. Posty sponsorowane TO NORMALNA RZECZ, pod warunkiem że nie przekraczają moim zdaniem pewnego progu i są na temat bloga.

      Polecam kilka książek o blogowaniu między innymi Tomczyka. Może po ich przeczytaniu zmieni się Twój pogląd.
      Pozdrawiam,
      Dominika

  4. Hej Tipsi, mogłabyś (albo któraś z dziewczyn) napisać post, lub wypowiedzieć się odnośnie ‘Waist trainer’ od dłuższego czasu są dość popularne, a zdania na ten temat są podzielone, chciałabym bardzo poznać wasza opinie na ten temat, pozdrawiam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.