Dziewczyny, nie oszukujmy się. Każda z nas skrycie marzy o tym aby wyglądać idealnie pod każdym względem i w każdej sytuacji! Nie sądzę, by taka sytuacja była możliwa, ale próbować można. Nie ma absolutnie nic złego w tym, że chcemy dobrze wyglądać. Często słyszę bądź czytam negatywne wypowiedzi o dziewczynach, które dbają o swój wygląd na treningu. Rzeczywiście, fryzjer tuż przed wyjściem na siłownie czy intensywny makijaż na fitnessie to raczej dziwne i głupie pomysły. Ale nie widzę nic złego w fajnym stroju do ćwiczeń czy bardziej starannej fryzurze niż „cebulowy koczek”. Dlatego dziś porozmawiajmy właśnie o włosach! Nie spodziewajcie się, że odkryję Amerykę na nowo, ale mam nadzieję, że uda mi się Was zainspirować. Musicie wiedzieć, że fryzurę na trening trzeba dopasować przede wszystkim do naszego celu, a konkretniej:

– jeżeli planujesz zrobić perfekcyjne selfie, by wszyscy widzieli, że trenujesz – wybierz najmodniejszą fryzurę, bo wtedy wszyscy zwrócą na nią uwagę

-jeżeli chcesz poderwać przystojnego trenera wybierz uczesanie, w którym wyglądasz najbardziej atrakcyjnie. Chyba nie muszę Ci tłumaczyć dlaczego

-jeżeli zaś planujesz zrobić efektywny trening i dopuszczasz do siebie myśl, że mogłabyś się zmęczyć wybierz wygodną fryzurę i czytaj dalej ten wpis!

No dobrze, skoro cel mamy ustalony możemy przejść dalej. Omówmy te bardziej i mniej popularne fryzury, ich różne odmiany a także wady i zalety!

Kucyk
Bez wątpienia podstawowa fryzura aktywnej dziewczyny. Czy na pewno idealna? To zależy. Przede wszystkim kucyk możemy zrobić na różnej wysokości. Jeżeli masz długie i ciężkie włosy kucyk zrobiony zbyt wysoko będzie dla Ciebie po prostu bolesny! Wierz mi, sprawdziłam to na sobie i nie polecam. Poza tym, przy intensywnym wysiłku włosy związane w kucyk lubią się mocno plątać. Co w takim razie zrobić? Wybieraj to uczesanie do tych mniej angażujących aktywności fizycznych. Przykładowo, dla mnie podczas biegania kucyk jest utrapieniem! Moje długie włosy ciągle odbijają się od pleców i mają zbyt dużo kontaktu ze spoconym ciałem. Za to kucyk podczas rozciągania już w żaden sposób nie jest problematyczny! Dodatkowo ogromnym ułatwieniem są dla mnie gumki do włosów Invisibobble. Utrzymują moje włosy na miejscu, nie plączą, a kiedy chcę ściągnąć gumkę z włosów nie ma żadnego bólu i wyrywania. Warto je mieć! Taka szybka rada – jeżeli gumka Wam się troszkę rozciągnęła zalejcie ją gorącą wodą. Błyskawicznie wróci do swoich pierwotnych kształtów.

weheartit
weheartit

Niedrogi gadżet,a naprawdę potrafi utrzymać fryzurę w idealnym miejscu! Wszystkie rodzaje gumek Invisibooble znajdziecie tutaj —-> klik.

Koczek
Najczęściej oczywiście spotykamy ten w wersji „cebulowej” czyli niedbały koczek na czubku głowy, przypominający kształtem cebulę. Chociaż ostatnio takie uczesanie jest naprawdę popularne nie sprawdzi się u każdej kobiety! Koczek jest świetną fryzurą w trakcie treningu siłowego, jednak przy ćwiczeniach aerobowych może po prostu szybko się zniszczyć a włosy zaczną przeszkadzać. Jeżeli nie masz bardzo długich włosów i są one dość lekkie, taka fryzura będzie dla Ciebie fajnym rozwiązaniem. Dla dziewczyn o długich włosach może nie być już tak kolorowo. U mnie koczek jeszcze nigdy nie wytrzymał całego treningu.

Warkocz
Mamy tutaj wiele opcji! Możesz postawić na najzwyklejszy warkocz, jednak często denerwujące jest jego „odbijanie się” od pleców, a poza tym przy ćwiczeniach wykonywanych w leżeniu może okazać się uciążliwy. Dlatego jeżeli masz chwilę warto postawić na warkocz dobierany (francuski). Dlaczego? O wiele bardziej przylega do głowy i nie wbija się w Twoje plecy kiedy leżysz. Poza tym, przy odrobinie wprawy można wykonać go naprawdę szybko a wygląda ślicznie! Bardzo ciekawą opcją są również dwa warkocze dobierane, które zbiorą nam również pasma z przodu. Wystarczy podzielić włosy na dwie części i stworzyć dwa takie „dobierane” uwzględniając pasma z przodu. Wygląda to rewelacyjnie! Jeżeli masz włosy do ramion i trochę dłuższe zostaw dwa warkocze, będziesz wyglądała bardzo dziewczęco! Posiadaczkom dłuższych włosów polecam zwinięcie ich w dwie wygodne kulki lub jedną dużą z tyłu głowy.

fryzury

Warkocz w kucyku
Bardzo wygodna fryzura dla dziewczyn, które lubią ciężkie treningi! Wystarczy zebrać włosy w kucyk a potem dodatkowo zapleść najzwyklejszy warkocz. Włosy dalej będą odbijać się od pleców, ale z pewnością po treningu nie będą aż tak poplątane jak w przypadku zwykłego kucyka. Poza tym taka fryzura jest choć trochę ciekawsza od tradycyjnych i wygląda naprawdę estetycznie.

O czym warto pamiętać?

Przede wszystkim o własnej wygodzie! Wygląd to nie wszystko, szczególnie na treningu. Wybierajmy to co jest dobre dla naszych włosów. Dlatego tak bardzo polecałam Wam gumki Invisibobble <—klik. Niestety, ale trening choć stanowi podstawę zdrowego życia może przynieść wiele szkód dla naszych włosów. Starajmy się te szkody jak najbardziej ograniczać!

Oprócz gumek fajnym gadżetem są również opaski IvyBands <—- klik. Dla osób  mniej wtajemniczonych, są to opaski skonstruowane w taki sposób, że nie ześlizgują się z włosów. Po prostu od spodu mają taki charakterystyczny materiał, który pozwala opasce pozostać przez cały czas w jednym miejscu. Posiadam dwie opaski różnej szerokości i uwierzcie, są ze mną na każdym treningu. Włosy nie wpadają mi do oczu ani też nie lepią się do czoła. Zupełnie inny komfort ćwiczeń! Z racji tego, że mam długie włosy opaski zakładam tak naprawdę do każdego upięcia. Jednak jeżeli masz króciutkie włosy, które trudno byłoby spiąć, ta opaska również może Ci się przydać! Nie łudźcie się jednak, że zwykła opaska będzie tak samo skuteczna. W moim przypadku eksperymenty z innymi opaskami kończyły się z podpinaniem jej wsuwkami by pozostała na miejscu. No a niestety nie o to mi chodziło.

o4 (1)

Opaska pasuje też do codziennych stylizacji! Kolejny mały, niedrogi gadżet, który warto moim zdaniem posiadać w swoich zbiorach. Wszystkie wzory opaske dostępnych w Polsce, znajdziecie tutaj ===> klik

Ponadto pamiętajcie by zarówno przed jak i po treningu dokładnie rozczesać włosy! Chyba nie chcesz skończyć z ogromnym kołtunem na głowie?
Pozostaje jeszcze kwestia mycia. Jeżeli ćwiczyć około 6 razy w tygodniu i myjesz włosy codziennie, nie masz większego problemu. Wiele dziewczyn jednak nie może sobie pozwolić na to, by każdego dnia myć włosy, no a z treningu przecież nie zrezygnujesz. W takim wypadku warto mieć suchy szampon lub odświeżacz do włosów. Potrafią zdziałać cuda!

Tak jak ostrzegałam, nie ma w tym wpisie żadnego przełomu. Mam jednak nadzieję, że moje wskazówki będą dla Was przydatne. Warto pamiętać o swoich włosach podczas treningu. W końcu piękno to nie tylko zadbana sylwetka ale również zdrowe włosy!

A Wy macie jakieś propozycje fryzur na trening? Co u Was sprawdza się najlepiej? A może korzystacie z jakiś akcesoriów do włosów? Podzielcie się swoją opinią i doświadczeniem.

PS: Mam dla Was rabat na WSZYSTKIE nieprzecenione produkty do włosów (gumki, opaski biorą udział  w promocji) —> klik Wpisz w koszyku hasło rabat5 i odbierz małąniespodziankę.

Pozdrawiam,

Martyna

PODZIEL SIĘ
Uśmiechnięta studentka goniąca za swoimi marzeniami. Miłośniczka fitnessu, zdrowej diety i dobrych książek. Gotowa zrobić wiele, by zarażać innych swoim optymizmem. Uważa, że pozytywne myślenie jest podstawą szczęśliwego życia :)

8 KOMENTARZE

  1. Niestety, ale Ivy Bands aż tak super nie jest.. Mam jedną i mimo wszystko ześlizguje się troche (może nie tak jak standardowa opaska, ale jednak..) dlatego polecam przed większymi zakupami wypróbować czy na was też zadziała 😉

  2. Mam długie włosy i przeważnie robię kitkę na czubku głowy albo koczek na czubku głowy (czyli to, czego nie polecasz do długich włosów 😛 ) Chodzę na pilates oraz step (zajęcia są pod rząd) i na pilatesie często muszę się kłaść – gdybym robiła nisko kitkę to nie mogłabym się położyć, bo by mi przeszkadzała. Na stepie zaś nie przeszkadza mi ona za bardzo, po prostu lata sobie luźno i tyle – to chyba kwestia związania i gumki do włosów, bo nic mnie nie boli, a mam grube i tym samym ciężkie włosy.
    Kok robię w formie tradycyjnego ślimaczka – związuję najpierw kitkę na czubku głowy, a następnie sam koczek również związuje gumką do włosów – dzięki temu jest on bardzo stabilny i nie rozwala się podczas szybkich ruchów czy podskoków na stepie 🙂 szczerze to właśnie najbardziej polecam taki koczek do ćwiczeń – oby był na tyle wysoko, żeby można było swobodnie leżeć do ćwiczeń.
    Z kolei nie wyobrażałabym sobie robienia warkocza – po pierwsze nie mam na to czasu między pracą a zajęciami, a po drugie – po samym pilatesie, leżeniu na nim, wszystkich ćwiczeniach byłby zniszczony, powyłaziły by z niego włosy i nie wyglądałoby to zbyt estetycznie… Owszem bardzo fajnie to wygląda, ale raczej nie przy ćwiczeniach leżących 🙂

  3. Świetny wpis 🙂
    Mam gumki Invisibobble, ale średnio się sprawdzają, czasem włosy jakość tak powchodzą pomiędzy gumkę, że jej zdjęcie wcale nie jest łatwe i przyjemne. Za to kucyk sam w sobie wygląda ładnie i włosy wydają się gęstsze niż przy zwykłej gumce.
    A na opaskę, o której piszesz, właśnie czekam, może jutro dostanę przesyłkę 😉 Szkoda tylko, że wiele wzorów już jest niedostępnych – tych najfajniejszych.

    • Dzisiaj dostałam paczkę z opaską IvyBands. Jest śliczna i porządnie wykonana, wygląda dużo lepiej niż na zdjęciu, no ale… Z moich włosów się zsuwa jednak… Spodziewałam się tego, bo mam dość „śliskie” włosy. Oczywiście lepiej przytrzymuje włosy niż inne, ale całego treningu na jednym miejscu nie wytrzyma 🙁

      • Ja dostałam w poniedziałek i kurczę u mnie się trzyma wszystko na miejscu. Mam grube włosy, dość suche i naprawdę świetnie się sprawdza. Szkoda, że nie każde włosy można tak łatwo okiełznać 😀

  4. A u mnie sprawdza się połączenie: warkocz z kucyka na czubku głowy zawinięty w kok. Włosy się nie plączą, nie kleją do ciała, a kok dzięki temu, że zrobiony z warkocza, lepiej się trzyma. Gumki Invisibobble niestety u mnie nie zdają egzaminu, za to polecam takie z rossmanna, po dziesięć/dwanaście sztuk, widziała czarne, niebieskie (moje ulubione), zielone i różowe. Kosztują jakieś 5 złotych, a wystarczają na długo. A jeśli włosy są pocieniowane i wypadają z warkocza to jeszcze dodatkowo co parę cm spinam je luźno tymi małymi gumeczkami do bransoletek 😉 z moich stosunkowo śliskich i gładkich włosów zdejmuje się je bez problemu, ale gdyby ktoś miał z tym problem to można je bez żalu rozciąć, kosztują ok. 1 zł za 100 szt. Trzeba przyznać, że to niezły ścisk dla włosów, dla mnie ta opcja jest najlepsza. Przez resztę dnia pozwalam włosom odpoczywać nosząc je rozpuszczone lub lekko podpięte. Może u kogoś jeszcze mój sposób się sprawdzi 😀

  5. U mnie opaska i gumki sprawdzają się. Stosuję już z 2 miesiące. Myślę, że tutaj każdy powinien sam przetestować na sobie. Zwłaszcza, że cena jest niewielka. Tak jak ktoś w komentarzu wspomniał wyżej. Każde włosy są inne. Moje uwielbiają taki zestaw.

  6. A co zrobić z odgniecionymi wlosami? Robie cebulkę na czubku, to rozpuszczeniu wygladaja tragicznie, a nie zawsze od razu mam czas umyc wlosy, bo lece dalej. Spoca mi się przy glowie, zaparuja przy prysznicu i mam na glowie teksanska masakre… peruka,? Czapka? Czy keratyna?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ