Facet kontra zakupy – 5 zachowań faceta podczas wspólnych zakupów

10

Myślę, że każda z nas zaliczyła nieudane zakupy w towarzystwie mężczyzny. Oczywiście nie zamierzam narzekać na mojego faceta, ale muszę się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat Od dłuższego czasu planowałam stworzyć nowy cykl postów. Niestety nie miałam na niego pomysłu. Aż pewnego dnia dostałam olśnienia. Co jakiś czas będzie pojawiał się na blogu lekki post, idealny do kawy, najczęściej dotyczący kobiet i mężczyzn. W końcu nie samymi treningami żyjemy, prawda? W dzisiejszym poście przedstawię Wam 4 zachowania faceta, podczas wspólnych zakupów *.

1) ROBI SIĘ GŁODNY

Z dziecięcych lat pamiętam wspólne zakupy z rodzicami. Jednym z ich etapów ZAWSZE był głód mojego taty. Z przybywającymi mi latami doszłam do wniosku, że mężczyźni chyba tak mają. Przynajmniej Ci, którzy mnie otaczają. Nieważne czy wybierałam się na shopping z bratem, facetem, kolegą. Głód zawsze musiał się pojawić :).

2) BEZ PRZYMIERZALNI SIĘ NIE OBEJDZIE

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale ja zauważyła, że mężczyźni jak już planują coś sobie kupić, spędzają więcej czasu w przymierzalni niż kobiety. Zaczynają swój rytuał od zabierania kilku rzeczy, przymierzania ich, wymieniania rozmiarów, później znowu przymierzanie, zastanawiania się czy naprawdę wygląda w tym dobrze. I dopiero coś kupują. Jedno jest pewne, to jest na pewno w 100 % przemyślany zakup.

3) NARZEKANIE W GRUPIE

Dziwną sprawą jest to, że kiedy idę sama ze swoim facetem na zakupy, to nigdy mi nie narzeka. Jednak kiedy wybieramy się na wspólne shopping np.: z jego siostrą i jej facetem, wtedy nie obejdzie się bez narzekania. Nagle faceci robią się zmęczeni, zaczynają miedzy sobą narzekać, opowiadają sobie jak to oglądamy tysiąc rzeczy, a ze sklepu wychodzimy z pustymi rękoma.

4) ” Nie wiem w czym czuje się lepiej „

To standardowe zdanie, które słyszę podczas zakupów z mężczyznami. Mam wtedy ochotę wyjść z siebie i stanąć obok. Kiedy mieszkałam jeszcze w swoim rodzinnym domu, bardzo często towarzyszyłam swojemu młodszemu bratu na zakupach. Nigdy nie wiedział w czym czuje się lepiej, jakie buty są wygodniejsze. Tą samo zaobserwowałam tydzień temu u swojego faceta podczas kupowania jesiennej kurtki. Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa w ty momencie brzmi tak: ” Mężczyźni w każdej rzeczy czują się dobrze i nie umieją się zdecydować, która jest lepsza „.

Jak wyglądają u Was wspólne zakupy? Czy Wasi faceci też się tak zachowują? A może unikacie zakupów w męskim towarzystwie? Zapraszam do dyskusji pod postem ;). Jestem bardzo ciekawa jak to u Was wygląda. 

źródło: dannythegrizzly.blogspot.com
źródło: dannythegrizzly.blogspot.com

Już wkrótce na blogu pojawi się post stworzony dzięki pomocy mojego partnera, dotyczący naszych zachowań na zakupach ;). Byłoby mi bardzo miło, gdybyście napisały czy taki post 1 raz na tydzień / 2 tygodnie Wam odpowiada.

Pozdrawiam,

Dominika

* do stworzenia tego wpisu zainspirowali mnie mężczyźni,którzy mnie otaczają

** Potraktujcie ten post z przymrużeniem oka 😉

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak przestać jeść słodycze?
Następny artykułPrzykładowe treningi TABATA
Dominika
Młoda mama Lenki, zakręcona studentka, zakochana w sporcie i zdrowym odżywianiu. W wolnych chwilach zajmuję się blogowaniem. Zamierzam motywować Was do aktywnego trybu życia i udowodnić Wam, że można wszystko!!! Wystarczy tylko naprawdę tego chcieć.

10 KOMENTARZE

  1. punkt 2 idealny, zawsze sie mowi, ze facet wchodzi do sklepu i wychodzi, a wcale tak nie jest 🙂 rożne rozmiary, czy te nie sa zbyt obcisłe, a czy te spodnie znowu nie sa za luźne.. itd, itd 😉 ja z moim facetem mam tak, że lubi doradzać w czasie zakupów. a taki post jak dla mnie co tydzien, na niedzielny chill to bardzo dobry pomysł 😉

    • Skąd ja to znam 😀 Przed napisaniem tekstu zapytałam swoją koleżankę o opinię i to samo powiedziała 😀 A Twój facet też często nie wie w czym się czuje lepiej ?:D

      Wiele czytelniczek prosiło o jakiś nowy temat na blogu. więc wpadłam na taki pomysł. Cieszę się, że jesteś za 🙂

  2. Na szczęście mam tatę i brata, którzy raczej nie narzekają na zakupach, zawsze dzielnie wytrzymują z nami, i jeszcze noszą nam zakupy, co byśmy się nie zmęczyły(jest nas 3 kobitki w domu)! 😀 Co do głodu, to oni zawsze są głodni, więc to chyba bez różnicy >.< Jeśli chodzi o bycie w przymierzalni, zdecydowanie biją nas na głowę, tu się zgadzam 😀

    • Olu wyobraź sobie minę mojego faceta po przeczytaniu tego wpisu :D. W następnym poście skorzystam z jego pomocy. Jestem ciekawa jakie my mamy minusy na wspólnych zakupach 😀

      Co do ich głodu w 100% się z Tobą zgadzam 😀

      Widzę, że z tym przymierzaniem na szczęście nie jestem sama 😀

  3. Haha, to zabawne bo większość tych punktów się sprawdza podczas zakupów z moim facetem ! 😛
    a bez punktu 1-szego to się nigdzie nie obejdzie z nim :p
    Świetny temat do dyskusji 🙂
    Mój partner na zakupy wybierze się tylko wtedy kiedy już na prawde coś będzie potrzebował, ale wtedy to już zwraca uwagę na każdy najdrobniejszy element: czy nie jest coś zaciągniete, czy nie ma plamki, czy moze inny rozmiar leżałby lepiej, dosłownie wszystko:P Już nawet ja nieraz mniej zwracam uwagę na takei elementy niz on ^^

    • Oj tak zgadzam się z tym, że zwracają uwagę na każdy element, nawet na jakąś małą niteczkę 😀
      Ja nie wiem jak oni to robią, że zawsze są głodni 😀
      Cieszę się, że nie jestem sama i niektóre z was zauważyły takie same zachowania facetów podczas wspólnych zakupów :).

  4. Moj akurat jest milion razy gorszy niz kobiety, nawet ekspedientki w sklepie przyznaja mi racje. Jak idziemy na zakupy to ja odgrywam „role męską”. Więcej czekam, duzo oceniam, słucham narzekań i szukam rozmiarów. I te mierzenie po dziesięć razy… A najlepsze jak wrocimy to w domu znowu mierzy 😀 ale jest kochany 🙂

  5. Bardzo mnie zdziwił punkt drugi, bo ja się z tym nie spotkałam. Np. mój brat albo tata jak coś kupuje to pierwsza rzecz, która pasuje jest ok, byleby już wyjść ze sklepu i więcej nie przymierzać 😉 Oni nie mierzą setki ciuchów i wcale się nie zastanawiają tylko jak pasuje to ok i do kasy 🙂 A mój mąż… No cóż, on nigdy nic nie potrzebuje to ciężko mi to ocenić :/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here