O tym co denerwuje kobiety w facetach – 5 rzeczy, które denerwują mnie w moim facecie

9

Nie ma ludzi idealnych. Mimo wszystko większość z nas znajduje sobie prawie idealną polówkę z którą planuje wspólne życie. Nasi partnerzy akceptują nasze wady, a my musi akceptować ich. Każda kobieta przyzna mi rację, czasami trzeba się natrudzić, żeby pewne rzeczy po prostu zaakceptować i starać się nie zwracać na nie większej uwagi. 

Swojego partnera uważam za PRAWIE idealnego ale w życiu nie zamieniłabym go na innego. Myślę, że większość z Was ma tak samo. Chciałam udowodnić Wam dzisiejszym wpisem to, że każdy ma w sobie jakieś denerwujące wady. 

Jedną z rzeczy, która denerwuje mnie strasznie w moim partnerze jest nieodwieszanie ręcznika na swoje miejsce! Kiedy widzę jak leży na wannie mokry ręcznik i czeka, aż ktoś się nad nim zlituje i odwiesi go na wieszak, żeby mógł spokojnie wyschnąć, wszystko się we mnie trzęsie. Dzięki rozmowie na ten temat, coraz częściej omija mnie ten straszny widok. Niestety czasami  ten ręcznik nie jest tam, gdzie powinien. Mam jedną zasadę, nie odwieszam go sama. Po prostu mówię wprost, że o czymś chyba zapomniał.

„Zaraz, zaraz i jeszcze raz zaraz”. Oj uwielbiam to! Zwłaszcza, kiedy budzik dzwoni kolejny raz z rzędu. Jesteśmy całkowicie inni jeżeli chodzi o wstawanie. Dla mnie wystarczy jeden sygnał budzika, a ja już wstaję na baczność. U mojego partnera wygląda to inaczej. Budzik dzwoni co 5 minuta, a ja z każdym sygnałem zadaję pytanie „Rafał wstajesz już?” i oczywiście słyszę „zaraz”, a budzik dzwoni i dzwoni. Jestem pewna, że pół bloku go słyszy. Jest po prostu straszny i w dodatku taki głośny! Mam nadzieję, że może nasza córka zmieni styl wstawania taty na szybszy i przede wszystkim z mniejszą ilością budzików.

Nigdy nie zrozumiem jednej rzeczy, dlaczego mojemu facetowi dłużej schną włosy niż mi. Wybija godzina 1:00 w nocy, a mój partner nie może położyć się jeszcze spać, bo po prostu nie wyschły mu jeszcze włosy :D. Czy Wasi Panowie też tak mają? Podkreślę, że ma króciutkie włosy.

„Zagram tylko jeden meczyk w FIFĘ”. Kiedy to słyszę, jestem wręcz przekonana, że w 99% nie skończy się na jednym meczyku. Oczywiście nie mam nic przeciwko wieczornym rozgrywkom facetów ale już wolę usłyszeć, że zagra 2 mecz, a nie ściemnia, że jeden…

Dopóki śmieci nie wypadają z kosza, nie trzeba ich wyrzucać. Kiedy już się nie mieszczą do śmietnika, a obok niego szykuje się kolejny worek śmieci, to znak dla mojego faceta, że trzeba się przejść do kosza. Najczęściej warto jeszcze delikatnie zasugerować ich wyniesienie. Nie wiem jak to wygląda u Was. Jedno jest pewne, mnóstwo moich koleżanek zaobserwowało to samo u swoich partnerów.

Oczywiście wszystkie te wady są drobnostkami. Tak jak wspominałam wcześniej, nikt z nas nie jest idealny i czasami warto je zaakceptować. Mimo tego, że potrafią być bardzo denerwujące.

Jakie cechy Waszych partnerów denerwują Was najbardziej? Staracie się ich zmieniać czy próbujecie je zaakceptować? Ja wychodzę z założenia, że najlepiej mówić sobie o wszystkim, co nas „gryzie”. Może uda mi się namówić mojego faceta, żeby napisał taki post od siebie, dotyczący mojej osoby. Jestem ciekawa co w nim uwzględniłby. Chciałybyście przeczytać taki wpis od drugiej strony? 😉 Jak myślicie, jaka Wasza cecha najbardziej denerwuje Waszych partnerów?

Pozdrawiam

Dominika

 

*** wpis został przeniesiony z drugiego bloga, który niebawem zostanie wyłączony ***

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWęglowodany na diecie! Jakie wybierać, ile spożywać?
Następny artykułKosmetyczne hity z polską metką cz.2
Dominika
Młoda mama Lenki, zakręcona studentka, zakochana w sporcie i zdrowym odżywianiu. W wolnych chwilach zajmuję się blogowaniem. Zamierzam motywować Was do aktywnego trybu życia i udowodnić Wam, że można wszystko!!! Wystarczy tylko naprawdę tego chcieć.

9 KOMENTARZE

  1. Ale śię uśmiałam! U mnie jest to samo ze śmieciami. A z łazienki, to nigdynie wynosi, chyba , że mu podstawię pod drzwi.

  2. Mój nagminnie wrzzuca do kosza na pranie skarpety z dziurami. Sto razy już mówiłam, że jak mają dziurę, to ma je od razu wyrzucać. Później bawię się w memory ze skarpetami i trafiam na dziurawe egzemplarze … Mojego faceta najbardziej denerwuje nagminne wrzucanie torebek po zaparzeniu herbaty do kubka i dopiero jak się uzbiera pełen kubek, to wrzucam do kosza 😀

  3. Taaa kwestia śmieci wygląda dokładnie tak samo. A jak słyszę „zaraz” to się we mnie gotuje bo zazwyczaj kończy się to nie zrobieniem tego co miał wykonać zaraz

    • U mnie jest to samo … Już mi ręce opadają. Ale sama nie wynoszę śmieci. Niech się wysypują, wypadają z kosza. W końcu zauważy … 😀

  4. A wiecie co jest najśmieszniejsze?ze czytając ten tekst miałam wrażenie ze.czytam o sobie. 😀 u mnie właśnie moj chłopak przypomina.mi o reczniku,śmieciach i wkurza sie na 50 budzików rano 😀 moze drzemie we mnie meska dusza 😀 ale za to ja nie znoszę jak moj facet rzuca brudne skarpetki przed siebie i zamiast leżeć w koszu leżą tuz obok kosza. Ale skoro on moze przezyc moje wady to i ja przezyje jego 🙂 nasze wady i niedoskonałości i sprzeczki o nie maja swój malu urok 🙂

  5. Moj smieci na szczescie wynosi.. za to wciska brudne skarpety miedzy sciane a pralke i za kazdym razem twierdzi, ze mial je tylko chwile i jutro je zalozy, bo sa czyste. Niestety te biedne skarpetki gnija tam dopoki ich nie wrzuce do kosza na pranie.. druga rzecz to puste rolki po papierze toaletowym, kolejna to walajace sie po calej lazience maszynki do golenia. Jednak najbardziej z tego wszystkiego wkurza mnie nie wytarta podloga po kapieli w lazience.. no i oczywiscie trzaskanie drzwiami i wszystkim innym kiedy nasz synek w koncu usnal. Ale co zrobic.. i tak ich bedziemy kochac ;). Eh, ci faceci. A co do bloga, to jest po prostu genialny, sledze go od jakiegos czasu i staram sie zmienic swoje cialo oraz zycie na lepsze. Szacun za to co robisz! Pozdrawiam 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here