Jak udało mi się wygrać walkę z wypadającymi włosami? Sprawdzone sposoby na wypadające włosy

9

Dla mnie zadbane włosy, to atrybut kobiecości. Niekoniecznie muszą być długie. Najważniejsze jest to, żeby po prostu były zdrowe. Niestety od dłuższego czasu moje włosy wyglądały coraz gorzej. Kiedyś miałam długie, gęste, czarne włosy za łokcie. Teraz ich długość delikatnie przekracza za szyję. Niestety niedoczynność tarczycy, ciąża dały im popalić. Moja kitka stała się dwa razy cieńsza, a ja po prostu bałam się, że niedługo obudzę się łysa.

Ratowałam się wieloma sposobami i niektóre z nich naprawdę zdziałały cuda i zauważyłam po nich efekty. Teraz jest już zdecydowanie lepiej. Włosy obcięłam na long boba i w końcu przestały tak mocno wypadać, a do tego wyglądają całkiem nieźle. Dzisiaj chciałam pokazać Wam sprawdzone sposoby na wypadające włosy.

Na początku wypróbowałam Gelacet, który został mi polecony przez dermatologa. Nie wierzyłam, że może on poprawić wygląd moich włosów i paznokci, a przede wszystkim brwi, która po prostu zaczęła mi wypadać. Po około 2 miesiącach brew wróciła do normy, pojawiło się mnóstwo baby hair i po raz pierwszy paznokcie zaczęły rosnąc. Zawiesinie rozpuszcza się w wodzie i wypija dwa razy dziennie saszetkę. Smakuje trochę jak rozwodniony sok pomarańczowy. Jednak najważniejsze jest to, że przynosi efekty!

Kolejnym sposobem na wypadające włosy jest skrzyp polny w postaci naparu. Oczywiście mam na myśli suszone zioła, a nie herbatkę ekspresową. Regularne spożywanie takiego naparu potrafi zdziałać cuda. Już po miesiącu stosowania widać efekty. Niestety trzeba być bardzo systematycznym. Warto również przynajmniej raz w tygodniu robić płukankę do włosów ze skrzypu polnego.

Kolejnym specyfikiem, który stosowałam była witamina B.  Efekty również były widoczne. Ten sposób łączyłam ze stosowaniem nafty kosmetycznej. Również po miesiącu widziałam efekty w postaci mniejszej ilości wypadających włosach i malutkich włosków.

Sposoby, które u mnie się nie sprawdziły …

Do takich na pewno należą drożdże. Nie dawałam rady wypić ich w postaci płynu, dlatego zakupiłam tabletki i regularnie stosowałam je przez dłuższy okres. Nie zauważyłam żadnych efektów. Wiem, że wielu osobom taka kuracja bardzo pomaga i naprawdę przykro mi, że u mnie nic nie dała. Może jeszcze kiedyś do niej wrócę.

To samo było z piciem siemia lnianego. Jego smak jeszcze jest do przeżycia. Można tego „glutka” zaakceptować. U mnie na początku pojawiały się efekty. Niestety z czasem po prostu wszystko stanęło i nic się nie zmieniało. Myślę, że jeszcze kiedyś spróbuję. Może następnym razem uda się.

Prze prawie dwa lata wypróbowałam mnóstwo specyfików i wiecie co? Naprawdę ciężko jest znaleźć ten idealny, pasujący w 100% do nas. Dwa/trzy razy w roku farbuję włosy z użyciem olaplexa. Teraz w końcu po dwóch latach mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze swoich włosów! W końcu odzyskały to, co w trakcie ciąży straciły! 🙂

Jakie są Waszym zdaniem najbardziej efektowne domowe sposoby na wypadające włosy? Stosowałyście jakieś suplementy diety, które naprawdę Wam pomogły? Z chęcią poznam Wasze wskazówki. Może Wy pomożecie znaleźć mi idealny środek na odzyskanie starej fryzury. Ile Wasz kucyk ma centymetrów w obwodzie?

Pozdrawiam,

Dominika

9 KOMENTARZE

  1. Mi po ciazy pomogly tabletki vitapil. Mnóstwo nowych wloskow, sa lsniace, mniej sie przetluszczaja, po tygodniu widac, ze wlosow juz tak duzo nie wypada oraz szybciej rosna. Tabletki nalezy brac przez 3 miesiace codziennie nastepnie miesiac przerwy. W okresie „przerwy” ponownie zaczely wypadac, ale juz nie w takich ilosciach. Bralam potem jeszcze miesiac i aktualnie zaprzestalam juz jakis czas i jestem bardzo zadowolona !

  2. Mogę Ci polecić tabletki Vitapil. Do kupienia w aptekach i drogeriach. Po trzech miesiącach stosowania włosy stały się znacznie mocniejsze i grubsze. A bardzo długo farbowałam na jasny blond więc były bardzo zniszczone.

  3. Ja również mam niedoczynność tarczycy. Od 8 miesięcy biorę leki i dopiero teraz widać jakąś poprawę. Po pierwszych dwóch miesiącach stosowania leków włosy wypadły garściami. Lekarz powiedział że to normalny objaw, bo wszystkie „chore” włosy muszą wypaść. Teraz jest już znacznie lepiej. Dużo nowych włosów. Stosuję napary ze skrzypu i pokrzywy, niestety dość nieregularnie, więc nie mogę nic o tym powiedzieć. Polecono mi także Biotebal, więc może pod koniec sierpnia zacznę stosować, żeby na przesilenie jesienne znowu nie borykać się z nadmiernym wypadanie.

  4. Walczyłam z wypadaniem włosów 2 lata przed ciążą. Brałam różne witaminy, w tym wit. B, także Gelacet, różnego rodzaju wcierki i szampony, z których najlepiej sprawdziły się koniec końców produkty Jantar (na bazie bursztynu) i Dermena. Włosy były po tym zauważalnie grubsze i mocniejsze. To jednak nadal nie dało pożądanego efektu wiec od dermatologa dostałam loxon 5% a później podobny alpicort. Na koniec dość kosztowna mezoterapia skóry głowy. I tu tak naprawdę było widać duża różnice. Obecnie w ciąży nie stosuje niczego, a włosy mam cudowne – oby tak zostało 🙂

  5. Mam niedoczynnosc tarczycy po leczeniu jodem. Teraz jestem w 24 tyg ciazy i wlosy wypadaja mi garsciami. Boje sie tego co bedzie po ciazy… a niestety do tej pory zadne wcierki mi nie pomogly. Jesli chodzi o suplementy nie probowala. Moze po ciazy sprobuje 🙂

  6. Tez mam ten problem i zakupilam szampon i odzywke w dużą zawartoscia biotyny.kupilam także tabletki z biotyna 10000 jednostek ( nie pamietam dokładnie jak sie zwą ) wiec to bardzo duzo.juz po tygodniu stosowania włosy przestały tak bardzo wypadać wiec myślę ze znalazlam sposób. A Wy jak uważacie , czy samo stosowanie biotyny pomoże – tak na stałe ??

  7. Mnie pomagała wcierka Jantar, nawet po krótkim czasie stosowania widać było efekty w postaci maleńkich włosków. Niestety później zabrakło mi systematyczności. Co ważne pewnie dla wielu z Was, przyspiesza porost włosów w ogóle. Na moich długich może aż tak nie było tego widać, ale teściowa ma krótkie włosy i przestała jej używać, bo zamiast obcinać włosy co miesiąc, musiała to robić dwa razy w miesiącu 😉

  8. A ja biorę biotebal. Wcześniej brałam pół roku i było super a teraz to jest koszmar. Włosy wypadają mi z wodą jak je płucze pod prysznicem. Rozpuszczone wypadają garściami. Dziś kupiłam szampon radical pokrzywowy i spray zobaczymy może będą jakieś efekty w połączeniu z biotebalem. Zaznaczam że biotebal biorę dopiero miesiąc po długiej przerwie.

  9. Z wypadającymi włoasami męczę się od prawie dwóch lat. Próbowałam dosłownie wszystkiego. Biotebal, Biotyne, Skrzypovite, Silica… – poprawiały kondycję paznokci ale nie włosów. Polecono mi maskę – wosk „Wax”. Do kupienia w aptece – polecane osobą po chemioterapii. Włosy odzyskały wtedy witalność, mniej wypadały… Teraz mam podobną odżywkę z „Biowax” – nie wiem, czy różni się składem, ale ceną na pewno (19zł a 50zł…). Do tego kupiłam szampon z Vichy Dercos – nie jest tani 400ml kosztuje ok 60zł ,ale działa cuda! Włosy jeszcze trochę wypadają, ale nagle nabrały mega zdrowego wyglądu i objętości! Jest ich znacznie więcej – juz sie nie wstydzę wziązać włosów w kitkę! Muszę popatrzeć za odżywkami z tej serii, może będzie jeszcze lepiej 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here